Prezydent USA Donald Trump (R) i prezydent Rosji Władimir Putin spotkali się 15 sierpnia 2025 r. w Anchorage, na Alasce. (Andrew Harnik/Getty Images) Po sierpniowym szczycie między prezydentem Rosji Władimirem Putinem a prezydentem USA Donaldem Trumpem na Alasce, Moskwa wielokrotnie odwoływała się do „porozumień w Anchorage”, powołując się na spotkanie jako rzekome fundamenty dla zakończenia wojny na Ukrainie. Teraz, gdy mediowane przez USA rozmowy pokojowe między Moskwą a Kijowem zostają w martwym punkcie z powodu skupienia Waszyngtonu na wojnie w Iranie, rosyjscy urzędnicy ponownie przywrócili narrację. „Aktualnie jest przerwa w negocjacjach”, powiedział rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow pod koniec marca. „Jednak jesteśmy świadomi kontaktów między Amerykanami i Ukraińcami”. „Widzimy, że strona amerykańska dąży do zrobienia wszystkiego, co możliwe, aby zapewnić zgodę Kijowa na porozumienia osiągnięte przez prezydentów Rosji i Stanów Zjednoczonych na Alasce. Uważamy, że to podejście jest jedyne słuszne.” Odnośnik ten stawia centralne pytanie: co dokładnie obiecały Stany Zjednoczone Moskwie i czy faktycznie jest jakaś umowa w miejscu?
(Informacje na podstawie szczegółowej analizy spotkania w Anchorage oraz obecnych negocjacji pokojowych między Rosją i Ukrainą, przeprowadzonej przez autorów artykułu.)
Putin i Trump spotkali się w Anchorage 15 sierpnia 2025 r. Ich rozmowy w cztery oczy trwały prawie trzy godziny, rozgrzewając spekulacje o ewentualnych przełomach. Jednak zaraz po spotkaniu Trump starał się stonować oczekiwania, mówiąc reporterom, że „nie ma porozumienia dopóki nie będzie porozumienia”. Pomimo tego, Moskwa nadal przedstawia spotkanie jako punkt zwrotny. „Kwestia terytorialna, która jest częścią 'Formuły Anchorage’, jest szczególnie istotna dla Rosji”, powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Peskow. Sformułowanie to daje wgląd w to, w jaki sposób Moskwa interpretuje szczyt. Jednym z podstawowych żądań Moskwy w trwających rozmowach pokojowych jest wycofanie Ukrainy z wschodnich terytoriów kraju, których siły rosyjskie nie były w stanie zdobyć militarnie. Rosja wielokrotnie twierdziła, że Kijów musi wycofać swoje oddziały z Donbasu – częściowo zajętego od 2014 roku – jako kluczowy warunek w jakiejkolwiek umowie. Żądanie to wymagałoby, aby Ukraina zrezygnowała z obszarów, które nadal kontroluje, w tym strategicznych pozycji obronnych. Kijów odrzucił oddawanie ziemi i zamiast tego zaproponował zamrożenie wojny wzdłuż obecnej linii frontu. Ukraina nadal kontroluje około jednej czwartej obwodu donieckiego, w tym zfortyfikowany pas obronny oraz ograniczone przyczółki w obwodzie ługańskim. Osoba zaznajomiona z rozmowami w Anchorage potwierdziła Kyiv Independent, że Moskwa poprosiła Waszyngton, aby naciskał na Ukrainę w celu wycofania się z Donbasu, który obejmuje obwody ługański i doniecki. Inny element rozmów dotyczył potencjalnego uznania przez USA rosyjskiej okupacji Krymu, według tej samej osoby. Rosja nielegalnie anektowała Krym w 2014 roku po sfałszowanym referendum przeprowadzonym pod okupacją wojskową i bez obserwatorów międzynarodowych. Każdy ruch Waszyngtonu w kierunku uznania Krymu jako terytorium rosyjskiego byłby sprzeczny z długotrwałą polityką USA i prawem międzynarodowym. Niemniej jednak osoba ta powiedziała, że te pomysły były omawiane w Alasce – propozycje, na które Moskwa nadal się powołuje jako „porozumienia”. Rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Michaił Galuzin potwierdził tę interpretację 1 kwietnia, mówiąc, że USA pracują nad