Ludzie przechodzą przez ulicę podczas przerwy w dostawie prądu spowodowanej niedawnymi atakami rosyjskich rakiet i dronów na krytyczną infrastrukturę cywilną w Kijowie, na Ukrainie, 11 stycznia 2026 r. (Maxym Marusenko / NurPhoto via Getty Images)
Kiedy Kijów zmaga się z przedłużającymi się przerwami w dostawie prądu i temperaturami poniżej zera, urzędnicy i eksperci ds. energii ostrzegają, że infrastruktura miasta zbliża się do granic swoich możliwości. Choć liczba budynków bez ogrzewania zmniejszyła się od masowego ataku rakietowego i dronów 9 stycznia, szerszy wpływ kryzysu na codzienne życie tylko się pogłębia.
Zgodnie z informacjami od burmistrza Kijowa Vitaliego Kliczki, około 800 budynków mieszkalnych w stolicy nadal pozostaje bez ogrzewania na 12 stycznia – znaczny spadek z 6 000 budynków pozostawionych w zimnie po masowym nocnym ataku 9 stycznia, który skierowany był na krytyczną infrastrukturę i spowodował śmierć co najmniej czterech osób.
Rzeczniczka Kliczki, Oksana Zinovieva, powiedziała Kyiv Independent, że komunikat burmistrza z 9 stycznia nie był rozkazem ewakuacji, a raczej „rekomendacją dla tych, którzy mogą tymczasowo opuścić” miasto, biorąc pod uwagę trwający kryzys energetyczny i ekstremalne zimno. Zaznaczyła, że sytuacja pozostaje trudna.
„Szczególnie z prądem, który bezpośrednio wpływa na systemy ogrzewania i dostawę wody” – powiedziała Zinovieva.
Rzeczniczka Administracji Wojskowej Miasta Kijowa, Kateryna Pop, także wyjaśniła, że nie został wydany oficjalny rozkaz ewakuacji.
„Żadna decyzja nie została uzgodniona z Administracją Wojskową Miasta Kijowa i nie została przyjęta przez Radę Obrony Kijowa” – powiedziała, dodając, że najtrudniejsza sytuacja pozostaje na lewym brzegu miasta.
Pierwszy Wiceminister Premier Ukrainy Yuliia Svyrydenko potwierdziła 12 stycznia, że najbardziej dotknięte obszary obejmują Kijów i Obwód Kijowski, szczególnie rejony Boryspil i Browary.
„Najwyższym priorytetem jest przywrócenie ogrzewania i prądu we wszystkich budynkach mieszkalnych” – powiedziała Svyrydenko na Telegramie. „Służby ratownicze pracują w warunkach mrozu, ciężkiej pokrywy lodowej i prawie codziennych bombardowań.”
Tymczasem temperatury w Kijowie spadły do -16 stopni Celsjusza (3 stopnie Fahrenheita) w poranek 12 stycznia, a prognozy pogody wskazują, że warunki mroźne najprawdopodobniej będą trwać przynajmniej przez kolejne dwa tygodnie.
'Sytuacja teraz jest najgorsza'
Eksperci ds. energii twierdzą, że chociaż to może nie być najintensywniejsza fala ataków, to jego wpływ jest jednym z najpoważniejszych do tej pory.
„Być może to nie był najgorszy atak, ale to najgorszy wpływ, jaki widzieliśmy. W porównaniu do wszystkich poprzednich zim, sytuacja teraz jest najgorsza” – powiedziała Olena Pawlenko, prezes z siedzibą w Kijowie think tanku energetycznego DiXi Group, dla Kyiv Independent.
Pawlenko wyjaśniła, że ciągłe ataki przez ostatnie lata poważnie zniszczyły infrastrukturę energetyczną Ukrainy.
„Za każdym razem jest trudniej się odbudować. Wszystko jest pokryte lodem, a naprawa kabli i siatek jest teraz dwu- aż czterokrotnie bardziej skomplikowana” – powiedziała.
