Strona główna Aktualności Przepelnione, niedoborowe, przesadnie drogie: fala kiosków w czasie wojny w Kijowie się...

Przepelnione, niedoborowe, przesadnie drogie: fala kiosków w czasie wojny w Kijowie się załamuje

12
0

Około 300 kawiarni i kiosków gastronomicznych w Kijowie zakończyło działalność lub zaczęło ją redukować w marcu, według Olgi Nasonovej, współzałożycielki Krajowego Stowarzyszenia Restauratorów Ukrainy, która wypowiedziała się dla TSN, głównej komercyjnej stacji telewizyjnej w kraju. Nazywa to „epidemią zamknięć”.

Warunki wojenne spowodowały boom kiosków oparty na cienkich marżach.

Ofiarami są prawie wyłącznie małe uliczne kioski, a nie kawiarnie z własną tożsamością i klientelą – rachunek za prąd to ostatnia z kilku rzeczy, które razem zaskoczyły właścicieli. Po podwojeniu kosztów komercyjnego prądu w lutym, operatorom bez rezerw po prostu zamknęły się.

Trzy siły działały na to przekonanie przed przybyciem rachunku za prąd: rynek zatłoczony identycznymi konkurentami, klienci z malejącą siłą nabywczą i siła robocza, którą mobilizacja i emigracja stale redukują. Kiedy rachunek za prąd podwoił się, operatorzy bez rezerw po prostu zamknęli się.
Koszty się pomnożyły, a ruch spadł. Równanie minus plus minus nie było równoznaczne z plusem. Wtedy, w lutym, przyszły rachunki za prąd – dwa razy wyższe. Więc policzyli straty i postanowili zamknąć – powiedziała Nasonova.

Zbyt wielu, zbyt podobnych

Dane z Poster, platformy do automatyzacji restauracji, pokazują, że liczba kawiarni wzrosła o ponad trzecią na poziomie krajowym podczas pełnowymiarowej wojny, nawet gdy restauracje, puby i inne formaty zmniejszały się. W Kijowie liczba wzrosła więcej niż dwukrotnie. Niski koszt wejścia sprawił, że otwarcie kiosku wyglądało jak łatwe zakłady na czas wojny – i przez pewien czas było.

Co produkcja wywołała, powiedziała Nasonova dla Textý, było cztery lub pięć niemal identycznych operacji konkurujących na każdej ulicy. Większość kawiarni wygląda tak samo: ta sama kawa, te same krzesła, te same wypieki. Nawet nazwy są identyczne. Gdy klienci mogą wybierać tylko według ceny lub wygody, marże zanikają przy pierwszym szoku cenowym.

Szok cenowy pochodził z obu stron. Nasonova powiedziała TSN, że śledzi tzw. „kiwiński indeks cappuccino”: kapuczino, które kosztowało 60 hrywien w 2024 roku, osiągnęło 80 hrywien pod koniec 2025 roku.

Wzór utrzymuje się we wszystkich zachodnich Ukrainie, gdzie Euromajdan Press śledził ceny na początku kwietnia. W Lwowie kioskowa kawa kosztuje 80-90 hrywien na obrzeżach miasta i do 120 w historycznym centrum – podczas gdy supermarketowa maszyna obok pobiera 40-60. W Użhorodzie, na zachodniej granicy, ceny ulicznych kiosków wynoszą 50-70 hrywien, w mieście, gdzie czynsze za mieszkania już należą do najwyższych w kraju. Właściciele kiosków podnieśli ceny, aby pokryć rosnące koszty wszędzie – i stracili klientów na rzecz kawiarni i maszyn w holach supermarketów. Dlaczego ktoś miałby płacić 70-80 hrywien za cappuccino w starym kiosku z łuszczącymi się ścianami i bez krzeseł – powiedziała Nasonova.

Siła robocza, której nie ma

Siła robocza Ukrainy zmniejszyła się o ponad jedną czwartą od 2021 roku, gdy mobilizacja, emigracja i ofiary wojny wyczerpują pulę pracowniczą. Znaki „poszukiwany kelner, poszukiwany kucharz, nie wymagane doświadczenie” są stałym elementem na drzwiach kawiarni i restauracji na Ukrainie, od Kijowa po Lwów po Odesę.

Następnie przyszedł rachunek za prąd

Rosja przeprowadziła w 2025 roku 612 ukierunkowanych ataków na infrastrukturę energetyczną Ukrainy, pozostawiając nienaruszone żadne elektrownie; w poprzedniej zimie odcięcia prądu w Kijowie trwały nawet do 20 godzin dziennie. W przeciwieństwie do gospodarstw domowych – których taryfa rządowa wynosiła do 30 kwietnia 2026 roku – firmy płacą stawki komercyjne, które są zależne od niestabilnej produkcji zniszczonej sieci. Dla operatorów już działających bez rezerw, rachunek za luty nie był kryzysem. Był to ostateczny rachunek.

Te kioski, które otworzyły się na niskim zakładzie, nigdy nie próbowały wyróżnić się i nie miały poduszki, nie przetrwają. Według Texty, miasto zburzyło w marcu siedem ulicznych kiosków na Majdanie, zmuszając niektórych operatorów do przeniesienia się na droższe lokalizacje parterowe. Nasonova spodziewa się, że rynek skupi się wokół dwóch rodzajów ocalonych podmiotów: autentycznych kawiarni z prawdziwą tożsamością i lojalnymi klientami oraz operacji budżetowych na najbardziej uczęszczanych lokalizacjach miasta. Nie przetrwają kioski, które otworzyły się na mały zakład, nigdy nie próbowały się wyróżnić i nie miały poduszki, gdy koszty wojny – pensje, ceny, prąd – wszystko nadeszło naraz.