Strona główna Aktualności Przeoczony przez zachodni kanon: Dlaczego Mychajło Kociubiński ma teraz znaczenie

Przeoczony przez zachodni kanon: Dlaczego Mychajło Kociubiński ma teraz znaczenie

18
0

Mychajło Kocyubynski, ukraiński pisarz, który miał przełomowy wpływ na trajektorię literatury ukraińskiej. (Anastasiia Starko / The Kyiv Independent)

Redakcja: Ta historia jest częścią cyklu „Ukryty kanon” – specjalna seria celebrująca ukraińską literaturę klasyczną i mająca na celu przyniesienie jej szerszej międzynarodowej publiczności. Seria jest wspierana przez Instytut Ukraiński.

W epoce, w której umysły rzadko znajdują spokój, pragnienie prawdziwej ciszy wydaje się niemal radykalne.

Długo przed smartfonami i mediowymi news feedami ukraiński pisarz Mychajło Kocyubynski wyczulonej jasnością zauważył tę ludzką potrzebę. Ponad wiek temu stworzył dzieło literackie, które wydaje się niezwykle nowoczesne – ciche schronienie na kartach, oferujące potężny antidotum na nadmierne pobudzenie współczesnego życia.

„Życie bezwzględnie i nieubłaganie napotyka mnie jak fala na brzegu. Nie tylko moje własne życie, ale także życie innych. I w końcu, jak mam wiedzieć, gdzie kończy się moje życie i zaczyna życie drugiego człowieka? Czuję, jak istnienie innych osób wnika w moje, tak jak powietrze przez okna i drzwi, tak jak dopływające wody do rzeki” – marudził Kocyubynski na początku swojej noweli z 1908 roku „Intermezzo”.

„Nie mogę przejść obok osoby, ani nie być na nią wpływany. Nie mogę być sam. Przyznaję to, zazdroszczę planetom: mają swoje orbity, i nic nie staje im na drodze. Podczas gdy na mojej własnej ścieżce spotykam ludzi wszędzie, przez cały czas”.

Narrator, pełniący rolę samego Kocyubynskiego, wymienia w gronie głównych bohaterów opowiadania „mą zmęczenie”, „ludzki smutek” oraz „polna w czerwcu”. Od samego początku rozumiemy, że to nie tylko podróż przez krajobraz, ale również przez wewnętrzne obszary zmęczenia i odnowy. Udaje się na wieś w poszukiwaniu ucieczki od wymogów życia miejskiego, a po przybyciu opisuje ciszę, która „wypełniała cały podwórze, ukryta w drzewach, rozciągnięta na głębokie błękitne przestrzenie”. Bezruch nie jest tylko obserwowany – otacza go. Jest tak otaczający, że robi się z tego „zażenowany” dźwiękiem własnego bijącego serca.

Przejście na wieś jest przedstawiane jako niemal gorący sprzeciw wobec „żelaznej ręki miasta”, rzucając narratora w stan dezorientacji: „Jakaś zielona chaotyczność wirowała wokół mnie i chwyciła powóz za wszystkie koła, a niebo było tak rozległe, że moje oczy tonęły w nim jak w morzu i szukały czegoś, do czego można się przylgnąć.”

Jednak stopniowo poddaje się objęciom wsi, uważając je nie tylko za uzdrawiające, ale też potwierdzające życie.

„Jesteś dla mnie cenny” – ogłasza wdzięczność narrator wobec słońca. „Piję twoją ciepłą, uzdrawiającą miksturę, jak dziecko pije mleko z piersi matki, takie ciepłe i drogie. Nawet gdy się paliłeś – chętnie piję twój ognisty napój i odurzam się nim”.

„Intermezzo” Kocyubynskiego zajmuje kluczowe miejsce zarówno w ukraińskiej, jak i w szerszej europejskiej literaturze przełomu wieków, oznaczając odstępstwo od realizmu ku wyłaniającym się nurtom modernizmu i symbolizmu. Zamiast polegać na konwencjonalnych strukturach fabularnych lub zewnętrznych działaniach, Kocyubynski należał do pisarzy, którzy zwrócili się w głąb, penetrując kruchy, migoczący krajobraz ludzkiej świadomości. W ten sposób przekształcili fikcję.

Jednak najważniejszym literackim osiągnięciem Kocyubynskiego jest powszechnie uważana za powieść „Cienie zapomnianych przodków” (1911), która później zainspirowała cenioną adaptację filmową z 1965 roku w reżyserii Serhija Parajanowa. Osadzona na dramatycznym tle Karpat, śledzi losy Iwana i Mariczki, dwóch młodych ukraińskich Hucułów. Los ich miłości jest związany z tragedią od początku, ponieważ ojciec Iwana został wcześniej zabity przez ojca Mariczki.

Proza Kocyubynskiego w „Cieniach zapomnianych przodków” przywraca do życia karpackie tradycje ludowe, łącząc krajobraz, rytuał i emocje w zjednoczone, otulające doświadczenie. Jego pisanie przekazuje istotę tych zwyczajów i więzi, jakie ludzie mają z ziemią, którą nazywają swoim domem.

