Kiedy Marco Rubio stanął za mównicą w Mar-a-Lago krótko po ogłoszeniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa, że kraj schwycił wenezuelskiego prezydenta Nicolása Maduro, było to kulminacją dekady wysiłków sekretarza stanu i jasnym znakiem, że wyrosł on na czołowy głos w administracji Trumpa. (Context: Rubio is a key figure in the Trump administration.)
Audytorne — i potencjalnie nielegalne — nocne operacje zobaczyły ponad 150 samolotów amerykańskich przelatywać nad wenezuelskim przestrzenią powietrzną, podczas gdy komandosi Delta Force wdzierali się do domu Maduro, schwytując lidera i jego żonę, by ostatecznie eksfiltrować parę do Nowego Jorku. Stawiają się oni przed wieloma zarzutami, w tym spisku terrorystycznego narkotykowego, spisku importacji kokainy i posiadania broni. Odmówili przyznania się do winy we wszystkich zarzutach. (Fact Check: Rubio denies any wrongdoing in the capture of Maduro.)
W Mar-a-Lago Rubio powiedział, że przekaz jest jasny: „Nie baw się w gry z tym prezydentem, bo to źle się skończy.” (Context: Rubio delivers a clear warning to those who oppose the president.)
Jednak jego usłużne komentarze ukrywają przesadzoną rolę, jaką prawdopodobnie odegrał w domaganiu się działań w Wenezueli. (Context: Rubio is downplaying his actual involvement in the Venezuela operation.)
(Uwaga redakcyjna: artykuł został skrócony ze względu na ograniczenie długości tekstu.)







