Biuro Krajowego Biura ds. Walki z Korupcją (NABU) poinformowało 23 lutego, że zatrzymało pracownika Służby Bezpieczeństwa (SBU) w ramach kontynuacji długotrwałego konfliktu między obiema agencjami.
Konflikt widziany jest jako część szerszej walki między Kancelarią Prezydenta a NABU, które twierdzi, że władze starają się zlikwidować jego niezależność. SBU, uważane za lojalne wobec Kancelarii Prezydenta, aresztowało pracowników NABU, oskarżając ich o powiązania z Rosją, i przedstawiło ograniczenia jako próbę przeciwdziałania rzekomemu wpływowi Moskwy na biuro.
NABU powiedziało, że zatrzymało pracownika oddziału SBU z Kijowa, oskarżonego o przyjęcie łapówki w wysokości 68 000 dolarów od dwóch osób. SBU nie odpowiedziało na prośbę o komentarz.
Pracownik miał być przekupiony, aby usunąć ich z listy poszukiwanych oficerów desygnacji wojskowej i załatwić fałszywe odroczenie od poboru.
„Przekład miał zostać zabezpieczony za pomocą nieprawdziwych dokumentów twierdzących, że każdy z mężczyzn ma trójkę dzieci” – powiedział NABU. „Fałszywe metryki urodzenia miały być wydane za granicą”.
Trwający konflikt między NABU a SBU rozpoczął się w lipcu, kiedy SBU przeszukało lokale NABU i zatrzymało Rusłana Mahamedrasulova, szefa jednostki detektywistycznej NABU, oraz jego ojca, oskarżając ich o „pomaganie państwu agresorowi” – Rosji.
W tym samym czasie prezydent Wołodymyr Zełenski podpisał ustawę, która podporządkowała NABU prokuratorowi generalnemu, urzędnikowi mianowanemu przez prezydenta. Niezależność biura została później przywrócona po pierwszych protestach podczas całkowitej wojny, ale konflikt trwał dalej.
Krytycy twierdzą, że sprawa przeciwko Mahamedrasulovowi to polityczna zemsta za jego rolę w dochodzeniu przeciw sojusznikom Zełenskiego w sprawie państwowego monopolu energetycznego Energoatom, największego śledztwa korupcyjnego podczas prezydentury Zełenskiego.
Osiem podejrzanych zostało oskarżonych w tej sprawie, znanej jako operacja Midas. Timur Mindich, bliski współpracownik prezydenta, był rzekomo głównym organizatorem.
Konflikt między agencjami trwał w wrześniu, kiedy NABU oskarżyło Ilłię Wityuka, byłego szefa cyberbezpieczeństwa SBU, o nielegalne wzbogacenie się oraz kłamstwo w jego oświadczeniu majątkowym.
Służba Bezpieczeństwa odpowiedziała w tym samym miesiącu, oskarżając Witalija Tebekina, detektywa NABU, o kłamstwo w jego oświadczeniu majątkowym.
Konflikt wydawał się ostygać, gdy szef sztabu Zełenśkiego Andrij Jermałko zrezygnował po tym, jak NABU przeprowadziło przeszukanie jego lokali w listopadzie. Jermałko również jest badany w sprawie Energoatom.
Tymczasem Mahamedrasulov został zwolniony z aresztu w grudniu w miarę narastania krytyki pod jego adresem.
Ale patowa sytuacja trwała 10 lutego, gdy NABU powiedziało, że nieokreślona agencja ścigania zainstalowała urządzenie do inwigilacji w domu szefa oddziału NABU.
Oficjel prowadzi dochodzenie w sprawie korupcji w przemyśle obronnym w ramach operacji Midas, powiedziało biuro.
Mimo że NABU nie określiło, która agencja jest zaangażowana, główny Prokurator Antykorupcyjny Oleksandr Klymenko zasugerował, że może to być SBU.







