Widok górskiej wioski Ust-Chorna w obwodzie zakarpackim na Ukrainie, 10 lutego 2026 r. Schowana w dolinie leśnej społeczność ta podczas zimowych przerw w dostawie prądu utrzymała niemal nieprzerwane źródło zasilania dzięki lokalnej sieci małych elektrowni wodnych. (Alona Malashyna / The Kyiv Independent)
Ponieważ rosyjskie pociski i drony pogrążają większość Ukrainy w ciemnościach tego zimowego sezonu, górska społeczność Ust-Chorna zachowała światło dzięki energii odnawialnej.
Dzielnica, składająca się z czterech wiosek ukrytych w leśnej dolinie na zachodniej Ukrainie, polega na małej sieci elektrowni wodnych, które nadal działają nawet gdy rosyjskie ataki zniszczyły praktycznie skentralizowaną sieć energetyczną kraju.
A w miarę wprowadzania planowych przerw w dostawie prądu na terenie kraju, mieszkańcy Ust-Chorna twierdzą, że ich źródło zasilania pozostało niemal nieprzerwane.
„Oczywiście, wszyscy na nas zazdroszczą,” powiedział Petro Kostyak, przewodniczący Ust-Chorna, odnosząc się do otaczających wiosek, które wciąż są poddawane planowym przerwom w dostawie prądu spowodowanym atakami Rosjan na infrastrukturę energetyczną Ukrainy.
Wioski można dojechać jedną drogą, która wije się przez leśne góry, zwężając dolinę aż pozostaną tylko droga i rzeka. Droga niespodziewanie otwiera się na clearing, odkrywając stylowy kwadratowy budynek z cementu – jedną z trzech elektrowni wodnych w Ust-Chorna, zbudowaną w 2014 roku przez Rener, ukraińską grupę przedsiębiorstw energii odnawialnej.
Ataki rosyjskie zmniejszyły zdolność Ukrainy do wytwarzania energii elektrycznej do 33% jej wstępnych poziomów wojennych, według szacunków rządowych. Stopień szkód i wynikające z nich przerwy wyeksponowały słabości zcentralizowanej infrastruktury energetycznej, przyspieszając dążenie kraju do zdecentralizowanych i odnawialnych źródeł energii. W 2020 roku energia odnawialna stanowiła 9,2% całkowitej zużywanej energii na Ukrainie, podczas gdy w 2023 roku wzrosła ona do 22%.
Górska społeczność Ust-Chorna daje nam pogląd na obietnicę i komplikacje związane z przeniesieniem na odnawialne źródła energii. Podczas gdy jej elektrownie wodne chronią mieszkańców przed przerwami w dostawie prądu, wywołały także spory dotyczące cen energii, szkód dla środowiska i polityki energetycznej Ukrainy.
Wojna Rosji – zbliżająca się do piątego roku – wyczerpała lokalną gospodarkę Ust-Chorna. Jednym z szczególnie bolesnych ciosów było przeniesienie dużego przedsiębiorstwa leśnego działającego w Ust-Chorna do Kijowa, zmieniającego swoje płatności podatkowe na stolicę.
Kostyak chce zobaczyć rozwój swojej rodzinnej wioski i uważa, że jej utrzymanie będzie wymagało nowych źródeł dochodu. Energia, według niego, może być jednym z nich – zwłaszcza energia odnawialna.
„Byłyby to kolosalne sumy pieniędzy, które pozwoliłyby społeczności rozkwitnąć. To przyszłość…gdy jest pieniądze w budżecie, masz możliwość pracy, tworzenia przejrzystości, otwartości, budowania projektów i ekspertyz,” wyjaśnił Kostyak.
Chociaż wieś unika przerw w dostawie prądu, cena energii elektrycznej pozostaje jednym z głównych problemów dla mieszkańców, niektórzy twierdzą, że płacą więcej za energię wodną.
Niemniej jednak Kostyak mówi Kyiv Independent, że nieprzerwany prąd jest transformacyjny dla niektórych osób, zwłaszcza tych najbardziej wrażliwych.
Aktualnie każda z trzech elektrowni w Ust-Chorna produkuje 1 megawat prądu rocznie, który w całości jest odsprzedawany państwu. Jednak ze względu na ukraińskie przepisy, lokalne władze tam nie otrzymują niczego z sprzedaży energii, pobierając jedynie niewielki podatek powiązany z zatrudnieniem w elektrowniach.
Kostyak jednak uważa, że z nową ukraińską ustawą zachęcającą małych producentów energii, Ust-Chorna mogłoby zarobić znacznie więcej. W czasie wojny rząd Ukrainy starał się zachęcić do zdecentralizowanej i zielonej produkcji energii poprzez zmiany legislacyjne i zachęty finansowe w celu zwiększenia niezależności energetycznej.
Rozpoznając potrzebę zmiany strategii energetycznej, Ukraina zobowiązała się zwiększyć swoją produkcję energii odnawialnej do 24 gigawatów do 2030 roku. Ale duże obiekty energetyki zielonej, takie jak duże farmy wiatrowe, elektrownie słoneczne lub zniszczona tama elektrowni wodnej Kachowskiej, okazały się podatne na ataki Rosjan.
