Rosyjskie siły bezpieczeństwa zaostrzyły ostro represje w czasowo okupowanej Krymie po serii udanych ataków ukraińskich. Sytuacja jest szczególnie napięta w Symferopolu, informują pro-ukraińscy partyzanci Atesh.
20 stycznia Ukraina opublikowała wideo pokazujące atak na lotnisko w Dżankoi. Marynarka wojenna oświadczyła, że podczas operacji „dotarli do jednego z najlepiej chronionych lotnisk” i dodała, że „dotrą również wszędzie indziej”.
Od 2022 roku Rosja niemal codziennie strzela dronami i rakietami na terytorium kontrolowane przez Ukrainę z Krymu.
Okupanci wykazują nerwową reakcję na ataki ukraińskie
Takie działania wyraźnie świadczą o panice i dezorganizacji po poniesionych stratach. Okupanci przeprowadzili masowe kontrole i poszukiwania tzw. „spottersów” w mieście.
„Raszyści wpadli w panikę na Krymie po ostatnich atakach Sił Obronnych Ukrainy” – wyjaśniają.
Pełne kontrole drogowe, kolumny Rosgwardii i helikoptery na niebie
Według partyzantów rosyjscy żołnierze i policjanci przeprowadzili totalne kontrole pojazdów na obwodnicy Symferopola, skutecznie paraliżując ruch w mieście.
Jednocześnie odnotowano duże przemieszczenia sprzętu wojskowego, w tym kolumny Rosyjskiej Gwardii Narodowej.
Rosyjskie helikoptery były także aktywne w powietrzu, wskazując na podwyższoną gotowość i strach przed nowymi atakami.
„Nienormalne zachowanie”: utrata kontroli nad sytuacją
Atesh podkreśla, że taka aktywność ma jasne uzasadnienie, czyli utratę pewności przez okupantów w swoją kontrolę nad bezpieczeństwem półwyspu po atakach na kluczowe obiekty wojskowe.
Ich nienormalne i paniczne zachowanie jest najprawdopodobniej związane z niedawnymi udanymi atakami Sił Obronnych Ukrainy na cele wojskowe na Krymie – zauważają partyzanci.
Poszukiwania „spottersów” i demonstracyjne działania wobec ludności cywilnej tylko podkreślają rosnące napięcie wewnętrzne wśród rosyjskich wojskowych na półwyspie.




