Poppie Kudiersky pozornie doskonale sprawdził się w Tajlandii, dostarczając materiału idealnego do mediów społecznościowych, który uwielbia publikować ta 22-letnia kobieta lubiąca pozować i ustawiać miny.
Siedząc na skuterze wodnym, leniuchując przy basenie czy ubrana w bikini na dziobie tradycyjnej długiej łodzi, żadna okazja do zrobienia zdjęcia nie została zmarnowana.
Jednak jak to często bywa w nowoczesnym świecie, rzeczywistość za tymi starannie wyselekcjonowanymi obrazami gotowymi do Instagrama rzadko pokrywa się z przedstawionym fantazją.
I tak właśnie okazało się w przypadku Kudiersky.
Pytanie brzmiało – jak to możliwe, że samotna matka z Manchesteru mieszkająca w lokalu społecznym mogła zamienić szare niebo północno-zachodniej Anglii na dwutygodniowy zimowy wypoczynek w ocieplonym słońcem Azji Południowo-Wschodniej?
Odpowiedź można było znaleźć w dwóch walizkach, którymi przybyła ona i jej towarzysz, Mohammed Jacfer, lecąc do Manchesteru z lotniska w Tajlandii w lutym 2024 roku. Wewnątrz nich znajdowało się 28,5 kg marihuany o wartości £285 000.
Zatrzymany i oskarżony o przemyt narkotyków, Jacfer szybko przyznał się do winy i w zeszłym roku został skazany na dwa lata więzienia.
Kudiersky nie skomentowała sprawy przed policją, zaprzeczyła zarzutom i miała stawić czoło procesowi, ale pierwszego dnia przesłuchania dramatycznie zmieniła swoją wersję wydarzeń.







