Najbardziej znany ukraiński producent rakiet rozpoczął testowanie nowej broni balistycznej, która według firmy dotrze do Moskwy do końca tego lata.
W marcowym wywiadzie dla Army TV, Denys Sztulerman, główny właściciel i główny inżynier Fire Point, promował przyszłe możliwości FP-7 i FP-9, czyli krótko- i długodystansowe rakiety balistyczne, które firma początkowo ogłosiła we wrześniu.
Fire Point jest producentem FP-1, prawdopodobnie najpopularniejszego drona uderzeniowego w arsenałach Ukrainy, oraz pocisku manewrującego FP-5 Flamingo.
Problemem dla wszystkich ukraińskich broni uderzeniowych była skuteczna obrona przeciwlotnicza Rosji wokół Moskwy i Petersburga. Drony i nawet pociski manewrujące praktycznie nigdy nie przechodziły, problem, który Sztulerman przyznał, nawet jako producent obu.
„FP-9 będzie w stanie z łatwością uderzyć w cele w Moskwie, ponieważ ma bardzo dużą prędkość uderzenia,” powiedział Sztulerman. „Na przykład, Iskander ma prędkość około 800 metrów na sekundę. Z taką prędkością uderza.
„Nasze będą uderzać z ponad 1,200, więc pokonamy obronę przeciwlotniczą znacznie łatwiej. Tak, coś stanie na drodze, ale 25% lub coś w tym stylu dotrze i trafi w cel.”
Sztulerman niedawno opublikował nagrania startu FP-7. W bardziej niedawnej rozmowie, gdy zapytano go o obecny etap rozwoju broni balistycznej, powiedział „wkrótce będziemy je testować na sąsiadach.”
Co do bardziej długodystansowego i cięższego FP-9, Sztulerman wcześniej wyraził nadzieję na gotowe modele funkcjonalne do czerwca 2026 roku.
Jednym z największych beneficjentów ukraińskich wydatków na obronność podczas wojny jest Fire Point, który ma swoją historię nie bez kontrowersji. Firma rozpoczęła w zeszłym lecie tour prasowy po Europie promując swój pocisk Flamingo, podając zasięg, ładunek, celność i wartości produkcji, które znacznie przekraczały jakikolwiek demonstrowalny wpływ na polu bitwy.
Kyiv Independent donosił w sierpniu, że firma jest przedmiotem śledztwa antykorupcyjnego, pierwsze publiczne wspomnienie o Sztulermanie w związku z Fire Point. Sztulerman publicznie ujawnił się jako główny właściciel Fire Point w listopadzie, wyjaśniając powiązania finansowe z siecią wokół Timura Mindicha jako osobiste, a nie przez jego firmę uderzeniową.
Ostatnio jednak coraz więcej rakiet Flamingo pojawia się w Rosji, co jest dobrym wieścią zarówno dla firmy, jak i dla ogólnego bezpieczeństwa Ukrainy.







