Parada wojskowa odbywa się na Placu Czerwonym w ramach obchodów 80. rocznicy Dnia Zwycięstwa, w Moskwie, Rosja 9 maja 2025 r. (Sefa Karacan/Anadolu via Getty Images)
Kiedy Rosja ogłosiła „częściową” mobilizację jesienią 2022 roku, społeczeństwo doznało autentycznego szoku.
Kolejki na granicy z Gruzją w miejscowości Upper Lars oraz chaotyczne obławy rezerwistów są nadal świeżym wspomnieniem publicznym. Władze rosyjskie wyciągnęły z tego epizodu wnioski i zmieniły taktykę na bardziej skrytą formę mobilizacji.
Stosowano kilka narzędzi jednocześnie: masowe rekrutacje w więzieniach, wysyłanie skazanych na front w zamian za ułaskawienia oraz agresywne werbowanie „ochotników” za pomocą hojnych zachęt finansowych — duże premie za podpisanie umowy, umorzenie długów, obietnice wysokich pensji oraz „lepszego życia”, chociaż często krótkiego.
To podejście działało dość dobrze. Pomimo brutalnych taktyk „mięso do mięsa” i wysokich strat w ludziach, maszyna wojenna Rosji była w stanie zwerbować co najmniej tyle samo osób, ile straciła na polu bitwy.
Od 2023 do 2025 roku Rosja rekrutowała rocznie ponad 400 000 osób do wojny przeciwko Ukrainie. Ta liczba była wystarczająca, aby utrzymać operacje ofensywne, nawet jeśli nie wystarczająca, aby dać Kremlowi zdecydowaną przewagę potrzebną do szybkich postępów i okupacji na dużą skalę.
Jeśli Moskwa chce utrzymać obecną intensywność operacji ofensywnych, będzie musiała zwerbować w 2026 roku w przybliżeniu tę samą liczbę rekrutów. Mniej ochotników wymusiłoby zmniejszenie intensywności ataku. Więcej pozwoliłoby armii kontynuować walkę, niezależnie od strat w ludziach.
czytaj także
Śledztwo: Europejskie firmy utrzymują działanie rosyjskiej maszyny wojennej
Podstawowe ustalenia: * Od momentu rozpoczęcia pełnej inwazji na Ukrainę, Rosja poszukuje dostaw dodatków do oleju silnikowego i smarów z krajów trzecich, aby utrzymać zdolności militarno-przemysłowe oraz zapewnić pojazdom i ciężkiemu sprzętowi ruch. * Prywatne firmy rosyjskie nadal korzystają z europejskich łańcuchów logistycznych w celu zapewnienia stałego dostępu do niezbędnych produktów chemicznych i komponentów, w tym dużych ilości gliceryny dostarczanej przez pośredników powiązanych z UE. * Kyiv Independent zidentyfi
Zima unieruchomiła drony przechwytujące Ukrainy, niszcąc obronę powietrzną Kijowa
Z bazy w pobliżu silnie spornego miasta Kostiantynivka, w obwodzie donieckim, Vladyslav, według własnych szacunków, zestrzelił ponad 60 rosyjskich dronów przy użyciu ukraińskich dronów przechwytujących w ciągu ostatniego roku. Zima ujawniła wiele fundamentalnych słabości w obronie powietrznej Ukrainy. Bezustanne ataki rosyjskie przy użyciu dronów atakowych typu Shahed pozostawiły miliony Ukraińców w ciemności i zimnie. Rola pilotów przechwytujących, takich jak Vladyslav, jest obecnie ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Drony przechwytujące
„Jeśli przestaniesz, umrzesz” – w środku ostatniej walki Ukrainy o Pokrowsk i Myrnohrad
Przechodząc przez pole zaminowane pod intensywnym nadzorem rosyjskich dronów był najbardziej przerażającym elementem misji dla 22-letniego piechura Mykoli. „Jeśli się zatrzymasz, umrzesz” – powiedział Mykola, drobny żołnierz z cieniami pod oczami i zmęczonym spojrzeniem. „Podczas marszu do pozycji nie było trudne chodzenie – trudno było zdać sobie sprawę, że możesz nie wyjść stąd żywy, ponieważ wokół było dużo naszych zabitych.” Marsz do jego poz
Czy Rosja może zwerbować wystarczająco dużo osób?
Krótsza odpowiedź brzmi tak. Rosja może ogłosić kolejną „częściową” mobilizację — selektywną, losową, półprzymusową, jakkolwiek by się nie nazwało — i w stosunkowo krótkim czasie ściągnąć setki tysięcy ludzi do armii.
W ciągu ostatnich czterech lat państwo przygotowało się do tego. Nowe przepisy uczyniły unikanie poboru znacznie trudniejszym, a kary wzrosły, a elektroniczne rejestry poborowych zostały zaostrzone. Policja nie będzie musiała gonić rezerwistów: zaproszenia do odbycia służby wojskowej mogą teraz być wysyłane drogą elektroniczną, a próby ich uniknięcia mogą skutkować karą więzienia — z którego wielu ostatecznie i tak zostanie wysłane na wojnę.
