Daria i jej córka Taia w mieszkaniu w Kijowie na Ukrainie, 27 stycznia 2026 r. (Danylo Antoniuk / The Kyiv Independent)
Po wejściu do mieszkania Darii w dużym kompleksie na lewym brzegu Kijowa, w Rusanivce, unosi się lekki zapach gazu w zimnych, ciemnych pokojach. Po atakach Rosji na infrastrukturę energetyczną Ukrainy, co spowodowało przerwy w dostawie ciepła i prądu w części miasta, Daria codziennie używa kuchenki gazowej, by podnieść temperaturę w pomieszczeniach o kilka stopni, ale nawet wtedy ledwie osiąga 13 stopni Celsjusza.
Ciepło wiąże się z konsekwencjami.
„Nie chcemy mieszkać w grzybach. Wchodzisz z ulicy i czujesz wilgoć” – mówi Daria, młoda matka, gdy jej mała córka, Taia, bawi się zabawkami na mokrych ręcznikach przy oknie.
Kropelki wody spływają z sufitu i ściekają niemal po każdej ścianie. Ciągłe korzystanie z gazu stworzyło idealne warunki do rozwoju i rozprzestrzeniania się pleśni. Tapeta zaczyna się łuszczyć, a Daria przeciąga dłonią po ścianie, pokazując mokrą dłonie.
Warunki w mieszkaniu Darii odzwierciedlają pogarszające się warunki życia w całym budynku. 17-piętrowy blok, w którym mieszka setki rodzin, od tygodni pozostaje bez centralnego ogrzewania i całkowicie odcięty od miejskiej sieci elektrycznej, polegając na generatorze, który dostarcza zaledwie kilka godzin prądu dziennie.
Zmarznięte kaloryfery na ołowiankę skłaniają Ukraińców, takich jak Daria, do kreatywnych sposobów na utrzymanie ciepła w swoich domach.
Ponad milion mieszkańców lewego brzegu Kijowa nadal boryka się z najtrudniejszymi warunkami w mieście, wielu żyje bez prądu lub ogrzewania w najtrudniejszych tygodniach roku, gdy temperatury regularnie spadają poniżej minus 10 stopni Celsjusza.
(Informacje Kontekstowe: mieszkańcy Kijowa borykają się z trudnościami związanymi z odcinaniem prądu i ogrzewania po atakach Rosji; milion mieszkańców lewego brzegu Kijowa nadal żyje w trudnych warunkach)
(Tekst sprawdzony pod kątem faktów)







