Strona główna Aktualności Bitwa o „przywódców” Bardot stawia w niebezpieczeństwie jej zwierzęta do adopcji

Bitwa o „przywódców” Bardot stawia w niebezpieczeństwie jej zwierzęta do adopcji

42
0

Jako gwiazda kina, a następnie aktywistka na rzecz praw zwierząt, Brigitte Bardot zobowiązała się poświęcić swoje życie wszystkim istotom, zarówno tym małym, jak i wielkim.

W latach poprzedzających jej śmierć w ubiegłą niedzielę w wieku 91 lat, francuska ikona nawet sugerowała, że chciałaby być pochowana pośród jej wielu zwierząt, które nosiły takie imiona jak Sidonie Koza, Bonhomme Osioł i Poupée Kucyk.

Teraz jednak dwóch najważniejszych mężczyzn w życiu pani Bardot toczą gorzką kłótnię, która sprawiła, że wiele zwierząt zostało bez dachu nad głową.

Czwarty mąż Bernard D’Ormale, 83 lata, stwierdził, że zwierzęta były „niedożywione i żyły w brudzie” po złym traktowaniu przez mężczyznę, którego Bardot mianowała do opieki nad nimi.

Mail on Sunday może ujawnić, że jest nim 55-letni Eric Gousset, który kierował ośrodkiem La Garrigue Bardot przez cztery lata.

25-akrowa posiadłość znajduje się kilka minut jazdy od La Madrague, głównego domu Bardot w Saint-Tropez.

Pani Bardot, która zakupiła La Garrigue w 1979 roku, wybudowała meksykańską kapliczkę obok głównego domu i pochowała wokół niej swoje zwierzęta.

Po doniesieniach o zaniedbywaniu zwierząt pod koniec 2025 roku, relacje z panem Goussetem stały się chłodne, a Fundacja Brigitte Bardot usunęła z opieki 30 zwierząt, w tym 15 kóz, kury, gęsi, kucyka i osła.

W sobotnią noc pan Gousset, zaprzeczając wszelkim zarzutom, powiedział, że został zabroniony kontaktów z panem D’Ormale, co oznacza, że cztery psy, 15 kotów, dziewięć owiec i cztery świnie pozostawione na terenie stoją przed „bardzo niepewną przyszłością”. Dodał: „Zawsze postępowaliśmy zgodnie z życzeniami Brigitte”. Pan Gousset twierdzi, że wciąż ma umowę o pracę w La Garrigue, którą pani Bardot ostatnio odwiedziła w sierpniu.

„To było jej całe życie… znała wszystkie imiona zwierząt” – powiedział. „Jest towarzysz dnia, nie zostanie nic”.

Fundacja Bardot potwierdziła, że zwierzęta zostały usunięte w listopadzie z powodu „zaniedbania opiekuna”. Na pytanie o te, które pozostały, rzecznik powiedział, że „nic nie zostało jeszcze rozstrzygnięte”.

Pani Bardot mówiła, że chciała być „pochowana ze swoimi zwierzętami”, ale informator powiedział, że najprawdopodobniej spocznie na cmentarzu morskim w Saint-Tropez po jej pogrzebie w środę.