Strona główna Aktualności 80% Ukrainy stoi w obliczu awaryjnych odcięć prądu po nocnym ataku powietrznym...

80% Ukrainy stoi w obliczu awaryjnych odcięć prądu po nocnym ataku powietrznym Rosji, skoncentrowanym na Kijowie

43
0

Redakcja: To historia rozwijająca się, która jest aktualizowana.

Jedna osoba zginęła, a cztery inne zostały ranne w Kijowie, gdy Rosja przeprowadziła masowy atak na stolicę w nocy z 24 na 25 stycznia, poinformowali urzędnicy.

Wybuchy usłyszano po raz pierwszy o godzinie 1:20 czasu lokalnego, zgodnie z relacjami dziennikarzy Kyiv Independent na miejscu, którzy kontynuowali raportowanie wybuchów przez następną godzinę, w tym także przechwycenie pocisku balistycznego.

Ukraińskie Siły Powietrzne odnotowały użycie przez Rosję 396 broni lotniczych w nocy, w tym hiperdźwiękowych pocisków „Tsirkon”, balistycznych pocisków Iskander oraz pocisków manewrujących Kh-22/Kh-32. Rosja użyła również około 250 dronów typu Shahed.

Ataki kontynuują celowanie Rosji w infrastrukturę energetyczną Ukrainy, co przyczyniło się do trwającego kryzysu energetycznego na zimę po podobnych masowych atakach nocy z 9 i 20 stycznia.

Kanał OSINT Telegram MonitoringWar zilustrował główne punkty ataku, które obejmowały także znaczne uderzenia w miasta Charków, Dniepr i Zaporoże, bliżej obszarów okupowanych. Kijów był jednak głównym celem, tak jak miało to miejsce przez cały styczeń.

Vitaliy Zaichenko, dyrektor generalny UkrEnergo, państwowej firmy energetycznej, powiedział Kyiv Independent, że „lewy brzeg” Kijowa – część miasta po wschodniej stronie rzeki Dniepr – stoi w obliczu trudnej sytuacji pod względem ogrzewania, która sięga dalej na prawy brzeg. 80% Ukrainy stanie w obliczu awaryjnych odłączeń prądu 24 stycznia.

Po pożarze w dzielnicy Hołosijiwskiej, na który wpłynęło trafienie budynku, burmistrz Kijowa Vitali Kłyczko wezwał personel medyczny do pomocy na miejscu. Uszkodzenia zostały również zgłoszone w dzielnicach Desnianski, Dniprowski i Solomyaski.

Prawie 6 000 z około 12 000 budynków mieszkalnych w Kijowie pozostało bez ogrzewania, napisał burmistrz Kijowa Vitali Kłyczko na Telegramie. Lokalni pracownicy energetyczni zdołali zredukować tę liczbę poniżej 2 000 wczoraj.

„Największa część z nich to te, które do tej pory podłączyliśmy już dwukrotnie lub próbowaliśmy podłączyć do dostaw ciepła po atakach 9. i 20. stycznia” – dodał Kłyczko.

Najnowszy atak rakietowy nastąpił krótko po trójstronnych rozmowach pokojowych między Kijowem, Moskwą i Waszyngtonem.

W Charkowie masowy atak Rosjan pozostawił 19 osób rannych, powodując zniszczenia i pożary w całym wschodnim ukraińskim mieście, poinformowali miejscy urzędnicy.

„W sumie 134 ratowników, 34 jednostki sprzętu straży pożarnej i ratowniczej Państwowej Służby Ratownictwa, a także policjanci, lekarze, wolontariusze i miejskie służby komunalne biorą udział w likwidacji skutków rosyjskiego ataku” – poinformowała Państwowa Służba Ratownictwa.

Powtarzane rosyjskie bombardowanie infrastruktury energetycznej Ukrainy spowodowało, że dużo większe miasta pozostały bez ciepła, prądu lub wody w mroźnych temperaturach.

Trwający kryzys humanitarny jest wynikiem celowego celowania przez Rosję kluczowych obiektów energetycznych – infrastruktury, którą próbuje zniszczyć co zimę od 2022 roku. To jednak najzimniejsza zima od pełnej inwazji 24 lutego tego roku, co napięło sieci elektryczne i sprawiło, że perspektywa braku ogrzewania staje się szczególnie zatrważająca.