<!–
<!–
<!–
<!–
<!–
<!–
Nieugięte kobiety protestujące przeciwko tyranii reżimu Iranu ryzykują swoje życie, aby rozmawiać z gazetą The Mail on Sunday, mówiąc temu czasopismu, że „nie mają już nic do stracenia” i nie wrócą do domu, dopóki „Iran nie będzie wolny”.
Mimo groźby aresztowania, tortur lub śmierci, kobiety otwarcie przeciwstawiają się siłom rządzącym Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu, usuwając chusty w miejscach publicznych, jeżdżąc na motorach lub udostępniając nagrania w mediach społecznościowych, włączając palenie zdjęć Najwyższego Przywódcy, Ajatollaha Chameneiego za pomocą papierosów.
Mówiąc anonimowo do MoS za pośrednictwem bezpiecznej aplikacji do komunikacji Telegram – przed odcięciem dostępu do internetu przez reżim w czwartek w celu stłumienia dalszego protestu – kobiety opisywały brutalność swojego życia pod stałym nadzorem tak zwanej „policji moralności” Iranu.
Mówiąc za pośrednictwem tłumacza, jedna kobieta – którą nazwiemy 'Layla’ – powiedziała: „Jako kobieta w Iranie, nic do ciebie nie należy – nawet twoje życie. Aby opuścić kraj, potrzebuję zgody męża.”
’Aby kontynuować moją edukację, potrzebuję jego zgody. Aby pracować, potrzebuję zgody. To tylko małe przykłady. Gdybym ci powiedziała wszystko, musiałabym napisać książkę.’
Opisywała również, jak kobiety rutynowo są poddawane „seksualnemu znęcaniu się, napaściom seksualnym i przemocy z motywacji płciowej”, co jest gorsze dla więźniów politycznych.
„Najpierw łamią twoje ciało” – mówi Layla. „Potem próbują złamać twoją godność. Cię zesłają.”
Znają ryzyko związane z głoszeniem swoich poglądów, ale mówią, że zrobienie niczego jest gorsze.
Kobiety odważnie ryzykują swoje życie w Iranie, aby protestować przeciwko tyranicznemu reżimowi, udostępniając zdjęcia w mediach społecznościowych bez chust i używając papierosów do podpalenia zdjęć Najwyższego Przywódcy Ajatollaha Chameneiego
Najwyższy Przywódca Iranu, Chamenei, przemawia na zorganizowanym w Teheranie spotkaniu z mieszkańcami Qom w środku trwających protestów
Jedna z kobiet mówi: „Ryzykujemy nasze życie. Nie dlatego, że pragniemy niebezpieczeństwa, ale dlatego, że pragniemy przyszłości. Proszę, powiedz prawdę. Świat musi to wiedzieć.’
Kolejna kobieta, którą nazwiemy 'Mina’, od początku protestów co dzień wychodzi na ulice.
Mina powiedziała do MoS: „Ludzie otwarcie wspierają Rezę Pahlaviego. Nie cicho. Od dziesięciu dni ludzie wołają jego imię na ulicach.
’Uważamy go za jedyną osobę, która może ocalić Iran. Nie wrócimy do domów, dopóki Iran nie będzie wolny. Ludzie mówią to jednym głosem.’
W sobotnią noc, po usłyszeniu o ich odwadze za pośrednictwem MoS, książę koronny Reza Pahlavi powiedział: „Kobiety z Iranu pokazały światu, co naprawdę oznacza odwaga.
„Stały na czele naszego narodowego powstania, nieuzbrojone, ale nieustraszone.
„Ich odwaga nie tylko podtrzymała protesty, ale też przekształciła przyszłość samego Iranu.
„Wolne i demokratyczne Iranu nie może być zbudowane bez kobiet jako równych przywódców, architektów i strażników przeznaczenia naszej narodowej.
Gio Esfandeyari, z think-tanku Lotus Advocacy, powiedział: „Odważni ludzie Iranu ryzykują swoje życie na ulicach dla wolności, godności i sprawiedliwości po dziesięcioleciach przemocy i ucisku.
„Chcemy uczcić tych, którzy zostali zabici lub uwięzieni, i wspierać miliony domagających się zmian. Świat nie może odwracać wzroku.’






