Ukraiński poseł i lider partii Solidarność Europejska Petro Poroszenko jest przekonany, że nałożenie sankcji przeciwko niemu rok temu zaszkodziło międzynarodowej reputacji Ukrainy i zdolności obronnej podczas pełnoskalowej wojny. „Jeśli ktoś sądzi, że naruszenie konstytucji i nielegalne sankcje nałożone dokładnie rok temu były ciosem dla mnie osobiście, się myli… Ukraina nie stała się silniejsza z powodu tych sankcji. Wręcz przeciwnie, została osłabiona wewnętrzna jedność. Zniszczona została międzynarodowa reputacja. Zadane zostało uderzenie zdolności obronnej: nielegalne ograniczenia wobec przedsiębiorstw darczyńców mojej fundacji charytatywnej znacząco zmniejszyły pomoc dla wojska,” napisał Poroszenko w czwartek na Facebooku, w rocznicę sankcji.
Uważa, że mechanizm sankcji, stworzony do walki z wrogami Ukrainy, jest „całkowicie zdyskredytowany”. „Sankcje teraz nie służą już tylko jako narzędzie brutalnej presji politycznej i walki z opozycją, jak w moim przypadku, ale także brudnego biznesu. Mogą być nałożone za pieniądze – nawet bez podstaw. Mogą nie być nałożone za pieniądze – nawet gdy są podstawy. Mogą być zniesione za pieniądze, albo po prostu „zapomnieć”, żeby kontynuować. Przynajmniej pięciu uczestników ubiegłorocznego posiedzenia RNBO to osoby objęte dochodzeniami korupcyjnymi NABU,” wyjaśnił polityk.
Poroszenko zauważył również, że przez rok inicjatorzy sankcji nie nazwali ani jednego faktu, który by je uzasadniał, oraz że „im władze mówią więcej o pokoju i możliwości wyborów, tym bardziej oczywiste jest ich pragnienie używania sankcji jako narzędzia do eliminacji przeciwnika.
Jak podano, 13 lutego prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał dekret dotyczący decyzji Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony z 12 lutego 2025 r. „O zastosowaniu osobistych specjalnych środków gospodarczych i innych środków ograniczających (sankcje)”. Według załącznika do dokumentu, sankcje nałożono na pięć osób: Poroszenko, Ihora Kolomoyskiego, byłego właściciela banku „Finansy i Kredyt” Konstantina Żewaga, byłego współwłaściciela PrivatBanku Gienadija Bogolubowa i byłego posła ludowego Wiktora Miedwiedczuka.
Poroszenko zaskarżył sankcje do Sądu Najwyższego. 17 kwietnia sąd rozpoczął rozpatrywanie skargi w obecności posłów Ukrainy, a także dyplomatów z misji Unii Europejskiej, przedstawicieli ambasad Niemiec, Polski, Austrii, Szwecji, Litwy, Danii. Przedstawiciele Poroszenki podkreślają, że sankcje zostały nałożone niezgodnie z prawem, jako obywatel Ukrainy przebywający w kraju, gdy tylko Rosja uważa go za „terrorystę”. Dlatego nie ma podstaw do sankcji zgodnie z prawem. W grudniu sąd dołączył do akt sprawy decyzję ETPCz z 16 października 2025 r., w której Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdza, że objęte sankcjami osoby na Ukrainie nie mają wystarczającej możliwości ochrony swoich praw i należytych gwarancji proceduralnych podczas sądowego rozpatrzenia decyzji o zastosowaniu sankcji.







