Szwajcarski bar narciarski, który katastroficznie stanął w ogniu w sylwestra, używał „zasadniczo tego samego” pianki izolacyjnej co wieżowiec Grenfell Tower – twierdzi były dowódca straży pożarnej.
Po obejrzeniu zdjęć i filmów z wnętrza Le Constellation, Steve Dudney powiedział, że wierzy, iż pianka, którą widać zapalającą się, to wysoko łatwopalny materiał, nazywany poliuretanem (PU).
Rodzaj PU był jednym z materiałów w ścianach wieżowca Grenfell Tower, co okazało się jednym z powodów, dla których pożar w 2017 roku tak szybko się rozprzestrzenił i zabił 72 mieszkańców.
Materiał video z nocnego klubu w ośrodku narciarskim Crans-Montana pokazuje płomienie rozprzestrzeniające się po piankowym obiciu przytwierdzonym do sufitu i szybko rozprzestrzeniającym się po pomieszczeniu.
Władze oświadczyły w piątek, że podejrzewają, iż iskra z korkociągu w butelce szampana jest najbardziej prawdopodobną przyczyną, po tym jak filmy pokazały wiele płonących nagród trzymanych wysoko w piwnicy.
Pan Dudney, który służył w straży pożarnej przez 31 lat, powiedział, że uważa, iż widoczny materiał to typowa pianka wygłuszająca – taka, jaką często znajduje się w studiach muzycznych.
Powiedział w Sky News: „To nie powinno być nigdzie, gdzie są niekontrolowane otwarte płomienie. Chociaż jest to mała pirotechnika, efektywnie trzymasz to na jednym z najbardziej łatwopalnych materiałów, jakie znamy.”
Pan Dudney dodał: „Zasadniczo to, co było w izolacji za okładziną w Grenfell Tower, to również była pianka PU, która po prostu rozkłada się i bardzo łatwo się pali”.
Materiał wideo z wnętrza Le Constellation wydaje się pokazywać piankę przymocowaną do sufitu szybko zapalającą się
Po tym, jak pianka zapłonęła w jednym miejscu w piwnicy, płomienie szybko rozprzestrzeniły się po pomieszczeniu
72 osoby zginęły, gdy Grenfell Tower stanęła w ogniu w czerwcu 2017 roku, a materiał izolacyjny budynku ułatwił rozprzestrzenianie się płomieni
Były dowódca straży pożarnej Steve Dudney mówi, że pianka zamienia się w 'płynny ogień’ po zapłonie
Były strażak opisał PU jako „organiczny węglowodór” i powiedział, że do zapłonu wymagana jest bardzo niewielka ilość ciepła.
Oglądając materiał wideo z chwili, gdy płomienie się rozprzestrzeniły, pan Dudney zauważa, że pianka szybko się topiła, spadając w postaci wrzących kropel na piwnicę.
Powiedział: „Mamy do czynienia z płonącym opadem, płonącym płynem; topi się w płyn, ale nadal podtrzymuje spalanie, ale spadnie jako płonąca kropla na kogoś lub coś pod sobą”.
Izolacja za okładziną w Grenfell Tower była zrobiona z pianki PIR, która jest podobnym rodzajem materiału do PU, ale ma inne właściwości chemiczne, które sprawiają, że jest bardziej odporna na ogień.
Okładzina znana jako Aluminium Composite Material (ACM) wokół wieżowca na północnym Kensington, w zachodnim Londynie, została najbardziej skrytykowana, po tym jak wyszło na jaw, że nie przeszła testów bezpieczeństwa przeciwpożarowego przez 12 lat przed katastrofą.
Składa się z plastiku pomiędzy dwoma bardzo cienkimi arkuszami aluminium i pozostaje na wielu budynkach w całym kraju.
Jednakże, pianka PIR również działała jako paliwo dla płomieni i pozwoliła im szybko wspinać się na wyższe poziomy.
PIR w Grenfell została również oskarżona o wytwarzanie dużej ilości toksycznego gazu, którym wdychali mieszkańcy.
Podczas spalania PIR wydziela się gryzący dym, w tym tlenek węgla i cyjanowodór.
Rodzaj izolacji PU znajdował się za okładziną wokół wieżowca Grenfell tower
Zdjęcie szczątków spadających z wieżowca Grenfell w 2017 roku, gdy płomienie przedostały się przez cały budynek
Szwajcarscy prokuratorzy wskazali szczególnie piankę przymocowaną do sufitów jako jeden z obiektów prowadzonego śledztwa.
Beatrice Pilloud, prokurator generalna regionu Valais, powiedziała: „Przypuszczamy, że pożar zaczął się od iskier przytwierdzonych do butelek szampana. Stamtąd ogień przeniósł się na sufit.
Dodaje: „Sprawdzamy również, jakie materiały zostały użyte. Sprawdzamy również kwestię wyjść ewakuacyjnych, gaśnic przeciwpożarowych i zajętość baru.”
Dodaje: „Nasze dochodzenie obejmuje także piankę na suficie.
Powiedziała: „Nadal nie jest jasne, czy jakiekolwiek osoby staną przed zarzutami karnymi. Niemniej jednak możliwe jest wszczęcie postępowania w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci.”
Dziennik Daily Mail ujawnił, że właścicielami Le Constellation są francuska para Jacques Moretti, 49 lat, i jego żona Jessica, 40 lat.
Pani Moretti była w środku baru, gdy wybuchł pożar i została poparzona na ręce, a pan Moretti w piątek przerwał swoje milczenie.
Powiedział, że para oboje nie mogła „ani spać, ani jeść” po katastrofie, ale twierdził również, że wszystkie przepisy bezpieczeństwa zostały prawidłowo przestrzegane.
Kwiaty i świece zostały złożone na zewnątrz Le Constellation ku pamięci ofiar
Kobieta, której córka wciąż jest zaginiona, ściska pluszową zabawkę
Policjant stoi przed oznaczonym miejscem w piątek
Pan Moretti powiedział szwajcarskiemu portalowi 20 Minuten: „Wszystko było zrobione zgodnie z przepisami,” i twierdził, że klub był sprawdzany trzy razy w ciągu ostatnich dziesięciu lat.
Podkreślił, że para – dobrze znane postaci w szwajcarskim przemyśle hotelarskim – współpracuje z władzami, dodając: „Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby wyjaśnić przyczyny.”
Dodaje: „Robimy wszystko, co możemy. Nasi prawnicy również są zaangażowani.”
Para została już przesłuchana przez władze i mogą stanąć przed zarzutami nieumyślnego spowodowania śmierci, zgodnie z Beatrice Pilloud, prokuratorem generalnym regionu Valais.
Pilloud odmówiła stwierdzenia, czy zostaną podjęte jakiekolwiek kroki, aby uniemożliwić parze ucieczkę ze Szwajcarii, mówiąc tylko: „Obecnie nie ma odpowiedzialności karnej”.
Stéphane Ganzer, radny stanu odpowiedzialny za bezpieczeństwo w Valais, powiedział, że nie był świadomy żadnych braków w bezpieczeństwie w klubie.
Jednakże przyznał również: „Nie wiem, kiedy gmina przeprowadzała inspekcje.”
Dodaje: „Nie otrzymaliśmy żadnych raportów o niedociągnięciach. Niemniej jednak zakładamy, że kontrole zostały przeprowadzone.”
Pilloud powiedziała, że w śledztwie zaangażowanych jest 30 osób, choć priorytetem dla władz „pozostaje identyfikacja zmarłych, aby rodziny mogły rozpocząć proces żałoby”.





