Strona główna Aktualności Izraelska piosenkarka Eurowizji ujawnia nienawiść, której doświadczyła

Izraelska piosenkarka Eurowizji ujawnia nienawiść, której doświadczyła

19
0

Stojąc w ulewnym deszczu w Tel Awiwie — płynące czarne włosy, brak makijażu, brak wykwintnego stroju. W butach sportowych i workowatym swetrze, mogłaby być każdym innym mieszkańcem Tel Awiwu.
Ale gdy Yuval Raphael wita mnie z szerokim uśmiechem, wyraźna siła promieniuje od niej. Trudno jest pojąć, że zaledwie dwa lata temu leżała pod ciałami zmarłych, udając martwą, aby przeżyć.
Izraelka później zyskała światowe nagłówki jako piosenkarka, która wkroczyła na jedną z najbardziej wrogich scen na świecie — otoczona ochroną Mossadu — i zaśpiewała ze wszystkich sił podczas ubiegłorocznego Konkursu Piosenki Eurowizji.
Mimo groźb, protestów i wyraźnych gwizdów, zajęła niezwykłe drugie miejsce. Dopiero teraz mówi publicznie po raz pierwszy o tym doświadczeniu i o tym, jak miesiące później pojawiła się zaciekła kampania bojkotu mająca na celu usunięcie Izraela z konkursu.
Gdy idziemy w kierunku biura jej agenta, przyznaje, że nadal jest zaskoczona, jak szybko zmieniło się jej życie.
„Przeszłam z jednego z najgorszych miejsc na Ziemi do najlepszego”, mówi cicho.
Przez to rozumie 7 października na festiwalu muzycznym Nova, gdy palestyńscy terroryści zaatakowali Izrael najtragiczniejszym atakiem na ludność żydowską od Holocaustu, prowadząc do wojny w Strefie Gazy, za którą Izrael został skrytykowany.
Yuval uciekła do schronu przeciwbombowego, który został ostrzelany — zginęło tam 19 osób. Jej ojciec dzwonił, nakazując udawać martwą.
To rada, która uratowała jej życie.
Zaledwie 18 miesięcy później 25-latka znalazła się na jednej z najbardziej politycznie naładowanych imprez muzycznych na świecie.
Aktywiści na rzecz Palestyńczyków domagali się zakazu dla Izraela. Tłumy zbierały się przed miejscami. Groźby śledziły ją na każdym kroku, w tym ktoś próbował wtargnąć na scenę.
Nagrano, jak była poddawana gestom przecięcia gardła i podróżowała z ochroną zwykle zastrzeżoną dla głów państw.
Yuval mówi, że była tak skupiona na występie, że skala wrogości i potencjalnego niebezpieczeństwa prawdziwie dotarła do niej dopiero po powrocie do Izraela.
„Nie bałam się. Byłam pogrążona w emocjach piosenki.”
„Najbardziej pamiętam tłum — zwłaszcza po turkusowym dywanie, kiedy przewieźli nas tym małym pociągiem” — wspomina. „Było tyle protestów. Znaki z napisami takimi jak 'rzeź’. Ludzie wskazywali na mnie. A potem, oczywiście, na scenie, te flagi.”
„Całkowicie kierowałam się miłością z serca — podczas gdy wszystko wokół mnie było napełnione nienawiścią. I ta nienawiść płynęła ze strony oskarżającej nas o przemoc. W pewien sposób ujawniło to rzeczywistość.”
„Hiszpania, Belgia i Finlandia oficjalnie kwestionowały popularność Yuval Raphael i domagały się 'transparentności’ od Europejskiej Unii Nadawców. Europejska Unia Nadawców (EBU) odpowiedziała, że nie ma 'podejrzanych ani nieregularnych wzorców głosowania.’”
Yuval udzieliła tego wywiadu miesiąc po napiętym zjeździe EBU w Genewie, gdzie dyrektor generalny KAN Golan Yochpaz i przedstawicielka EBU Ayala Mizrahi z sukcesem wystąpili przeciwko próbom wykluczenia Izraela z Eurowizji, przedstawiając je jako bojkot kulturalny, który podważa wolność słowa.
Po miesiącach skoordynowanego sprzeciwu KAN pozostał w konkursie po intensywnych zabiegach dyplomatycznych.
„Może prawdziwe pytanie brzmi, dlaczego niektórym ludziom tak trudno zaakceptować, że Izrael otrzymuje wsparcie i empatię w ogóle.”
Kontrowersje się tam nie skończyły. Zwycięzca Eurowizji, Nemo ze Szwajcarii — który publicznie zajął stanowisko krytyczne wobec Izraela — później oddał swoje trofeum jako protest.
Yuval uważa gest za głęboko niepokojący.
„Są miliony ludzi na całym świecie, którzy naprawdę kochają ten konkurs, którzy przychodzą dla muzyki i emocji, bez politycznych filtrów ani nienawiści. Odmawianie im tego doświadczenia, tych chwil radości, podekscytowania i ludzkiego połączenia, uderza w samo sedno tego, co Eurowizja ma być dla wszystkich.’”
„Wstręt do jej otoczenia wokół konkursu Eurowizji odzwierciedla szerszą rzeczywistość i mówi o próbach bojkotu z decyzją Hiszpanii, Islandii, Słowenii, Holandii i Irlandii o nieuczestniczeniu w Eurowizji w tym roku z powodu udziału Izraela.”
„Pod sztandarami „sprawiedliwości” i „moralności” niektóre kraje wybierają bojkoty i wykluczenia i nazywają to wartościami— kiedy tak naprawdę tylko podsyca to więcej nienawiści” — mówi.
„Kampania bojkotu jest bolesna. Niestety, to tylko niewielkie odzwierciedlenie tego, z czym boryka się Izrael na świecie. Kraje wybierające zbiorowe bojkoty i wykluczenia nie odważają się na dialog” — kontynuuje.
„Nie prowadzi to nigdzie, ale do głębszego podziału. Kraje, które głoszą wartości, jednocześnie wykluczając artystów, zapomniały o prawdziwej roli muzyki i kultury: budowanie mostów, a nie ścian. To nie Izrael demontuje Eurowizję, to ci, którzy ją bojkotują, robią to sami!”
„Jehowici są obecnie w centrum uwagi na świecie. Skąd to się wzięło?