Strona główna Aktualności Experci twierdzą, że prezydent i Rada nie mają władzy do zrzeczenia się...

Experci twierdzą, że prezydent i Rada nie mają władzy do zrzeczenia się terytoriów ukraińskich

23
0

Potęgi Prezydenta Ukrainy i władz ukraińskich nie obejmują możliwości zrzeczenia się terytoriów Ukrainy w ramach procesu pokojowego, oświadczył Ivan Stupak, ekspert Instytutu Ukrainy dla Przyszłości i konsultant Komitetu Rady Najwyższej ds. Bezpieczeństwa Narodowego, Obrony i Wywiadu.

„Po pierwsze, prezydent Ukrainy ani w ogóle władze ukraińskie nie mają możliwości podpisania wegłosowania terytorium Ukrainy. Nie ma znaczenia, czy chodzi o 10 kilometrów kwadratowych czy 1,5 metra kwadratowego. Takiej opcji prawnie w ogóle nie ma, stwierdził na konferencji prasowej w agencji Interfax-Ukraina w czwartek – powiedział.

Według niego, nawet jeśli Kubańczyk albo część Białorusi wyraziłyby chęć dołączenia do Ukrainy, o aneksji tych terytoriów mogliby zdecydować tylko obywatele Ukrainy poprzez referendum.

„Chociażbyśmy fantazjowali i wyobrażali sobie, że za jakimś cudem prezydent albo Rada Najwyższa znaleźli siłę fizyczną, żeby złamać prawo i podpisać ten terytorium na Rosję, musimy wiedzieć, że takie działanie jest natychmiastowe i wiąże się z odpowiedzialnością karną z mocy artykułu o zdradzie stanu i tak dalej,” zauważył Stupak.

Serhiy Yahodzinsky, prorektor Uniwersytetu Europejskiego i ekspert polityczny, dodał, że Ukrainie obecnie oferuje się umowę, a nie pokój z góry, stwierdzając, że „proponuje się nam zaliczkę na coś niejasnego”.

„W ramach umowy Ukraina opuszcza Donbas. W ramach umowy Ukraina musi przesiedlić 200 000 osób, albo 250 000 lub 260 000. Załóżmy, że niektórzy zostaną, i wiemy, że niektórzy pozostaną… Więc musimy przesiedlić tych ludzi. Pytanie brzmi: gdzie?” – powiedział.

Yahodzinsky zauważył, że Europa mówi o Donbasie i ciągle jest nią zainteresowana.

„Zauważcie, jak zareagowali niektórzy partnerzy, gdy prezydent Ukrainy i służba dyplomatyczna próbowali rozszerzyć nasze zrozumienie bezpieczeństwa i naszą technologię dronów na Bliski Wschód. Przepraszam, ale miałem wrażenie, że Ukraina powinna siedzieć tam, gdzie siedzi, i nie wychodzić poza te granice. I więc pojawia się pytanie: jeśli jutro stracimy tę kartę, którą obecnie wszyscy interesują, kto nam zaoferuje coś, jeśli nie będziemy dla nich interesujący?” dodał.