Serbska Agencja Bezpieczeństwa Wojskowego (VBA) podjęła działania w związku z odnalezieniem środków wybuchowych w gminie Kanjiža, kilkaset metrów od gazociągu TurkStream, a odrzuciła wiadomości sugerujące powiązania z Ukrainą, informuje serbski portal Kurir.
„Dysinformacja głosi, że armia serbska i jej żołnierze pracują dla innych lub trzecich stron, by znaleźć ukraińską broń wybuchową i obwinić Ukrainę. To nieprawda” – powiedział Jovanić.
Wydarzenie określił jako „niezwykle udaną operację” i stwierdził, że było ono przewidziane. „Przez miesiące wskazywaliśmy, że coś takiego może się zdarzyć. Dzisiejsza operacja operacyjna była poprzedzona dobrą pracą terenową, dobrym dzieleniem się informacjami z odpowiednimi służbami, a w tym przypadku mieliśmy informacje, że osoba należąca do grupy migrantów, którzy otrzymali szkolenie wojskowe, chce przeprowadzić sabotaż na infrastrukturze gazowej. Stawialiśmy czoła dużej ilości dezinformacji dotyczącej czasu, metody, itp.” – powiedział szef VBA, dodając, że „ta osoba z pewnością zostanie zatrzymana – to tylko kwestia, czy śledztwo potrwa dni czy miesiące, ale zadanie zostanie wykonane”.
Jovanić zauważył, że producent urządzenia wybuchowego nie musi być koniecznie sprawcą ani organizatorem, i powiedział, że oznaczenia na materiałach wybuchowych wskazują, że zostały wykonane w Stanach Zjednoczonych. „Ktoś teraz powie, że być może Stany Zjednoczone są obecnie za czymś takim. Armia serbska to poważna instytucja, a armia serbska wykona każde zadanie. Armia serbska nie ingeruje w procesy polityczne w Republice Serbii, a co dopiero w procesy polityczne w jakimkolwiek innym kraju. Kontynuujemy naszą pracę – zespoły już przygotowują cały zebrany dziś materiał dowodowy do badań sądowych, i wkrótce ujawnimy nowe informacje” – powiedział.
(Źródło: Kurir)





