Waszyngton podarował Moskwie kolejny ogromny prezent: sojusz NATO będący wewnętrznym konfliktem z samym sobą na temat Grenlandii.
Kilka dni po odrzuceniu przez rosyjskiego lidera Władimira Putina ostatniego prezentu — ogromnej i hojnej „umowy pokojowej”, która pozbyłaby się Ukrainy jak przysmaku — jego amerykański odpowiednik Donald Trump wrócił z zastępstwem, tak jak to robi zwykle troskliwy przyjaciel.
Wchodzić Grenlandię. Administracja Trumpa wydaje się zdecydowana na aneksję lodowatego obszaru. Trump nałożył 10% cła na ośmiu sojuszników NATO, którzy wysłali wojska w celu obrony terytorium duńskiego, zagroził podniesieniem do 25% do czerwca oraz wysłał list do premiera Norwegii, mówiąc, że po pozbawieniu go Nagrody Nobla nie czuje się już zobowiązany do „myślenia tylko o pokoju”. Europa sprzeciwia się. Ale zaczynają pojawiać się pęknięcia.
„Myślę, że Rosjanie nie mogą uwierzyć w swoje szczęście”, powiedział Leo Litra, członek European Council on Foreign Relations, Euromaidan Press. „Marzyli o podziale NATO między Europę i USA od tak dawna”.
Istnieje sześć sposobów, w których postawa Waszyngtonu jest darem dla Rosji:
1. Pęknięcie NATO — marzenie Rosji sprzed dekad. Rozproszone sojusznicy oznaczają mniejszą presję na Moskwę: słabsze egzekwowanie sankcji, ograniczenie wymiany informacji wywiadowczych, więcej swobody działań dla Putina.
2. Rozdrobnienie uwagi Europy. Każda godzina poświęcona na zarządzanie Waszyngtonem to godzina nie poświęcona na wojnę Rosji z Ukrainą ani na ataki hybrydowe w kraju.
3. Zagrożone dostawy broni dla Ukrainy. Europa finansuje amerykańskie broń dla Ukrainy. Dlaczego nadal płacić amerykańskim przedsiębiorcom obronnym, kiedy Waszyngton grozi aneksją terytorium sojusznika?
4. Trump legitymizuje podboje. USA teraz praktykują to, czego naucza Rosja: duże mocarstwa zabierają, co chcą. Moskwa już rysuje paralele.
5. Otwiera się okno dla Rosji. Gdy Zachód toczy spór ze sobą, Putin może maksymalizować szkody na Ukrainie i zwiększyć ataki hybrydowe na Europę.
6. Gwarancje bezpieczeństwa: martwe przy narodzeniu. Jakakolwiek nadzieja na gwarancje wspierane przez USA właśnie umarła z głodu.
Niektórzy obserwatorzy widzą pozytywne strony: że błazenada Waszyngtonu w końcu może wstrząsnąć europejskimi państwami do działania – zmusić je do jednoczenia się jako potęga militarna, wystarczająco silną, aby powstrzymać ambicje Rosji.
Inni są mniej optymistyczni, wskazując na nadal panującą dezintegrację między europejskimi państwami i brak woli politycznej w ich obrębie.







