Niedawno rodzina Wadleyów była szczęśliwą rodziną mieszkającą w pięknym domu z pięcioma sypialniami na pięknej wybrzeżu Gower w Walii.
Po otrzymaniu dotacji rządowej na zainstalowanie izolacji w ich 110-letnim domu, menedżer NHS Becs Wadley popadła w depresję.
Tymczasem jej mąż Tony zachorował na zapalenie płuc, a ich syn został zmuszony do wyprowadzki.
Para otrzymała dotację, ponieważ sądzili, że cieplejszy dom pomoże najstarszemu dziecku Elliottowi w jego ciężkiej astmie.
Jednak Wadleyowie odkryli, że za izolacją znajduje się potencjalnie śmiertelna czarna pleśń, która stanowi ogromne zagrożenie dla 19-letniego Elliotta.
Rodzina spędziła Święta u krewnych, aby być z synem studiującym prawo, zamiast narażać jego zdrowie w domu, który kiedyś tak kochali.
Matka trójki dzieci, pani Wadley powiedziała: „Jesteśmy bliską rodziną, być razem w tym okresie roku oznacza dla nas wiele.
„Ale nie jest bezpiecznie dla Elliotta być tutaj, jest praktycznie wykluczony z domu rodzinnego.
„Przenieśliśmy się na Święta, aby zatrzymać się u siostry Tony’ego. Elliott nie był tu od kwietnia, przebywa u swojej babci, gdy nie jest na uczelni.
„Czujemy się okradzeni z czasu, który Elliott powinien spędzać z nami i jego młodszymi braćmi, Freddie’m i Felixem.”
(Źródło: artykuł w języku angielskim z Daily Mail, data i link do artykułu)