W odpowiedzi rząd w Kijowie wzmocnił wysiłki na rzecz promowania zdecentralizowanej produkcji energii. Nowa ustawa pozwala niewielkim producentom albo odsprzedawać nadmiar energii elektrycznej państwu poprzez agregator w cenach rynkowych, albo kompensować przyszłe rachunki za energię za pomocą wirtualnego systemu rozliczeń. Państwo wprowadziło także programy pożyczek dla firm budujących własne obiekty energetyki odnawialnej.
To skłoniło różne podmioty na każdym poziomie do dążenia do samowystarczalności energetycznej. Miejscowości, takie jak miasto Mykolajów, zainstalowały panele słoneczne i baterie w celu zasilania miejskiej infrastruktury wodnej, podczas gdy mniejsze organizacje, takie jak szkoły, szpitale i firmy, zamontowały panele słoneczne i przechowują energię do wykorzystania podczas przerw w dostawie prądu. Są nawet doniesienia o osobach, które ustawiają własne wodne i wiatrowe młyny w celu generowania energii.
Jednak jego plany mają swoich krytyków, którzy twierdzą, że ryzykują uszkodzenie otaczającego środowiska. Jurij Kostyak, wujka Petra, który pracuje jako strażnik na terenach nowej farmy wiatrowej, mówi, że elektrownia wodna jest szkodliwa dla środowiska rybnego w rzece.
„Ale naszych urzędników naciska się, aby popierali projekty, ponieważ zapewniają one Ust-Chorna z prądem i kilkoma miejscami pracy – to naprawdę jedyna opcja, jaką mają,” powiedział.
Zaniepokojenia środowiskowe zatrzymały plany budowy elektrowni wodnej we wsi Kalyny, w dół rzeki od Ust-Chorna, mimo że obszar ten boryka się z częstymi przerwami w dostawie prądu. Pierwsza elektrownia wodna Ust-Chorna została zbudowana w 1961 roku, dostarczając energię elektryczną na ten obszar po raz pierwszy. Dolne wsie, w tym Kalyny, polegają na innych źródłach energii, które teraz są poddane przerwom.
Kiedy ukraińska firma Hydroresource-Teresva LLC zaproponowała projekt dla Kalyn w 2017 roku, jego mieszkańcy jednoznacznie wyrazili, że nie chcą mieć nic wspólnego z projektem. Kilka lat później, walka między deweloperami elektrowni a mieszkańcami trwa dalej. W ubiegłym roku mieszkańcy Kalyny wciąż protestowali przeciwko budowie elektrowni wodnej.
Kostyak mówi, że protesty były nieuzasadnione, ponieważ wpływ na środowisko elektrowni wodnej w Ust-Chorna był tymczasowy i został już zaadresowany poprzez inwestycje Renera w społeczność.
Jednak aktywiści ekologiczni wielokrotnie ostrzegali, że oprócz szkód dla środowiska elektrownie wodne niosą poważne zagrożenia powodziowe dla osób mieszkających wokół elektrowni. Ust-Chorna, położona na zbiegu dwóch górskich rzek, już teraz znajduje się w obszarze podatnym na powodzie.
Ale dla innych mieszkańców Ust-Chorna, jak Elżbieta Palinkash, projekty Renera wydają się być naturalnym kontynuowaniem tego, co społeczność wioski zawsze robiła – polegała na naturalnym środowisku.
Ust-Chorna została założona w okresie austro-węgierskim, gdy imperium osiedliło niemieckich leśników w tej okolicy.
„Oni ścinali i ścinali, ale las zawsze odnawiał się,” powiedziała Palinkash, porównując ten odnawialny cykl do rzeki, argumentując, że stoi to w sprzeczności z wydobywczymi przemysłami paliwowymi w innych częściach Ukrainy, gdzie ziemia nie ma czasu na regenerację.
Kolejnym zmartwieniem jest to, czy obietnice finansowe projektów elektrowni wodnych się zmaterializują. Ukraiński przemysł zielonej energii intensywnie rozwijał się po wprowadzeniu przez Ukrainę „taryfy zielonej” w 2009 roku.
System obiecywał imponujące zyski, wyższe niż w jakimkolwiek innym kraju europejskim, poprzez stałą cenę energii zielonej powiązaną z euro, która miałaby być dotowana z zysków z innych źródeł na rynku energii.
Niemniej jednak wiele projektów produkowało znikome ilości energii i oskarżano je o bycie tworzonymi wyłącznie z powodów finansowych z taryfy zielonej, kosztem środowiska.
Inicjatywa była oskarżona o tworzenie nowej oligarchii zielonej energii, z wieloma podejrzaniami, że inicjatywa była sposobem dla urzędników na zdzieranie pieniędzy z rządu, gdzie 35 z 313 projektów taryfy zielonej należało do posłów.
Od 2020 roku rząd starał się rozwiązać problem i spłacić dług, ale pełnoskalowa inwazja rozpoczęta w 2022 roku sprawiła, że te zobowiązania finansowe stały się jeszcze trudniejsze.
Odtąd rząd rozważał anulowanie taryfy zielonej, co jeszcze bardziej podważa zaufanie inwestorów i czyni przyszłość zielone







