Unia Europejska przygotowuje się do ewentualnej odwetowej reakcji na Stany Zjednoczone, obejmującej nawet do 93 miliardów euro (101 miliardów dolarów) w postaci ceł lub ograniczeń na działalność amerykańskich firm w unii, w związku z narastającymi napięciami z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem, informuje Financial Times z 18 stycznia.
Według FT, które powołuje się na urzędników unijnych zaangażowanych w dyskusje, środki te mają na celu zapewnienie europejskim liderom przewagi przed oczekiwanymi spotkaniami z Trumpem na Forum Ekonomicznym w Davos.
Zaproponowany lista ceł została opracowana w zeszłym roku po pierwszej rundzie globalnych ceł Trumpa, ale została zawieszona aby uniknąć szerszej wojny handlowej. Liderzy UE dyskutowali o ponownym uruchomieniu środków wzmocnionych napięciami z Waszyngtonem.
Urzędnicy rozważają również wykorzystanie narzędzia antyprzymusowego bloku, co pozwoliłoby UE na ograniczenie dostępu firm amerykańskich do swojego rynku wewnętrznego oraz na ograniczenie amerykańskich inwestycji i eksportu usług, w tym firm technologicznych z USA, informuje FT.
Francja, która popierała użycie narzędzia antyprzymusowego, koordynuje wspólną odpowiedź z Niemcami przed szerszymi rozmowami z innymi liderami UE 19 stycznia. Trump ma wziąć udział w Forum Ekonomicznym w dniach 21-22 stycznia, gdzie ma odbyć prywatne spotkania z europejskimi liderami w sprawie Grenlandii.
Grenlandia jest terytorium autonomicznym Danii, sojusznika NATO, i od lat 40. XX wieku gości bazę wojskową Stanów Zjednoczonych. Pomimo długotrwałych stosunków między Kopenhagą a Waszyngtonem, Trump nasilił swoją retorykę dotyczącą zdobycia wyspy, wielokrotnie mówiąc, że Stany Zjednoczone zdobędą Grenlandię „w jakiś sposób”.
Wcześniej w tym tygodniu Trump zaostrzył swoje groźby, ogłaszając plany wprowadzenia 10% ceł na ośmiu sojuszników NATO – Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Wielką Brytanię, Holandię i Finlandię – chyba że rozpoczną się negocjacje dotyczące Grenlandii. Powiedział, że cła wejdą w życie 1 lutego i wzrosną do 25% 1 czerwca.
Wypowiedzi Trumpa zaniepokoiły europejskich liderów, podczas gdy rosyjscy urzędnicy przyjęli cła z zadowoleniem, przedstawiając je jako dowód osłabienia transatlantyckiego sojuszu.