Pawlenko zauważyła także, że Ukrainie brakuje krytycznych części zamiennych dla elektrociepłowni, które Rosja celowo atakuje. Podkreśliła, że rząd nie ujawnia, jak beznadziejna jest sytuacja i wezwała do lepszej komunikacji ze strony Ministerstwa Energii.
„Ministerstwo Energii powinno być bardziej otwarte wobec ludzi i partnerów międzynarodowych. Cisza jest często postrzegana jako ignorancja. Wyjaśnienie, co się dzieje, pomogłoby przywrócić zaufanie i przyciągnęłoby wsparcie oraz sprzęt, którego pilnie potrzebujemy” – powiedziała.
Ministerstwo Energii nie odpowiedziało na zapytanie od Kyiv Independent do czasu publikacji.
Prywatni dostawcy energii również stwierdzili, że przywracanie prądu staje się coraz trudniejsze.
„Funkcjonujące części systemu są przeciążone, a przerwy są nieuniknioną konsekwencją” – powiedział DTEK, największa prywatna firma energetyczna na Ukrainie, w komentarzu dla Kyiv Independent.
Aby stawić czoło wyzwaniom, Państwowa Służba Ratownicza Ukrainy utworzyła dedykowaną jednostkę reagowania na sytuacje energetyczne, o czym poinformował 12 stycznia Minister Spraw Wewnętrznych Ihor Kłymenko.”
W Kijowie, Państwowa Służba Ratownicza zadysponowała generatory dostarczające tymczasową energię elektryczną do budynków mieszkalnych, gdzie trwają prace nad przywracaniem dostaw energii. Dodatkowe generatory zostały przeniesione z innych regionów, aby zapewnić szybką odpowiedź. Została utworzona specjalna Jednostka Energetyczna w tym celu” – powiedział Kłymenko.
Państwowa agencja leśna kraju stale gromadzi zapasy drewna opałowego, w miarę jak sytuacja się pogarsza, przygotowując się na „każdy scenariusz”, jak stwierdziła w oświadczeniu prasowym. Do tej pory zgromadziła 220 000 metrów sześciennych (około 7,8 miliona stóp sześciennych) drewna – wystarczająco dla obywateli, armii i obiektów cywilnych.
Przerwanie połączeń energetycznych między wschodem a zachodem
Zgodnie z Denysem Sakvą, analitykiem ds. energii w ukraińskiej firmie inwestycyjnej Dragon Capital, Rosja wydaje się kierować ataki na ukraińską sieć energetyczną w taki sposób, który mógłby odizolować regiony przemysłowo rozwinięte od głównych centrów generacji energii w kraju.
„Stara się odciąć rozwinięte przemysłowo obszary wschodnie, takie jak Dniepr i Zaporoże, od prawego brzegu, gdzie znajduje się większość generacji energii” – powiedział Sakva dla Kyiv Independent.
Lewy brzeg, obejmujący części Kijowa i znaczną część wschodniej i południowo-wschodniej Ukrainy, ma bardzo ograniczoną zdolność generacyjną ze względu na stałe rosyjskie ataki. Elektryczność z prawego brzegu musi być przesyłana przez rzekę Dniepr przy użyciu stacji przesyłowych o wysokim napięciu, obsługiwanych przez Ukrenergo, państwowego operatora sieci, z których wiele zostało celowo zniszczonych.
„Staje się coraz trudniej. Kiedy elektrownia jest trafiana dziesięć razy, naprawy zajmują coraz więcej czasu za każdym razem. Części zamiennych się kończą. Nie można w nieskończoność korzystać z części z innych elektrowni” – powiedział Sakva.
Zauważył również, że Rosja teraz dysponuje tysiącami dronów i znacznie większym doświadczeniem w atakowaniu ukraińskiej sieci energet







