Trwający kryzys energetyczny w Kijowie jest nadal „wyjątkowo poważny”, oświadczyli urzędnicy 15 stycznia, gdy Służba Bezpieczeństwa Ukrainy stwierdziła, że trwające ataki Rosji na infrastrukturę energetyczną stanowią „zbrodnie przeciwko ludzkości”.
Syreny alarmowe były regularnie słyszane w stolicy w ciągu ostatnich 24 godzin, gdy Rosja wypuściła co najmniej 82 drony typu „Shahed” na terenie kraju, według Sił Powietrznych Ukrainy.
Niektóre z dronów – w tym bardziej zaawansowane wersje napędzane rakietami – zaatakowały elektrownię cieplną w Kijowie, powiedziały lokalne kanały monitorujące.
15 stycznia odnotowano także eksplozje w Charkowie. Burmistrz Charkowa Ihor Terechov stwierdził, że Rosja zniszczyła dużą krytyczną infrastrukturę energetyczną.
Dodał, że sztab reagowania kryzysowego pracuje 24 godziny na dobę, a służby ratownicze i specjaliści są na miejscu.
Maksim Timczenko, dyrektor generalny DTEK, największej prywatnej firmy energetycznej na Ukrainie, napisał X tego samego dnia, że sektor energetyczny Ukrainy boryka się z „wyjątkowo poważną sytuacją” z powodu „bezprecedensowych ataków ze strony Rosji i ekstremalnych mrozów na całym terenie kraju”.
Ołena Pawlenko, prezes ukraińskiego think tanku DiXi Group z siedzibą w Kijowie, powiedziała dla Kyiv Independent, że bez ataków Rosji Ukraina mogłaby wrócić do „zbliżonej do normalności”.
„Nie do końca normalności. Będą wciąż przerwy w dostawach, ale chociaż będzie stabilny harmonogram za kilka tygodni. Ale ponownie widzimy strategię Rosji, że pozwalają nam naprawić coś, a potem znów atakują, potem dają nam czas na naprawę, a następnie znów atakują” – stwierdziła Pawlenko.
Dodała, że prace naprawcze powinny iść w parze z ulepszeniami w ukraińskiej obronie powietrznej, co mogłoby zmienić ogólną sytuację w ciągu tygodni. Powiedziała, że będzie to wymagało szybkiego zwiększenia wsparcia, w tym dostawy więcej sprzętu i systemów obrony powietrznej.
Temperatura w Kijowie o godzinie 15 czasu lokalnego wynosiła -11 stopni Celsjusza.
Rosja bombardowała Kijów i kraj pociskami i dronami w ciągu ostatnich kilku dni, pozostawiając około 70% stolicy bez prądu 13 stycznia. Podczas gdy pracownicy energetyczni naprawiają szkody, lodowate temperatury sprawiają trudności, a zapasowe urządzenia się kończą.
Burmistrz Kijowa, Witalij Kłyczko, poinformował 15 stycznia, że około 300 budynków mieszkalnych w stolicy pozostaje bez ogrzewania. Miasto pozostaje podczas trwania harmonogramów awaryjnych przerw w dostawie prądu, bez stabilnego harmonogramu.
Prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił 14 stycznia stan wyjątkowy w sektorze energetycznym, z szczególnym uwzględnieniem Kijowa, który odczuwa skutki ataków Rosji, pozostawiając mieszkańców bez prądu, ogrzewania czy wody w temperaturach poniżej zera.
Nowo mianowany minister energii Denys Szmyhal powiedział 15 stycznia, że na polecenie Zełenskiego został utworzony sztab, który zajmie się skutkami ostrzału Rosji na obiekty energetyczne w Kijowie i odbył pierwsze spotkanie.
„Naszym celem jest szybka i skuteczna reakcja na obecną sytuację w celu stabilizacji dostaw energii i ciepła. Wydałem instrukcje, aby zapewnić ciągłą operację sztabu w Kijowie i obwodzie kijowskim” – dodał Szmyhal.
SBU oświadczył 15 stycznia, że zgromadził dowody na to, że ataki Rosji na ukraińską infrastrukturę energetyczną są częścią systematycznej polityki mającej na celu zniszczenie ludności cywilnej, co stanowi „zbrodnie przeciwko ludzkości”.
Od początku sezonu grzewczego w 2025 roku, SBU udokumentował 256 rosyjskich ataków powietrznych na obiekty energetyczne i systemy ciepłownicze.
Według SBU, od października 2025 roku siły rosyjskie zaatakowały 11 elektrowni wodnych, 45 większych elektrociepłowni, 49 elektrowni cieplnych i 151 stacji elektroenergetycznych na terenie Ukrainy. Ataki były przeprowadzane za pomocą rakiet balistycznych Iskander, rakiet manewrujących Kalibr, rakiet Kh-101 i Kh-69 oraz dronów typu Shahed.
Najcięższe ataki odnotowano w Kijowie i obwodzie kijowskim, Charkowie, Odesie, Dnieprodzierżyńsku, Sumach, Mikołajowie i obwodzie czernihowskim.







