<!–
<!–
<!–
<!–
<!–
<!–
Były kanclerz torysów, Nadhim Zahawi, w poniedziałek stał się największym dezerterem na rzecz partii Reformy, co wywołało gorycz wojny słów między obiema partiami.
W posunięciu, które zaskoczyło Westminster, pan Zahawi ogłosił, że Wielka Brytania potrzebuje Nigela Farage’a jako premiera – pomimo wcześniejszego określenia go jako „rasisty”.
58-letni biznesmen i były poseł twierdził, że kraj jest „chorą” i stoi w obliczu „stanu wyjątkowego”, wskazując zagrożenie ze strony radykalnego islamu, a także państwa, które już nie funkcjonuje, oraz „koszmaru budzącego” rządu sir Keira Starmera.
Został 22. dezerterem z szeregów torysów na rzecz Reformy, a zarazem najbardziej znanym nazwiskiem do tej pory, co skłoniło przeciwników do twierdzeń, że nie ma różnicy między tymi dwiema partiami.
I stanął przed zarzutami, że zmienił strony po tym, jak konserwatyści odrzucili jego „błagania” o nadanie mu tytułu parowskiego, ponieważ wcześniej musiał ustąpić ze stanowiska przewodniczącego partii z powodu swoich spraw podatkowych.
Ale pan Zahawi upierał się, że tylko pan Farage ma to, czego potrzeba, by prowadzić kraj, mówiąc o przywódczyni torysów, Kemi Badenoch: „Ona ma na swoim koncie bagaż tego, co uważam za zbankrutowaną markę, markę, której naród zadecydował, że nie może już jej ufać.”
Zaprzeczył, że Reforma obiecała mu parostwo bądź określoną rolę w przyszłym rządzie pod wodzą pana Farage’a, mówiąc, że jest tylko „żołnierzem piechoty” w swojej nowej partii.
Ale pan Farage powiedział, że pan Zahawi będzie „dużo dla nas robił” i mam nadzieję, że powtórzy sukces, jaki odniósł, zbierając „olbrzymie ilości pieniędzy” dla torysów.
Były kanclerz torysów, Nadhim Zahawi, uśmiecha się, pozując obok Nigela Farage’a, mimo że kiedyś nazwał jego wizję dla Wielkiej Brytanii „przerażającą”
Pan Zahawi dołączył do pana Farage’a podczas wizyty u protestujących przeciwko irańskiemu reżimowi zgromadzonych przed ambasadą irańską w Londynie w poniedziałek
Dodano: „Nie zamienimy się w Partię Konserwatywną 2.0, ale naszą słabością jest brak doświadczenia na pierwszej linii.
’Z ludźmi takimi jak Nadhim, znajdowali się w głównym nurcie, znają funkcjonowanie rządu, albo dokładniej, jak rząd nie działa.’
W swoim przemówieniu, uzasadniającym powody jego dezerterstwa, pan Zahawi stwierdził, że Wielka Brytania osiągnęła „ciemny i niebezpieczny rozdział” w swojej historii, wskazując na wszystko, poczynając od trudności, z jakimi ludzie borykają się w uzyskaniu wizyty u lekarza rodzinnego, po cenzurę online i wzrost podatków.
Pan Zahawi obwiniał „wielkie biurokratyczne bezwładności” za problemy stojące przed krajem, ale przyznał także, że konserwatywny rząd powinien był być bardziej „stanowczy” w swoich poglądach.
Mówił, że ostatnie 18 miesięcy pod rządami Partii Pracy pozostawiły go „przerażonego” i wymieniał niepowodzenia ośmiu ministrów gabinetowych, począwszy od przestrzegania przez Sir Keira decyzji zagranicznych sędziów po zniszczenie standardów szkolnictwa przez minister edukacji Bridget Phillipson ze względu na jej „niewolniczą oddanność związków zawodowych”.
Ostrzegał także, że „radykalni islamisci czają się w cieniu”, którzy mogą pokonać połowę rządu na kolejnych wyborach.
Cywilizowany przykład nauczyciela ze szkoły Batley Grammar nadal ukrywającego się po pokazaniu karykatury proroka Mahometa, próby Prokuratury Generalnej wprowadzenia „praw bluźnierstwa przez tylną drzwię” czy policji West Midlands próbujące „kłamać publiczność i zrzucać winę na Żydów” za groźby ze strony muzułmanów wobec kibiców izraelskiego zespołu piłkarskiego.
„To jest choroba głęboko w sercu naszego kraju, którą przeoczyliśmy przez 40 lat, powinniśmy byli przyhamować polityczny islam w Wielkiej Brytanii w zarodku, w momencie gdy protestowali przeciwko autorowi za przestępstwo napisania książki.”
Pan Zahawi został skonfrontowany z tweetem z 2015 roku, w którym określił pana Farage’a jako „obrazoburczego i rasistowskiego”, ale stwierdził: „Gdybym sądził, że ten człowiek siedzący obok mnie ma problem z ludźmi mojego koloru czy mojego pochodzenia, którzy przybyli do tego kraju, zintegrowali się, asymilowali, są dumni z tego kraju, pracowali ciężko w tym kraju, płacili miliony funtów podatków w tym kraju, inwestowali w ten kraj, nie siadałbym obok niego, i nie sądzę, że on też by siedział obok mnie.”
Później źródła z partii torysów twierdziły, że pan Zahawi przynajmniej dwukrotnie błagał o parostwo, ale nie mógł go otrzymać ze względu na spór dotyczący jego spraw podatkowych.
Ale on upierał się, że jego dawna partia powiedziała mu, że „chcą go podnieść” i dodał, że pani Badenoch poprosiła go o „pomoc i radę”.
Rzecznik partii kon







