Strona główna Aktualności Białoruś zaokrągla rezerwistów na godzinne wezwanie w pobliżu granicy z Polską w...

Białoruś zaokrągla rezerwistów na godzinne wezwanie w pobliżu granicy z Polską w nagłej kontroli gotowości wojskowej

18
0

Mężczyźni na zachodniej Białorusi od kilku dni otrzymują masowo wezwania wojskowe jako część tego, co władze opisują jako niespodziewane zbiórki szkoleniowe, wynika z śledztwa ukraińskiej publicznej stacji radiowej Suspilne opublikowanego 19 lutego.

Ekspertów zauważają, że powołania te stanowią niewielkie bezpośrednie zagrożenie dla Ukrainy czy sąsiednich krajów NATO i głównie testują gotowość mobilizacyjną. Niemniej Białoruś pozostaje ściśle związana z Rosją i wroga wobec Zachodu, co sprawia, że obserwatorzy regionalni są czujni na ewentualne eskalacje.

Wezwania rzekomo rozpoczęły się po tym, jak białoruski prezydent Alaksandr Łukaszenka 16 stycznia ogłosił nagłą inspekcję sił zbrojnych kraju. 17 lutego białoruskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że rezerwiści byli gromadzeni w ramach tej „wszechstronnej kontroli gotowości”, przede wszystkim w jednostkach Zachodniego Dowództwa Operacyjnego.

Miejscowi urzędnicy wojskowi stwierdzili, że oficerowie rezerwy, sierżanci i żołnierze meldowali się na punktach zbiórki przed skierowaniem do jednostek według harmonogramu.

Jednakże, zgodnie z raportem Suspilne, media społecznościowe w miastach takich jak Hrodna zostały zalewane postami żon i krewnych, które opisały nagłe wezwania i szybkie odjazdy. Niektórzy użytkownicy twierdzili, że mężczyźni zostali wezwani do stawienia się tego samego dnia, w którym otrzymali zawiadomienie. Inni twierdzili, że wzywani byli ojcowie wielodzietni.

Białoruski portal opozycyjny Zerkalo skontaktował się z biurami poboru do wojska podając się za krewnych, informuje Suspilne. Urzędnicy potwierdzili, że wezwania były wydawane na natychmiastowe zgłoszenie, a nie w ciągu zwykłego tygodniowego okna. Niektórzy sugerowali, że pilność była związana z inspekcją gotowości mobilizacyjnej, a nie rutynowym rocznym szkoleniem.

Zgodnie z białoruskim prawem, specjalne zbiórki rezerwistów mogą trwać do dwóch miesięcy, a łączny czas takiej służby przez całe życie rezerwisty jest ograniczony do 12 miesięcy.

Ministerstwo Obrony Białorusi opublikowało komentarze mjr. gen. Walerija Rewenki, który powiedział, że działania te są związane z tym, co opisał jako „agresywna retoryka” ze strony Zachodu przygotowującego się do wojny. Stwierdził, że Białoruś przygotowuje swoje siły zbrojne do obrony i nie zwiększa liczebności wojsk.

Źródło z zespołu białoruskiej opozycjonistki Swiatłany Cichanouskiej powiedziało Suspilne, że podobne ćwiczenia miały miejsce wcześniej i nie wskazują na przygotowania do ofensywy.

Stwierdzili, że Białoruś nie ma zdolności bojowej ani wewnętrznego wsparcia dla nowej operacji lądowej, zauważając, że kraj nie dołączył bezpośrednio do inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r., mimo bliskich stosunków z Moskwą.

Litewski emerytowany pułkownik NATO Vaidotas Malinionis powiedział Suspilne, że kontrole mobilizacyjne są powszechne w systemach opartych na rezerwie i nie sygnalizują automatycznie przygotowań do działań ofensywnych.

Mówił jednak, że takie działania muszą być oceniane w szerszym kontekście regionalnym, zważywszy na militarne zintegrowanie Białorusi z Rosją. Litwa i jej sojusznicy NATO monitorują sytuację, ale obecnie traktują zbiórki jako zgodne z kontrolami gotowości, a nie jako najbliższe operacje ofensywne.