Strona główna Aktualności Czy Rosja czy Chiny rzeczywiście zagrażają Grenlandii? Eksperci twierdzą, że ostrzeżenia Trumpa...

Czy Rosja czy Chiny rzeczywiście zagrażają Grenlandii? Eksperci twierdzą, że ostrzeżenia Trumpa nie pasują do rzeczywistości

14
0

Samolot transportowy Lockheed C-130J Super Hercules Królewskich Duńskich Sił Powietrznych (RDAF) zaparkowany jest na pasie startowym międzynarodowego lotniska w Nuuk 15 stycznia 2026 r. w Nuuk na Grenlandii, dzień po przylocie przewożącego duński personel wojskowy. (Alessandro Rampazzo/AFP via Getty Images)

Prezydent Donald Trump jest zafascynowany kontrolowaniem Grenlandii, sugerując, że amerykańska własność wyspy jest kluczowa w blokowaniu ekspansji rosyjskiej i chińskiej.

„Jeśli nie podejmiemy działań, Rosja to zrobi, a Chiny również,” powiedział Trump.

Biuro Owalne potwierdziło tę wiadomość 14 stycznia, publikując zdjęcie na X, które przedstawia wyspę stojącą przed surowym wyborem — albo sojusz z USA, albo z blokiem rosyjsko-chińskim.

Grenlandzcy i duńscy urzędnicy kategorycznie odrzucili tę przesłankę, wykluczając jakiekolwiek przejęcie i ostrzegając, że groźby użycia siły stanowiłyby nacisk wobec terytorium NATO.

Ekspertów ds. bezpieczeństwa i urzędników europejskich mówią, że Grenlandia nie staje w obliczu natychmiastowego zagrożenia militarystycznego — stawiając zdecydowane pytanie: czy ostrzeżenia Trumpa dotyczące Grenlandii są autentycznymi zaniepokojeniami bezpieczeństwa, czy pretekstem do bardziej jednostronnego nacisku USA w Arktyce?

Stara idea, nowo eskalowana

Obsesja Trumpa na punkcie Grenlandii nie jest nowa. Po raz pierwszy zaproponował nabycie wyspy w 2019 roku, co natychmiast skomentowały odrzuceniem Kopenhaga i Nuuk.

Grenlandia to obszerny terytorium arktyczne między Ameryką Północną a Europą, największa wyspa świata poza kontynentami. Posiada powierzchnię około 2,2 miliona kilometrów kwadratowych, kilkakrotnie większą niż Niemcy, a jednak zamieszkuje ją tylko około 56 000 ludzi, z których większość to rdzenni Inuici.

Jego położenie nadaje mu niewspółmierną wartość dla systemów wczesnego ostrzegania przed pociskami i monitorowania działań militarystycznych i handlowych w Arktyce — regionie nabierającym znaczenia w miarę topnienia lodu otwierającego nowe trasy żeglugowe i możliwości ekonomiczne.

Odkąd wrócił do Białego Domu w zeszłym roku, Trump znacznie zaostrzył swoją retorykę, wielokrotnie mówiąc, że Stany Zjednoczone nabywają Grenlandię „jednym czy drugim sposobem.”

Po udanej operacji wojskowej w Wenezueli, która zakończyła się schwytaniem dyktatora Nicolasa Maduro, Trump otworzył się na użycie siły militarnej, zarówno wobec wrogów, jak i sojuszników.

„Nie ma możliwości, aby Dania mogła zrobić cokolwiek w tej sprawie, jeśli Rosja lub Chiny chcą okupować Grenlandię,” powiedział Trump 14 stycznia. „Ale mamy wszystkie możliwości — przekonaliśmy się o tym w zeszłym tygodniu z Wenezuelą. Nie mogę liczyć na to, że Dania będzie w stanie obronić się samodzielnie.”

Trump poszedł o krok dalej 17 stycznia, ogłaszając, że USA nałożą 10% cła na ośmiu sojuszników NATO — Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Wielką Brytanię, Holandię i Finlandię — aż do „osiągnięcia umowy w sprawie całkowitego przejęcia Grenlandii.”

Cła wejdą w życie 1 lutego i wzrosną do 25% 1 czerwca — powiedział.

Trump przedstawił sprzedaż Grenlandii jako kwestię bezpieczeństwa globalnego.

„Chiny i Rosja chcą Grenlandii, i nie ma możliwości, aby Dania mogła temu zapobiec,” napisał na TruthSocial. „Obecnie mają dwa psi zaprzęgi jako ochronę, z czego jeden został dodany niedawno. … To bardzo niebezpieczna sytuacja dla Bezpieczeństwa, Ochrony i Przetrwania naszej Planety.”

Rosja, Chiny i rzeczywistość arktyczna

Podczas gdy duńscy urzędnicy przyznają, że środowisko bezpieczeństwa arktycznego ulega zmianie, twierdzą, że wnioski Trumpa są przesadzone.

Minister Spraw Zagranicznych Danii Lars Lokke Rasmussen powiedział, że podziela obawy dotyczące podatności Grenlandii na rosnące zainteresowanie, ale podkreślił, że Dania już reaguje.

„Zdecydowanie dzielimy obawy, że Arktyka nie jest już obszarem o niskim napięciu,” powiedział Fox News, wskazując na prawie 15 miliardów dolarów zainwestowanych w ubiegłym roku w zdolności Grenlandii.

Ekspertów twierdzą, że bardziej ogólny problem nie przekłada się na natychmiastowe zagrożenie.

