Strona główna Aktualności Bliski Wschód czy Ukraina: Kwiecień to czas, gdy sojusznicy muszą zdecydować, co...

Bliski Wschód czy Ukraina: Kwiecień to czas, gdy sojusznicy muszą zdecydować, co jest ważniejsze, ponieważ obie wojny prowadzą z powrotem do Moskwy

14
0

Za kilka tygodni europejskie kraje mogą stanąć przed trudną decyzją: czy kierować przyszłe dostawy systemów obrony powietrznej do swoich sojuszników na Zatoce Perskiej czy do Ukrainy – informuje Politico.

W obecnej chwili wojna w Iranie osiągnęła impas. Stany Zjednoczone i Izrael zlikwidowały dużą część kierownictwa reżimu Iranu, ale ataki nadal trwają. Operacja lądowa może potencjalnie zmienić sytuację, ale prawdopodobnie skończyłaby się ofiarami wśród amerykańskich żołnierzy. Taka decyzja może negatywnie wpłynąć na perspektywy wyborcze prezydenta Donalda Trumpa w nadchodzących wyborach.

Im dłużej trwa konflikt na Bliskim Wschodzie, tym bardziej wyczerpuje zasoby przeznaczone na podstawowe misje NATO – wsparcie Ukrainy i przygotowanie do potencjalnego konfliktu z Rosją.

Tymczasem Rosja, sojusznik Iranu, zyskuje miliardy dolarów z kryzysu naftowego wybuchającego w trakcie operacji USA i wyda te pieniądze na dłuższą walkę.

Obrona przed irańskimi dronami i atakami rakietowymi zmusza europejskie kraje do wykorzystania rakiet obrony powietrznej – informuje Pieter Wezeman, starszy badacz w Sztokholmskim Instytucie Badań nad Pokojem.

Francja już ostrzegła, że jej zapasy rakiet powietrze-powietrze MICA są na wyczerpaniu.

Dodatkowo, z powodu wojny w Iranie USA wycofały już sprzęt, w tym myśliwce F-35 Lightning II, z ćwiczeń NATO w Norwegii, podczas gdy Wielka Brytania przekierowała niszczyciel HMS Dragon z misji związanej z Arktyką na wschodnie Morze Śródziemne.

To wszystko dzieje się na tle już wysokiego popytu na broń w całej Europie.

Ponadto nie wszyscy sojusznicy w Europie popierają operację wojskową USA przeciwko Iranowi. Wielu skrytykowało konflikt za to, że został zapoczątkowany bez wcześniejszej konsultacji.

Mimo że siły NATO przechwyciły irańskie rakiety skierowane na Turcję, USA mają trudności z przekonaniem sojuszników do dołączenia do wojny pod pretekstem zagrożenia ich własnych terytoriów, jak podaje źródło dyplomatyczne w ramach sojuszu.