Armia rosyjska prawdopodobnie straciła prawie wszystkie pojazdy bojowe BMO-T do rzucania ogniem podczas pełnoskalowej wojny z Ukrainą. Jest to jeden z najrzadszych i najbardziej chronionych pojazdów w armii rosyjskiej, pisze ekspert wojskowy Oleksandr Kovalenko.
Efektwna utrata tego rodzaju wyposażenia oznacza, że Rosja traci nie tylko liczby, ale także unikalne systemy, które nie mogą zostać szybko przywrócone.
Rzeczywistość frontu bez złudzeń
Ponownie potwierdza to, że nawet najbardziej chronione rosyjskie wyposażenie nie jest w stanie wytrzymać współczesnej wojny z dronami i precyzyjnymi broniami.
BMO-T był używany do transportu jednostek zrzucania ognia, należących do najbardziej niebezpiecznych podczas operacji obronnych i walki miejskiej. Według dostępnych informacji, obecnie Rosja może mieć w służbie takie pojazdy tylko jeden lub w ogóle żaden, wyjaśnia Kovalenko.
Koniec rzadkiej klasy
Pod względem ochrony pancerza, BMO-T przewyższa większość innych rosyjskich pojazdów bojowych i praktycznie nie ma analogów poza BMPT „Terminator-2.” Obie maszyny opierają się na podwoziu czołgu T-72, ale ich ochrona została znacząco poprawiona, nawet lepsza niż w T-90M „Proryv.”
Podczas pełnoskalowej wojny na Ukrainie, zgodnie z zweryfikowanymi danymi, co najmniej trzy pojazdy BMO-T zostały zniszczone, a jeden został schwytany przez siły ukraińskie.
Ostatnie potwierdzone widzenie schwytanego BMO-T datuje się na lipiec 2023 roku. Według niepotwierdzonych informacji, liczba zniszczonych pojazdów może sięgnąć pięciu, a liczba schwytanych dwóch.
Eksperci zauważają, że głównym problemem BMO-T dla armii rosyjskiej była jego wysoka cena, szacowana na 400 000-500 000 dolarów za jednostkę.
Z tego powodu Ministerstwo Obrony Rosji nie złożyło nowych zamówień produkcyjnych na te pojazdy, pomimo ich wysokiej przeżywalności i ochrony załogi.
Brak nowych kontraktów i strat na polu bitwy dają podstawy do przypuszczenia, że BMO-T faktycznie zniknęło jako rodzaj pojazdu bojowego w wojnie Rosji przeciwko Ukrainie.