„Nie ma poważnego ani natychmiastowego zagrożenia dla Grenlandii ze strony Rosji czy Chin, które uzasadniałyby rozmowy USA o użyciu siły,” powiedział Fabian Zuleeg, dyrektor wykonawczy Europejskiego Centrum Polityki, Kyiv Independent.

Moskwa i Pekin mają interesy w Arktyce, powiedział Zuleeg, ale te interesy są zarządzane poprzez istniejące mechanizmy dyplomatyczne, gospodarcze i bezpieczeństwa.

„Pojmowanie tego jako pilnego zagrożenia militarystycznego jest więc mylące.”

Inni twierdzą, że ostrzeżenia Trumpa mogą odzwierciedlać niepokoje związane z długoterminowymi trendami, a nie z obecnym zagrożeniem. Rebecca Pincus, starsza analityczka w Instytucie Badań Polityki Zagranicznej, wskazała na badawcze lodołamacze Chin, które regularnie przeprowadzają operacje w Arktyce.

Grenlandia zajmuje ważną pozycję, zwłaszcza w odniesieniu do zdolności podwodnych Rosji — powiedziała Pincus. Jednak dodała, że nie ma natychmiastowego zagrożenia dla wyspy.

Justina Budginaite-Froehly, niedziałająca starsza analityczka w Europejskim Centrum Atlantyku, powiedziała, że debatę o Grenlandii należy postrzegać przez pryzmat zaostrzającej się konkurencji wielkich potęg w Arktyce, a nie obaw o natychmiastowe przejęcie.

„Sprawa nie polega na fizycznym przejęciu Grenlandii przez Rosję czy Chiny, ale na ryzyku, że niewystarczająca obecność Zachodu tam może osłabić zdolność Europy i USA do monitorowania i odstraszania działań rosyjskich i chińskich w szerszym regionie arktycznym,” powiedziała.

Urzędnicy europejscy zauważają, że Grenlandia, jako część państwa członkowskiego NATO, jest chroniona na mocy Artykułu 5, więc jakakolwiek próba zajęcia jej przez Rosję czy Chiny — jak sugerował Trump — spowodowałaby pełną odpowiedź sojuszu.

Miniatura wideo

Co naprawdę chce Waszyngton

Analizy wskazują, że interesy USA koncentrują się na bezpieczeństwie i zasobach, a Chiny i Rosję wykorzystuje się w retoryce jako fortel.

„Dwa główne interesy USA wobec Grenlandii to baza radarowa w Pituffik, która jest częścią systemu wczesnego ostrzegania NORAD, i strategiczne złoża mineralne wyspy,” powiedziała Pincus.

Baza Pituffik odgrywa kluczową rolę w NORAD, wspólnym, amerykańsko-kanadyjskim dowództwie odpowiedzialnym za wykrywanie i śledzenie potencjalnych zagrożeń rakietowych na obszarze Ameryki Północnej, szczególnie z Rosji.

Zapobieganie temu, żeby Chiny uzyskały kontrolę nad zasobami mineralnymi Grenlandii, jest również kluczowym zmartwieniem dla Waszyngtonu i jego sojuszników.

Zuleeg argumentuje, że obawy USA dotyczące bezpieczeństwa są przesadzone dla uzasadnienia bardziej jednostronnego i naciskowego podejścia.

Waszyngton już posiada obszerne prawa do bazowania i monitorowania na wyspie i może rozbudować swoją obecność militarystyczną poprzez współpracę z danymi władzami duńskimi i grenlandzkimi, bez uciekania się do groźb.

Zdjęcie artykułu
Budynki na wybrzeżu nad brzegiem Zatoki Disko w Ilulissat, Grenlandia, 12 stycznia 2026 r. (Juliette Pavy/Bloomberg via Getty Images)

Wysokie koszty dla jedności NATO

Mimo że ostrzeżenia Trumpa dominują w nagłówkach, analitycy mówią, że potencjalne koszty amerykańskiej interwencji byłyby wysokie.

Dla NATO nagle skupienie się na Grenlandii stało się niepożądaną dystrakcją. Od czasu, gdy Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę w 2022 r., sojusz skupił się na wzmocnieniu swojego wschodniego skrzydła w obawie, że Moskwa mogłaby zaatakować innego członka.

Agresywna ofensywa Trumpa niesie ryzyko podważenia tej jedności. Analitycy ostrzegają, że może to osłabić wiarygodność i spójność NATO, zamieniając debatę o bezpieczeństwie Arktyki w źródło napięć wewnętrznych.

„To osłabiłoby suwerenność duńską i grenlandzką, rozdarłoby jedność NATO i ostatecznie osłabiłoby podstawy moralne i polityczne popierania walki Ukrainy o wolność,” powiedział Zuleeg.

Szerzej rzecz ujmując, powiedział, że to ryzyko normalizacji pomysłu, że potężne mocarstwa mogą przejmować lub naciskać na inne kraje dla zysku strategicznego, przyspieszając erozję norm międzynarodowych.

Rosja pozytywnie zareagowała na retorykę Trumpa. Były prezydent Rosji, Dmitrij Miedwiediew, sarkastycznie namówił Trumpa do szybkiego anektowania Grenlandii, podkreślając zainteresowanie Moskwy podziałami w Zachodzie.

W rezultacie Grenlandia pozostaje strategicznie ważna, ale daleka od strefy kryzysowej. Ostrzeżenia Trumpa mogą odzwierciedlać obawy dotyczące przyszłości Arktyki bardziej niż obecnego zagrożenia — a urzędnicy europejscy mówią, że te wyzwania powinny zostać rozwiązane poprzez dyplomację i sojusze.