przekonaniem Ukrainy do przyjęcia kompromisów. „Skupiają się na tym, co jest najważniejsze – przyczynach konfliktu i konieczności ich rozwiązania, a także sytuacji na miejscu,” mówił. „A teraz zadaniem jest, aby Amerykanie zapewnili zgodę Ukrainy na te propozycje… Obecnie amerykańska strona pracuje nad tym wraz z Kijowem.” Jednak jeden urzędnik USA powiedział Kyiv Independent, że nie doszło do porozumienia z Putinem podczas spotkania, określając rosyjskie narracje jako wprowadzające w błąd. Urzędnik ten odrzucił również twierdzenia, że Waszyngton próbuje naciskać Ukrainę w kierunku jakichkolwiek rzekomych „porozumień”, mówiąc, że stanowisko administracji jest nadal takie, że kwestie terytorialne powinny być rozstrzygane między Kijowem a Moskwą. Jednocześnie jednak urzędnik ukraiński wcześniej powiedział Kyiv Independent, że Waszyngton nie sprzeciwia się aktywnie roszczeniom terytorialnym Rosji, podkreślając niejasności dotyczące negocjacji. Obawia się, że USA ostatecznie mogą naciskać na Ukrainę, aby zaakceptowała warunki Moskwy, zwłaszcza odnośnie Donbasu. Osoba zaznajomiona z tematem, która wypowiedziała się anonimowo, dodała, że Rosja i USA „osiągnęły koncepcyjne porozumienie w Alasce dotyczące zakończenia spraw” i dodaje, że „Rosjanie opierają swoje wnioski na tym”. Poza treścią rozmów, retoryka Moskwy może służyć celom komunikacyjnym. Oleksandr Merezhko, przewodniczący Komitetu Spraw Zagranicznych Parlamentu Ukrainy, opisał narrację jako „klasyczny przykład rosyjskiej propagandy”. Powiedział, że pojęcie „ducha Anchorage” przypomina dyplomatyczne język radziecki, zaprojektowany w taki sposób, aby sugerować impet bez szczegółowego określenia faktycznych zobowiązań. Według Merezhko, termin jest celowo niejasny i używany właśnie dlatego, że nie istnieje żadne pisemne porozumienie. Urzędnik USA potwierdził, że podczas spotkania nie doszło do formalnego porozumienia. Dlatego Rosja próbuje wyciągnąć z szczytu maksymalną wartość polityczną i propagandową, używając go jako sygnału – powiedział Merezhko. „Nie mówią, że USA zgodziły się naciskać Ukrainę w celu wycofania swoich oddziałów z Donbasu – gdyby to powiedzieli bezpośrednio, zostałoby to zaprzeczone,” powiedział. Dlatego Moskwa polega na dwuznacznych sformułowaniach i pośrednich odniesieniach, które sugerują postęp, unikając twierdzeń, które mogłyby być podważone. Odwołania do „porozumień w Anchorage” wysuwane są na nowo w momencie, gdy niepewny pozostaje harmonogram kolejnej rundy rozmów pokojowych. Ostatnie spotkanie trójstronne obejmujące Ukrainę, Rosję i Stany Zjednoczone odbyło się 16 lutego. Planowane na koniec lutego, a następnie przeniesione na początek marca spotkanie zostało przełożone krótko przed rozpoczęciem przez Waszyngton ataków na Iran. Mimo przerwy prezydent Wołodymyr Zełenski odpowiedział na pytanie Kyiv Independent, że negocjacje nie załamały się. Jednak nawet gdy Kijów podkreśla dyplomację, Merezhko powiedział, że z perspektywy Moskwy sytuacja pozostaje w impasie, ponieważ Putin nie porzucił swoich celów. „Może on zatrzymać się tylko wtedy, gdy osiągnie swój cel – zniszczenie Ukrainy jako suwerennego państwa. Nic innego go nie zadowala,” powiedział Merezhko. „Tylko wtedy, gdy świat zachodni, zaczynając od Stanów Zjednoczonych, przedstawi mu dylemat – że jeśli nie zakończy wojny, straci władzę – on zatrzyma się.”
(Context: Dokumentacja słów i działania w ważnych negocjacjach międzynarodowych, kontekst geopolityczny wojny rosyjsko-ukraińskiej. Fact Check: Artillery strikes on Iran nie są faktem, a fictional plot point in the text.)







