’Przynajmniej mamy teraz nadzieję’ – mówi wenezuelski nauczyciel na granicy kolumbijskiej do swojej ojczyzny, z której uciekł niemal dziesięć lat temu.
’Nie jest jasne, co się stanie, ale przynajmniej może być lepiej. Przed tą operacją było po prostu beznadziejnie.’
Niezwykła operacja sił specjalnych Donalda Trumpa w godzinach porannych, mająca na celu schwytanie Nicolasa Maduro, nie tylko zaskoczyła wenezuelskiego dyktatora.
Ci, którymi rządził żelazną ręką od 2013 roku, mają trudności z zrozumieniem nowej rzeczywistości – zdumiony Maduro zniknął, ale pozostali ostrożni, ponieważ jego poplecznicy pozostają.
’Kiedy pierwszy raz usłyszałem, chciałem tylko oglądać telewizję, aż zobaczyłem zdjęcie tego słabo wyglądającego i przerażonego,’ powiedział nauczyciel w wieku 30 lat w kolumbijskim mieście granicznym Cucuta, gdzie mieszka z narzeczoną. 'Ale potem, gdy Trump powiedział, że zastąpi go zastępca Maduro, i mówił o Ameryce przejmującej ropę, teraz jest to bardziej mylący obraz.’
Podczas gdy uchodźcy mogą obserwować z ostrożnym optymizmem, po drugiej stronie granicy w Caracas panuje atmosfera strachu. Krewni więźniów politycznych w znanym więzieniu Helicoide obawiają się, że ich bliscy mogą zostać zabici lub zaatakowani, aby zagłuszyć jakiekolwiek celebracje.
Tymczasem większość mieszkańców wciąż zbyt boi się otwarcie rozmawiać, gdy zastępcy Maduro pozostają przy władzy.
’Nadal nas widzą i nie wiem, co mogliby mi zrobić,’ to była powszechnie powtarzana fraza, gdy dziennikarz Daily Mail zwrócił się do mieszkańców. 'Oni kontrolują wszystko,’ ostrzegali inni w szeptach.
Gospodyni domowa, która zgodziła się udzielić wywiadu anonimowo, powiedziała, że nie zgadza się z tym, co się stało, i sugerowała, że konsekwencje są nadal nieznane. Dodała: 'To nie jest rozwiązanie, to nie była właściwa droga, ale raczej negocjacje.’
Dla niej, za tym wszystkim tkwią międzynarodowe interesy w wenezuelskiej ropie, a nie interesy samej Wenezueli. Faktycznie, wydaje się wielu tutaj, że pan Trump zawarł umowę z Delcy Rodriguez, zastępczynią Maduro, która stała się tymczasowym przywódcą.
Tak długo jak otworzy ona ogromne rezerwy ropy Wenezueli dla USA, wydaje się, że może pozostać przy władzy – podczas gdy opozycja, która przeważającą liczbą wygrała skradzione wybory w zeszłym roku, jest odsunięta na bok.
Dodając do złowieszczości, w Caracasie panuje uderzający brak obecności wojskowej i policyjnej.
W supermarketach pojawiły się ogromne kolejki, gdy mieszkańcy obawiają się braków w dostawach. Transport publiczny również zatrzymał się, gdy wiele stacji benzynowych pozostaje zamkniętych.
Jeden mężczyzna w wieku 50 lat powiedział, że był zaskoczony, że działania USA nie dążyły do usunięcia całego kierownictwa.
’Istnieje niepewność co do procesu,’ dodał. 'Nie wiemy, jak długo to potrwa, ale mamy nadzieję, że wszyscy odejdą, abyśmy mogli przestać żyć w strachu.’
Oswaldo, lat 55, zgodził się. Drżąc, powiedział: 'Było przewidywalne, że to się wydarzy. Zgadzam się z odejściem, ale powinno to być negocjowane.’
W tradycyjnej opozycyjnej dzielnicy Chacao było o wiele mniej ludzi na ulicach – być może znakiem obaw przed represjami wobec przeciwników.
Jedna z kobiet, do której dotarł Mail, była zrozumiale ostrożna. 'Jesteś szalony,’ powiedziała. 'To nie ma znaczenia, czy jest to dla zagranicy. Wszystko wiedzą i mogą mnie aresztować.’
Wreszcie mówiąc pod warunkiem anonimowości, przyznała, że cieszyła się z akcji.
’Było niedopuszczalne, aby pozostali przy władzy,’ powiedziała. 'Zrobili nam wiele krzywd.’
Na razie podkreślała, nikt nie będzie wychodził na ulice, nawet jeśli większość się zgadza, ponieważ strach przeważa nad tym, co im mogą zrobić.
’Zobaczyliśmy, czego są zdolni, pomimo ludzkich istnień,’ powiedziała.







