Rosyjski żołnierz stoi na straży przy wojskowym samochodzie na wyspie Ziemi Aleksandryjskiej, będącej częścią archipelagu Wysp Franz Josefa, w Rosji, 17 maja 2021 r. (Maxime Popov / AFP via Getty Images)
Podmorskie kable światłowodowe Svalbard w Norwegii – para przewodząca istotnym arktycznym danym satelitarnym ze stacji naziemnej SvalSat, największej komercyjnej stacji na świecie – biegną przez wody niebezpiecznie blisko zasięgu Rosji.
Baza lotnicza Nagurskoye Kremla na Wyspach Franz Josefa znajduje się zaledwie 260 kilometrów (161 mil) od brzegów Svalbardu.
Te kable przesyłają sygnały satelitarne i wrażliwe dane, na których polegają rządy europejskie, instytucje badawcze i militaria, w tym infrastruktura wspierająca obronę Ukrainy poprzez sojusznicze sieci satelitarne.
Gdy zagarnianie przez USA rosyjskich statków cieniowych na Karaibach i w północnym Atlantyku robią się nagłówkami, eksperci ostrzegają, że zdolność Moskwy do sabotowania kabli i zakłócania systemów nawigacyjnych w Arktyce rośnie, zagrażając stabilności europejskiej.
Incydenty związane z Rosją
Według niedawnych danych morskich, ponad 20 kabli podmorskich w regionach bałtyckim i arktycznym zostało uszkodzonych między końcem 2024 r. a początkiem 2026 r. – ostry wzrost incydentów w porównaniu z poprzednimi latami.
Ostatni incydent miał miejsce w Sylwestra, gdy fińska policja zatrzymała statek płynący z Rosji, podejrzewany o uszkodzenie podmorskiego kabla telekomunikacyjnego biegnącego od Helsinek do Estonii.
12 stycznia Finlandia wypuściła statek i wszystkich oprócz jednego członka załogi (inni rzekomo pochodzili z Rosji, Gruzji, Azerbejdżanu i Kazachstanu), lecz nie nazwała tego sabotażem ze strony Rosji, pozostawiając przypisanie niewypowiedziane, pomimo sygnałów alarmowych.
„Sposób, w jaki Moskwa zmaterializowała te incydenty, polega na próbie zapewnienia, że to był tylko wypadek lub utrudniając przypisanie winy, nawet jeśli wydaje się, że było to celowe,” powiedział Benjamin L. Schmitt, starszy współpracownik na Uniwersytecie Pensylwanii w Centrum Polityki Energetycznej Kleinman oraz Perry World House, portalowi Kyiv Independent.
„Dlatego widzisz rosnącą liczbę przecięć kabli podmorskich, czy to kabli telekomunikacyjnych, połączeń elektroenergetycznych czy gazociągów na Bałtyku, wciąż nie było oficjalnego przypisania w żadnym z tych przypadków państwu stojącemu za tymi incydentami,” dodał Schmitt.
Rosja często łączy te akty sabotażu z kampaniami dezinformacyjnymi, odbijając winę w różnych kierunkach, aby zdezorientować społeczeństwo – dodał.
„Myślę, że Rosja… próbuje uczynić narrację dużo bardziej skomplikowaną, niż jest w rzeczywistości – w wielu z tych przypadków jest to dość jasne – masz rosyjsko-związane (statki) z rosyjsko-związanymi załogami, które podejmują działania nienormatywne w stosunku do normalnych operacji komercyjnych morskich, aby sabotować podmorską infrastrukturę.”
Agenci państwowi
Wielu dyskusji publicznych nadal traktuje te incydenty jako dzieło nieostrożnych załóg lub szemranych podmiotów komercyjnych, mimo że wzór i połączenia statków wskazują inaczej.
Jednakże, jak wyjaśnia Sergey Sukhankin, ekspert od Rosji i starszy współpracownik z Jamestown Foundation, w przeciwieństwie do Ukrainy czy Syrii, Rosja nie polega na tym, co opisuje jako „cieńkich najemników” w tego typu operacjach.
„To regularny aparat bezpieczeństwa Rosji – Ministerstwo Obrony i Służba Bezpieczeństwa Federalnego (FSB) – stoją za sabotowaniem podmorskim i wojną elektroniczną w Arktyce,” powiedział Sukhankin portalowi Kyiv Independent.
