Ambasador Ukrainy na Węgrzech został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Budapeszcie 27 stycznia, gdy węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto oskarżył Kijów o ingerencję w nadchodzące wybory parlamentarne na Węgrzech.
„Dzisiaj wezwaliśmy ambasadora Ukrainy do MSZ w Budapeszcie. Nie będziemy tolerować żadnej ingerencji w wybory na Węgrzech, włączając w to próby Ukrainy wpływania na wynik i ingerowania w proces wyborczy na rzecz Partii Tisza,” powiedział Szijjarto w poście na X.
Szijjarto twierdził, że prezydent Wołodymyr Zełenski i rząd ukraiński zaangażowali się w „otwartą, bezczelną i agresywną kampanię ingerencji” w ostatnich tygodniach. Według Szijjarto, celem Kijowa było wpływanie na węgierskie wybory na rzecz Partii Tisza.
„Ale decyzję o przyszłości Węgier może podjąć tylko węgierski lud. Ta decyzja zapada na Węgrzech, nie w Brukseli i z pewnością nie w Kijowie. Będziemy bronić naszej suwerenności za wszelką cenę!” – powiedział.
Komentarze Szijjarto odbiły się echem w ostatnich wypowiedziach węgierskiego premiera Viktora Orbana, który 24 stycznia oskarżył Ukrainę o ingerencję w węgierskie wybory parlamentarne, mówiąc że Kijów „rozpoczął ofensywę” i „wydaje groźby oraz otwarcie ingeruje w węgierskie wybory.”
Podczas gdy Ukraina nie odpowiedziała na najnowsze oskarżenia Szijjarto, minister spraw zagranicznych Andrij Sybiga zareagował na wcześniejsze zarzuty, wzywając węgierskich urzędników do „nie obawiania się Ukrainy”, a obawiania się węgierskiego ludu.






