Ukraina brakuje wystarczających radarów i alternatywnych systemów wykrywania do umożliwienia dokładniejszego namierzania rosyjskich dronów bojowych, twierdzi ekspert obronny Anatolii Khrapchynskyi, donosi Radio NV. Ta luka coraz bardziej wpływa na skuteczność przechwytywania celów powietrznych.
Sytuację dodatkowo komplikuje znacząca poprawa rosyjskich zdolności technicznych dronów. Bojowe UAV-y już nie są tylko „latającymi ładunkami bojowymi”.
Te aktywnie zbierają dane rozpoznawcze w czasie rzeczywistym, umożliwiając Rosji zmianę tras i unikanie ruchomych grup ogniowych i innych elementów obrony przeciwlotniczej, dodaje Khrapchynskyi.
Shahedzi w chmurach: pogoda staje się bronią
Operatorzy rosyjscy coraz częściej wykorzystują warunki pogodowe jako taktyczną przewagę. W szczególności, drony Shahed są wysyłane bezpośrednio do chmur, co znacznie zmniejsza skuteczność wizualnej detekcji i przechwytywania.
W takich warunkach grupy ruchome skutecznie tracą jedno z kluczowych narzędzi – kontakt wzrokowy z celem – i bez wystarczających systemów radarowych lub czujnikowych przechwycenie staje się znacznie trudniejsze.
Surowa ocena Zelenskiego
W styczniu 2026 roku prezydent Wołodymyr Zełenski, w swoim wieczornym wystąpieniu, publicznie skrytykował działania Sił Powietrznych Ukrainy, nazywając je „niezadowalającymi” po masowym ataku dronów, który uderzył w obiekty energetyczne w obwodzie kijowskim.
Prezydent podkreślił, że mimo dysponowania przechwytywaczami, grupami ruchomymi i myśliwcami F-16, konieczna jest zmiana organizacji operacji obrony powietrznej. W związku z tym przeprowadził rozmowę koordynacyjną z ministrem obrony Mychajło Fedorowem, aby wyciągnąć wnioski i przeznaczyć ponownie zasoby.
Już 6 lutego Zełenski ogłosił rotacje personelem w jednostkach przeciwdroneowych, szczególnie w celu wzmocnienia ochrony w obwodzie zaporoskim i innych regionach, które regularnie padają atakiem.
Ostrzeżenia wydane rok temu
Jednak problem nie dotyczy tylko oceny wyników, ale także rzeczywiste zdolności Sił Powietrznych – kontynuuje Khrapchynskyi. Przypomniał, że wcześniej znaczna część personelu z grup ogniowych przeniesiono do Wojsk Lądowych.
„Takie kroki na początku 2025 roku doprowadziły do tego, że na początku 2026 roku domagamy się większych lub lepszych zdolności od Sił Powietrznych po odebraniu im głównego narzędzia na początku,” zauważa ekspert.
Khrapchynskyi podkreśla również, że wojska moskiewskie systematycznie się adaptują, podczas gdy ukraiński system przeciwdziałania dronom jest zmuszony działać w warunkach ograniczonych zasobów i decyzji personalnych podjętych wcześniej.
„Oprócz wyrażania niezadowolenia z pracy Sił Powietrznych, musimy również rozmawiać o zdolnościach, które faktycznie im przyznano,” podkreśla.