Sukhankin ostrzega, że Rosja może maskować personel obronny albo wywiadowczy jako naukowców lub cywilnych specjalistów, jeśli ujrzy okazję, szczególnie przeciwko europejskim członkom NATO, a nie przeciwko Stanom Zjednoczonym.
Według Sukhankina Waszyngton pokazuje teraz w swoich globalnych działaniach przeciwko rosyjskiej floty cieniowej, że jest gotowy odpowiedzieć zdecydowanie, podczas gdy rządy europejskie często borykają się ze znalezieniem podstaw prawnych lub politycznych dla zdecydowanych działań.
To z kolei daje więcej wskazówek, jak i gdzie Moskwa może zdecydować się prowokować w Arktyce.
Trzy teatry
Aby zrozumieć ten krytyczny front – i dlaczego ma to znaczenie dla Ukrainy – należy rozważyć Arktykę jako trzy nachodzące się teatry:
Rosyjska Arktyka, to region bogaty w zasoby, gdzie Moskwa zwraca się do partnerów chińskich i BRICS o kapitał i technologię, wykorzystując arktyczne złoża ropy, gazu i Szlak Morski Północny, aby podtrzymać swoją wojenną gospodarkę. Sukhankin zauważa, że Moskwa aktywnie rekrutuje partnerów spoza Zachodu, aby ominąć Radę Arktyczną, główne międzynarodowe ciało (składające się z ośmiu państw z terytorium arktycznym), które zepchnęło Rosję na margines od czasu pełnoskalowego najazdu na Ukrainę.
Jednakże, w ramach BRICS, Chiny są jedynym członkiem posiadającym kapitał i strategiczne ambicje w Arktyce, co Rosja mile widzi ekonomicznie, lecz dystansuje się jako partner wojskowy.
Arktyka Północnoamerykańska, to narażona flanka, gdzie USA i Kanada walczą z modernizacją obrony i dorównaniem inwestycjom infrastrukturalnym i morskim Rosji i Chin. Amerykanie „doskonale rozumieją powagę zagrożeń,” jak mówi Sukhankin, i są aktywnie planują odpowiedzi.
Na koniec, Arktyka Europejska – północne terytoria Danii (w tym Grenlandia i Wyspy Owcze), Islandii i Norwegii – jest obecnie najbardziej narażonym frontem Rosji.
„Jeśli ma dojść do eskalacji, to nastąpi to w Arktyce Europejskiej, gdyż Arktyka Północnoamerykańska jest dość daleko od Rosji i nie doświadczyła tego samego stopnia hybrydowych zagrożeń,” powiedziała Gabriella Gricius, pracownik naukowy w sieci obrony i bezpieczeństwa Ameryki Północnej i Arktyki portalowi Kyiv Independent.
„Obserwujemy rosnące ataki hybrydowe – sabotowanie infrastruktury krytycznej, dezinformację, działanie floty cieni, próby szpiegostwa, ataki cybernetyczne – w różnych obszarach europejskiej Arktyki,” dodaje Gricius.
„To nie służy rosyjskim interesom eskalacja (poza atakami hybrydowymi) w Arktyce, gdyż widzi ten region jako kluczowy dla swojego bezpieczeństwa narodowego wobec wydobycia ropy i gazu oraz żeglugi,” dodaje Gricius.
„To dlatego ataki hybrydowe są obecnie dobrą strategią dla Rosji, ponieważ pozwalają jej sprawiać kłopoty w Nordyckim regionie, nie ponosząc winy.”
Koszt dla rdzennej ludności
Strategia Arktyki Rosji niesie ze sobą jeszcze ciemniejszą warstwę – bezprawie środowiskowe. Moskwa wstrzymała finansowanie Rady Arktycznej w 2024 r. i w pełni wycofała się z Rady Euro-Artycznej Barentsa w 2023 r. po zatrzymaniu działań po inwazji na Ukrainę, paraliżując wspólne monitorowanie środowiska, reakcję na wycieki ropy i ochronę rdzennych osób na 40% wybrzeża Arktyki pod kontrolą rosyjską.
Sukhankin ostrzega, że Moskwa traktuje ekosystem jako przysłowiową kartę przetargową, lekceważąc bezpieczeństwo nuklearne i prawa rdzennych ludów, aby pospieszyć wydobycie zasobów lub wspierać swoje wysiłki wojenne.
„Mamy fakty pokazujące, że Rosja z premedytacją niszczy swoje rdzenne ludy… nawet Rosjanie etniczni nie są tak cenni dla Rosjan, ale ludzie niebędący etnicznymi Rosjanami





