Posłuchaj tego artykułu
Szacowany czas czytania: 4 minuty
Wersja audio tego artykułu jest generowana przez technologię opartą na sztucznej inteligencji. Mogą wystąpić błędy w wymowie. Współpracujemy z naszymi partnerami, aby ciągle oceniać i poprawiać wyniki.
Pakistańscy strażacy rozpoczęli w poniedziałek wydobywanie ciał z jeszcze tliących się ruin rozległego centrum handlowego w Karaczi, gdzie ponad 60 osób jest wciąż zaginionych po masowym pożarze, który zabił co najmniej 21 osób.
Największy pożar w mieście od ponad dekady wybuchł w sobotę późnym wieczorem w Gul Plaza, gdzie znajduje się 1200 sklepów w kompleksie wielopiętrowym rozciągającym się na obszar większy niż boisko do piłki nożnej. Płomienie w karacheńskim historycznym centrum trwały ponad 24 godziny, zanim zostały w dużej mierze ugaszone.
Na nagraniach widać jak płomienie niszczyły budynek, podczas gdy strażacy pracowali przez całą noc, aby ugasić pożar. W poniedziałek zaczęli oni chłodzić konstrukcję oraz usuwać zwinięty metal i gruzy rozrzucone po ulicy, w tym spadłe jednostki klimatyzacyjne i tablice sklepowe.
Większość budynku runęła do wtorkowego popołudnia, a żurawie otaczały pozostałą konstrukcję obawiając się, że może ona się zawalić.
Qasir Khan powiedział, że jego żona, synowa i jej matka poszły do centrum handlowego w sobotni wieczór i są wśród osób wciąż zaginionych.
„Ciała wyjdą stąd w kawałkach. Nikt nie będzie w stanie ich rozpoznać,” powiedział Khan, obwiniając akcję ratunkową za zbyt wolne tempo. „Mogli uratować wielu ludzi.”
Setki osób otoczyły budynek podczas gdy zespoły ratunkowe szukały ocalałych, w tym właścicieli sklepów, których życiowa praca została zniszczona przez ogień z dnia na dzień.
„Zostaliśmy bez niczego, zredukowani do zera – 20 lat ciężkiej pracy, wszystko przepadło,” powiedziała właścicielka sklepu Yasmeen Bano.
Złość wybucha w związku z czasem reakcji
Ratownicy wynosili ludzkie szczątki w workach, zatrzymując się, aby napić się wody po zmaganiu się z intensywnym ciepłem.
Mohammed Ameen, który kierował operacjami na miejscu dla organizacji charytatywnej Edhi, powiedział, że w pożarze zginęło 21 osób, w tym dziecko.
Murad Ali Shah, główny minister prowincji Sind, do której należy Karaczi, wcześniej podał liczbę ofiar śmiertelnych na 15, w tym jednego strażaka. Dodał, że 80 osób odniosło obrażenia w pożarze, z czego 22 zostały już wypisane ze szpitala.
„W tym czasie żałoby i trudności, stoimy u boku dotkniętych rodzin i rządu prowincji Sind,” powiedział premier Shehbaz Sharif w oświadczeniu.
Złość kipiała, gdy wiceburmistrz Karaczi Murtaza Wahab odwiedził miejsce w nocy w niedzielę, ludzie skandowali antyrządowe hasła i protestowali przeciwko opóźnieniom ze strony straży pożarnej, poinformowały lokalne media.
Kosar Bano powiedziała, że sześć osób z jej rodziny poszło do centrum handlowego na zakupy przed ślubem. Ostatnim razem, gdy się od nich słyszała, powiedzieli, że będą w domu za 15 minut.
„Jedyne, na co mamy nadzieję, to ile rąk znajdziemy, ile palców znajdziemy i ile nóg znajdziemy. To wszystko,” powiedziała.
„Czy widzisz tu jakąkolwiek nadzieję?”
Przeprowadzone zostanie dochodzenie
Według służb ratunkowych, w pierwszej sytuacji alarmowej o godz. 22:38 w sobotę zgłoszono pożar na parterze sklepów. Kiedy strażacy dotarli na miejsce, płomienie już rozprzestrzeniły się na wyższe piętra, ogarniając znaczną część budynku.
Zdjęcia wnętrza centrum handlowego ujawniły spalone pozostałości sklepów oraz jasny pomarańczowy blask, gdy płomienie nadal wzrastały w całym budynku.
Strażacy powiedzieli, że brak wentylacji w Gul Plaza spowodował, że gęsty dym wypełnił budynek i spowolnił działania w celu dotarcia do uwięzionych wewnątrz osób.
„Przyznaję, że są w tym błędy. Nie mogę powiedzieć, czyim jest to błąd. Przeprowadzone zostanie dochodzenie, a głowy polecą,” powiedział Shah.
Szef policji prowincji Javed Alam Odho wcześniej stwierdził, że pożar został spowodowany awarią elektryczną, ale Shah powiedział, że przyczyna wciąż jest nieznana.
Pożar może być największym w Karaczi od czasu wybuchu pożaru w obiekcie przemysłowym w 2012 roku, który zabił ponad 260 osób. W 2020 roku sąd uznał, że katastrofa była wynikiem podpalenia.





