Niektóre rosyjskie jednostki wojskowe nakazują żołnierzom usunięcie aplikacji Telegram z ich telefonów i promują aplikację Max kontrolowaną przez państwo jako zastępstwo, jak poinformował znany rosyjski bloger wojskowy 15 marca – posunięcie, które według Instytutu Studiów Wojennych (ISW) prawdopodobnie pogłębi kryzys w zarządzaniu dowodzeniem i kontrolą (C2), z którym wojska rosyjskie borykają się od blokady Starlink we wrześniu.
Kryzys komunikacyjny, na jaki naraża się Rosja – po utracie Starlinka w lutym i obecnych zakazach na Telegram – odzwierciedla strukturalną podatność na to, jak zbudowano koordynację na polu walki wokół platform, których Rosja nie jest właścicielem ani nie może ich niezawodnie zastąpić.
Eskorty wojskowe sprawdzają telefony
Rosyjski bloger wojskowy poinformował, że rosyjskie źródła na polu walki powiedziały, że nieokreślone elementy rosyjskiego wojska wydały instrukcje, aby żołnierze usunęli Telegram z swoich urządzeń i że wojskowa policja sprawdza telefony, aby zweryfikować zgodność. Ten sam bloger zauważył, że aplikacja Max – która Rosja promuje jako zastępstwo za Telegram – „pozostaje bardzo niewygodna w użyciu” i że niektóre nieokreślone jednostki sił specjalnych poszły dalej i całkowicie zakazały Maxa.
Egzekwowanie jest nierówne: niektóre jednostki egzekwują polecenia usunięcia Telegrama i przejścia na Max, podczas gdy inne nadal komunikują się za pomocą Telegrama. Bloger wojskowy powiedział, że sugeruje to, że polecenia pochodzą od konkretnych jednostek, a nie od uniwersalnego standardu narzuconego przez rosyjskie Ministerstwo Obrony.
Sprzeczność z oświadczeniami Kremla
Lokalne represje są sprzeczne z oficjalną linią Rosji. Rzecznik Kremla, Dmitrij Peskov, oświadczył 11 lutego, że rosyjskie siły nie korzystają z Telegrama do komunikacji na pierwszej linii. Kreml zaczął cofać się 18 lutego po szerokim sprzeciwie ze strony rosyjskich blogerów wojskowych. Minister Rozwoju Cyfrowego Rosji Maksut Szadajew twierdził, że rosyjscy urzędnicy nie podjęli decyzji o ograniczeniu Telegrama w strefie wojny, informuje ISW.
ISW stwierdza, że jednostki, które zakazały Telegrama przed oficjalnymi poleceniami, są „godne uwagi” i rodzi to dwie możliwości: albo Rosja nadal planuje bardziej uniwersalny zakaz na pierwszej linii, albo indywidualni dowódcy egzekwują politykę przed oficjalnymi poleceniami, aby zdobyć przychylność Kremla.
Pogłębiający się kryzys związany ze Starlinkiem
ISW ostrzega, że usuwanie Telegrama prawdopodobnie pogorszy zdolności dowodzenia Rosjan i pogorszy problemy komunikacyjne, z którymi wojska rosyjskie borykały się od blokady Starlinka 1 lutego. Po odcięciu nieautoryzowanych terminali Starlinka przez SpaceX i ukraińskie Ministerstwo Obrony, koordynacja frontowa Rosji zawaliła się w wielu obszarach – doradca ministra obrony Ukrainy, Serhij Beskrestnow, opisał sytuację jako „katastrofa”.
Rosyjscy żołnierze ostrzegli po obniżeniu prędkości Telegrama w lutym, że utrata platformy „wróci nas o kilka lat – mniej więcej na początek wojny”. Usuwanie Telegrama na tle zablokowania Starlinka stanowi drugi cios dla tej samej infrastruktury komunikacyjnej.