Tak więc tak, Rosja ma zdolność do mobilizacji ludzi do kontynuowania agresji.
Ale odpowiedź ogólna jest bardziej złożona. Kreml będzie starał się unikać otwartej mobilizacji. Nauczył się lekcji z jesieni 2022. Nawet w przeciwnym przypadku spokojne społeczeństwo doznało szoku, a ryzyka polityczne dla reżimu były realne. Nowa mobilizacja może być technicznie gładka dzięki zaktualizowanym przepisom i lepszemu przygotowaniu, ale Moskwa wciąż woli nie ryzykować.
W końcu dlaczego ogłaszać mobilizację, skoro przez cztery lata propaganda państwowa twierdziła, że Rosja zwycięża i że siły ukraińskie oraz „zagraniczni najemnicy” są na skraju upadku? Dopóki wojna pozostaje czymś widzianym w telewizji, Rosjanie będą nadal ją wspierać i unikać otwartego wyzwania reżimowi.
Ponadto uczestnictwo w wojnie stało się częścią zrewidowanego kontraktu społecznego: jest to akceptowalne — ba, nawet zachęcane — jeśli jest dobrze płatne. Niewielu opłakuje tych „ochotników”. Istnieje domniemane zrozumienie, że poszli oni na wojnę dla pieniędzy i muszą ponieść odpowiedzialność za swoją decyzję.
Rosyjski "ochotnik": goniący za szybkimi pieniędzmi
Każdy, kto spędził trochę czasu na rosyjskich mediach społecznościowych w ciągu ostatnich trzech lat (miejmy nadzieję w celach badawczych), widział lawinę ogłoszeń rekrutacyjnych na kontrakty. Są one wszędzie: banery, spersonalizowane posty, grupy regionalne, kanały federalne. Wiadomość jest prosta: podpisz kontrakt z armią rosyjską.
Oferta jest hojna. Miliony rubli jako premia za podpisanie umowy, dodatkowe płatności, wysokie miesięczne pensje, umorzenie długów i preferencyjne kredyty hipoteczne. Dla ochroniarza czy sprzedawcy w prowincjonalnym miasteczku zarabiającego 40–60 tysięcy rubli miesięcznie ($500-800), wojna wydaje się być windą społeczną poruszającą się znacznie szybciej niż jakakolwiek kariera cywilna.
Szybkie pieniądze przyciągają grupy wrażliwe. Średni obywatel rosyjski ma długi w bankach w wysokości około 456 000 rubli ($6 000) – około siedem razy więcej niż jego miesięczne dochody. Oferta 210 000 rubli miesięcznie ($2 700) na froncie może wydawać się mniej jak wyrok śmierci, a bardziej jak szansa na spłacenie kredytu hipotecznego czy ucieczkę od chronicznej biedy.
To „okazja” finansowa wiąże się z oczywistymi kosztami. Poza ryzykiem śmierci, korupcja w siłach zbrojnych jest powszechna, żołnierze często muszą pokrywać podstawowe potrzeby jednostek ze swoich pensji, a raporty o nieludzkim traktowaniu przez dowódców są powszechne. Ale to odrębna historia.
Kreml przeniósł znaczną część obciążenia finansowego rekrutacji na władze regionalne. Regionom wyznaczono kwoty, a większość premii motywacyjnych było finansowanych z budżetów lokalnych. Premie za podpisanie szybko wzrosły — jak cena bitcoina podczas boomu. W 2024 i na początku 2025 roku regiony rywalizowały w hojności: Tatarstan, Samara i region Jamalo-Nieniecki oferowały ponad 3 miliony rubli za podpisanie umowy. Wiele innych poszło za nimi z wypłatami od 2 do 3 milionów ($26 000-39 000).
Pod koniec 2025 roku bańka pękła. Deficyty budżetowe — odnotowane w 67 regionach — zmusiły władze do drastycznego cięcia płatności. W Samara premia spadła z 3,6 miliona rubli do 400 000 (z 47 000 USD do 5 200 USD). Tatarstan poszedł podobną drogą, zmniejszając wypłaty do zalecanej przez Kreml minimalnej. Podobne cięcia nastąpiły w znacznej części kraju.
Ile osób zwerbuje Rosja w 2026 roku?
To pytanie jest istotne nie tylko dla sił obronnych Ukrainy, ale także dla partnerów międzynarodowych. Nasz zespół przeanalizował potencjał mobilizacyjny Rosji ze względu na wymiary demograficzne, polityczne i ekonomiczne oraz zidentyfikowali pięć możliwych scenariuszy na rok 2026.
Najbardziej ograniczonym scenariuszem byłoby kontynuowanie tzw. ukrytej mobilizacji, co oznaczałoby około 200 000 rekrutów. Z uwagi na zmniejszone płatności regionalne, rekrutacja prawdopodobnie spadnie poniżej poprzednich poziomów. Kreml będzie próbował to zrekompensować: naciskając rezerwistów do podpisyw