„Mariczka znała niezliczone pieśni. Skąd pochodziły, nie mogła powiedzieć. Wydawały się kołysać z nią w kolebce, pluskać w kąpieli, rodzić w jej piersi, jak dzikie kwiaty wychodzące w łąkach, jak świerki rosnące w górach” – pisze Kocyubynski.

„Gdzie oko spoczywało i co działo się w świecie – czy zaginął jagnię, młody człowiek się zakochał, dziewczyna zdradziła, krowa zslabła, świerk szeleścił – wszystko wpadało w pieśń, lekkie i proste, jak góry swoim starożytnym, pierwotnym życiem”.

Kocyubynski napełnia świat naturalny w „Cieniach zapomnianych przodków”, podobnie jak w „Intermezzo”, poczuciem działania i nawet własną osobowością, czyniąc go nierozłącznym z życiem emocjonalnym i duchowym jego postaci. Przejście z zimy do wiosny jest przedstawiane niemal mitycznie, ze zdaniem takim jak „Bóg-słońce wschodził i kładł swoją głowę na ziemi” i „świerki oddychały zielonym duchem, trawy śmiały się zieloną radością – na całym świecie istniały tylko dwa kolory: zielony dla ziemi, niebieski dla nieba”.

Kiedy Mariczka tragicznie umiera w powodzi, Ivan zostaje ogarnięty żalem i ginie w lesie, uwikłany w mistycyzm, w którym głos Mariczki prowadzi go na skraj przepaści, powodując śmiertelne obrażenia. Jego pogrzeb jest przykładem huculskiego rytuału, wypełnionego pieśniami, tańcami i lamentującym dźwiękiem trembity, zacierając granicę między światem żywych a światem duchowym.

To pragnienie natury i poszukiwanie wolności wynikały z szerszego zaangażowania Kocyubynskiego w bieżące problemy społeczne. Urodzony w 1864 roku w środkowej Ukrainie, będącej wówczas pod panowaniem Imperium Rosyjskiego, był zainteresowany trudnościami i niesprawiedliwościami dotykającymi ukraińskich chłopów. Jego zobowiązanie do pisania po ukraińsku umieszczało go zdecydowanie w długiej tradycji autorów, którzy, pomimo wszechobecnych sił rusyfikacji, podkreślali wartość i godność własnego języka ojczystego.

Kocyubynski żył i pracował w czasach, gdy ukraiński wyraz kulturowy często był traktowany przez władze cesarskie z podejrzliwością. W różnych okresach swojego życia był pod obserwacją urzędników carskich. Jednak, jak zauważa współczesna ukraińska autorka i literaturoznawczyni Khrystia Vengryniuk, Kocyubynski nie był wyraźnie polityczny „w klasycznym sensie”.

„Oświecił czytelników poprzez wyrafinowany gust i intelektualną głębię. Uczestniczył również w różnych (intelektualnych) stowarzyszeniach – jako członek elity, twórca, lider myśli – które z kolei miały dużo większy wpływ niż jawne zaangażowanie polityczne” – dodała Vengryniuk.

Ani kłopoty ze zdrowiem, ani chroniczne trudności finansowe nie złamały jego determinacji przez całe życie. Wręcz przeciwnie, takie presje wydawały się tylko pogłębiać jego zaangażowanie artystyczne. Kontynuował pisanie z moralną jasnością i emocjonalną intensywnością, posuwając się coraz dalej w swoim głosie literackim, zmierzał się z trwałymi pytaniami tożsamości, sprawiedliwości i wybawienia.

Te troski narodziły się w zawirowaniach jego czasów, ale wydają się niezwykle obecne dzisiaj. To dlatego, że Kocyubynski nigdy po prostu nie rejestrował wydarzeń ani nie odzwierciedlał jednego historycznego momentu. Jak każda trwała literatura, jego proza sięga głębiej – do pytań sumienia, tożsamości, cierpienia i nadziei – mówiąc o czymś fundamentalnie ludzkim, co nie wygasa zmiennymi granicami czy upływem czasu.

„Kocyubynski był głębokim intelektualistą i estetą. Był przed erą, w której tworzył” – powiedziała Vengryniuk. „Jest — i pozostanie na długo — aktualny i nie do końca przeczytany, ponieważ jego dzieła mogą być niekończąco badane i interpretowane”.

Prawdziwa miara Kocyubynskiego tkwi także w przełomowym wpływie, jaki wywarł na rozwój literatury ukraińskiej oraz w ustanowieniu jej bardziej solidnej pozycji w szerszym kontekście literatury europejskiej. Jego proza nie tylko wzbogacała istniejącą tradycję – przedefiniowywała możliwości literatury, rozszerzając jej estetyczny zakres. Według Vengryniuk, jego wpływ był nie tyle przyrostowy, ile fundamentalny.

„Trudno sobie wyobrazić, w jaki sposób i w jakim kierunku mogłaby rozwijać się literatura ukraińska, gdyby on w niej nie uczestniczył. Pokazał drogę dla literatury ukraińskiej i, poprzez swoją prozę, wyniósł ją na światową scenę. Jego proza była naprawdę międzynarodowa, a czasem nawet stała „nad” literaturą europejską”.