Defekcja Roberta Jenricka do Reformy wczoraj wieczorem zaczęła się rozplątywać, gdy wysocy rangą przedstawiciele jego nowej partii odmówili poparcia jego ambicji na szczytową rolę.
Przeprowadzony przez jego asystentów ruch kwalifikowany jako „największa historia defekcji Reformy (i najprawdopodobniej największa w historii)” otrzymał chłodne przyjęcie od członków partii już związanych z Nigelem Farage’em.
W przecieku notatki, jego zespół zatytułował go „nowym szeryfem w mieście”, ale wczoraj pan Jenrick nie uzyskał poparcia dla stanowiska, które chce objąć, od jednego potencjalnego rywala do tego stanowiska, podczas gdy inni odmówili powitania jego przybycia.
Konserwatyści kpią z byłego sekretarza ds. sprawiedliwości, sugerując, że „nowy szeryf nie jest mile widziany w mieście Reformy”.
Zapytany przez BBC, czy byłby zadowolony z faktu, że pan Jenrick miałby zostać Cieniem Kanclerza Reformy, zastępca lidera partii Richard Tice odpowiedział: „Patrz, Nigel jest szefem… Wspaniałym jest to, że mamy wielu utalentowanych ludzi, obejmujących cały zakres głównych stanowisk państwowych”.
Poddany ponownej próbie odpowiedział tylko: „Mamy świetny zakres talentów, szef podejmie decyzję o różnych rolach we właściwym czasie”.
Pan Tice, który od dawna spekulowano, że obejmie kluczową rolę gospodarczą, został również zapytany o twierdzenie pana Jenricka, że Reforma musi „przemyśleć” swoją politykę dotyczącą zniesienia limitu na świadczenia rodzinne dla brytyjskich rodzin.
„W pełni odpowiedzialne jest powiedzenie, że kluczowe jest to, że potrzebujemy ludzi do pracy, a nasza polityka świadczeń rodzinnych dotyczy rodzin pracujących, brytyjskich rodzin” – odpowiedział.





