Yulia Solonko przytula swoją córkę w ich mieszkaniu w Kijowie, na Ukrainie, 13 stycznia 2026 r. (Elena Kalinichenko / The Kyiv Independent)
Pechersk to zamożna, zielona dzielnica w centrum Kijowa. Jej przedrewolucyjne budynki ukryte są z dala od głównych dróg, otoczone cichymi dziedzińcami i drzewami. W czasach pokoju, wielu Ukraińców marzyło o mieszkanie właśnie tam.
Teraz, w czwartej zimie wojny, temperatura w niektórych mieszkaniach bez dodatkowego ogrzewania wynosi 3 stopnie Celsjusza (37 stopni Fahrenheita), a ciągle spada.
Grube ceglane mury kiedyś izolowały majętne osoby od miejskiego hałasu — teraz sprawiają, że trudniej zatrzymać ciepło. Duże okna zapewniają wyraźny widok na uderzenia rakiet w nocy i na całkowitą ciemność, która następuje po nich. To nadal elegancki budynek, ale po masowym rosyjskim ataku rakietowym 9 stycznia, jest ledwo nadający się do zamieszkania.
„To najzimniejsza zima, jaką kiedykolwiek znam w tym mieszkaniu. Z powodu zimna, przerw w dostawie prądu i ciągłych ataków, jest po prostu niemożliwe do zamieszkania” – powiedziała Anna Diachenko, 28 lat, która opuściła budynek kilka dni temu po masowym ataku. Teraz mieszka u przyjaciół.
Termometr spadał każdego dnia — z 8 stopni do 5, potem do 3.
Strategia Rosji jest jasna: jeśli nie może pokonać Ukrainy militarnie, postara się ją zamrozić do uległości.
Ukraińscy urzędnicy opisują zimowe ataki Rosji jako „uzbrojenie zimy”. Prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział 9 stycznia, że Rosja wykorzystuje zimowy mróz, aby zaatakować jak najwięcej obiektów energetycznych, podczas gdy prezes Ukrenergo Vitalii Zaichenko stwierdził, że Moskwa próbuje „odłączyć miasto” i zmusić ludzi do opuszczenia Kijowa.
14 stycznia Zełenski ogłosił stan wyjątkowy w sektorze energetycznym kraju.
Systematyczne ataki na infrastrukturę energetyczną Ukrainy nasilają się od 2023 roku. Elektrownie, obiekty krytycznej infrastruktury, budynki mieszkalne stają się wszystkie celami. Przy każdym załamaniu prądu Rosja próbuje przekazać Ukrainie komunikat — wasz rząd nie jest w stanie was obronić, zaakceptujcie nasze warunki, naciskajcie na swoich liderów, żeby zgodzili się na „pokój”.
Stawki rosną za każdym razem. Ot, czy strategia przynosi rezultaty?
„Oczywiście nie. Wiemy, że jest to trudne z powodu Rosji” — równie stanowczo stwierdziła Diachenko.
Andrij Tartysznikow, 33 lata, kinematograf, który mieszka tuż pod Diachenko, powiedział, że jeśli strategia ma jakikolwiek wpływ, to tylko sprawia, że ludzie są coraz bardziej wściekli na Rosję.
„Władze i służby robią, co w ich mocy, a ludzie to rozumieją. Nikt tu ich nie obwinia. Codziennie czujemy więcej nienawiści i złości wobec Rosji. To nikogo nie zmusi do poddania się” — powiedział, stojąc w kilku warstwach ubrań, czapce i grubych skarpetach w swoim przestronnym apartamencie typu studio.
Tartysznikow i jego sąsiedzi mają grzejniki, lampy, banki energii i systemy zapasowe baterii. Od tego momentu wszystko zależy od sytuacji, zasobów i odrobinę kreatywności.
Ludzie wykorzystują wszystko, od pluszowych zabawek do zaklinowania okien, po starożytne metody ogrzewania z użyciem ognia i kamieni.
Strona główna Aktualności W miarę jak Rosja próbuje zamarzać Ukraińców do poddania się, rodziny próbują...






