Władimir Putin w Moskwie, Rosja, 7 maja 2024 r. (Sergei Bobylyow/Pool/AFP/Getty Images)
Stały spadek w ocenach Władimira Putina wysyła pewne przesłanie — po prostu nie to, które mają na celu uchwycić sondaże w demokracjach.
W miarę jak kontrola Kremla nad internetem się zaostrza, prowojenni blogerzy wojskowi, postacie z państwowych partii „opozycyjnych”, a nawet influencerzy krytykują online restrykcje.
Podczas gdy powiązani z państwem ankieterzy raportują, że aprobatę dla prezydenta Rosji systematycznie spadała, osiągając najniższy punkt w trakcie pełnej inwazji na Ukrainę.
Ok. 73% akceptuje działania Putina, najniższa liczba od 71% w lutym 2022 r., zgodnie z badaniem Fundacji Opinii Publicznej (FOM) opublikowanym 1 maja.
Ośrodek Badań Opinii Publicznej Rosji (VCIOM), inny kontrolowany przez państwo ankieter, podał, że prawie jedna czwarta Rosjan nie ufa prezydentowi, co stanowi kolejny rekord po 2022 roku.
Te marginesy — które byłyby zazdrością dla większości przywódców demokratycznych — nie mogą być traktowane dosłownie w obliczu wszechobecnej cenzury i propagandy wojennej Rosji, przekonują eksperci.
Niektórzy twierdzą, że wskazują na coś innego: rosnącą przepaść między frakcjami „cywilną” i „siłową” (siloviki) reżimu w kontekście działań na internet.
„Chodzi tu nie o to, że ludzie mniej lubią Putina. Właściwie nie wiemy, ile go lubią, bo to nie jest pytane,” mówi Anton Barbashin, współzałożyciel i dyrektor redakcyjny Riddle Russia.
„To, co jest pytane, to co jesteś gotów publicznie powiedzieć.”
Barbashin, podobnie jak Konstantin Sonin, ekonomista polityczny w Chicago Harris School of Public Policy, mówią, że państwowe badania mogą być postrzegane jako przekaz wysłany przez „cywilny” obóz reżimu — takich jak doradca prezydencki Sergei Kiriyenko — do frakcji „siłowej”
„Obecny przekaz to 'blokowanie internetu w całości bardzo boli,” powiedział Sonin dla Kyiv Independent.
Konflikt w elicie Kremla
W reżimach autorytarnych wszelkie ankiety na tematy wrażliwe „należy traktować z niezwykłą ostrożnością,” mówi Mikołaj Komin, politolog z Centrum Analiz Polityki Europejskiej (CEPA).
Podczas gdy państwowi ankieterzy jak VCIOM i FOM „nie zmyślają wyników znikąd”, przekrzywiają próbkę ku bardziej lojalnym częściom populacji, powiedział ekspert Kyiv Independent.
Proreżimowi ankieterzy mogą zmienić formułowanie, aby skłonić respondenta do preferowanych odpowiedzi oraz unikać pewnych pytań całkowicie.
Respondenci natomiast mogą skłaniać się do samocenzury w silnie represyjnym reżimie.
FOM i VCIOM wykazują systematyczny spadek w ocenach Putina od co najmniej lutego, gdy zaczęło być odczuwalne ograniczenie online i spowolnienie gospodarcze.
Częste przerwy w internecie zmusiły Rosjan do korzystania z „stron o wybielonym statusie”, podczas gdy władze ograniczały popularne aplikacje do komunikacji jak WhatsApp i Telegram oraz zwalczały wirtualne sieci prywatne (VPN).
Kreml uzasadniał blokady online jako konieczność bezpieczeństwa w obliczu ataków dronów z Ukrainy, podczas gdy obserwatorzy widzą je jako dążenie do pełnej kontroli nad przestrzenią internetową.





