W miastach i miasteczkach Ukrainy trwają kolejne ataki rakietowe i dronowe Rosji, a ciężar utrzymania usług i pomocy społecznościom w odbudowie coraz bardziej spada na organizacje społeczeństwa obywatelskiego, obok władz państwowych i lokalnych.
Nowe ogólnokrajowe badanie pokazuje, że pomimo niewystarczających środków finansowych 76% tych grup pozostaje aktywnych, współpracując z społecznościami w procesie pomocy ludziom w odbudowie po atakach, zapewnianiu dostępu do podstawowych usług i odbudowywaniu poczucia normalności w czasie wojny.
„Istota organizacji społeczeństwa obywatelskiego polega na reprezentowaniu i obronie interesów konkretnych grup. W tej dziedzinie sektor obywatelski jest często najbardziej efektywnym i adaptacyjnym podmiotem w porównaniu do władz państwowych czy lokalnych” – powiedział Wiktor Ljakch, prezes Fundacji Europy Wschodniej, podczas prezentacji badań 11 grudnia.
Ta rosnąca rola odzwierciedla się także w coraz większym zapotrzebowaniu na organizacje obywatelskie.
Według danych zaprezentowanych przez Ljakcha, liczba nowo zarejestrowanych inicjatyw obywatelskich i charytatywnych na Ukrainie wzrosła o 200% w ciągu ostatniego roku, co pokazuje, że coraz więcej osób angażuje się w pomoc swoim społecznościom w radzeniu sobie z wojną.
[BADANIE: „Poziom trwałości i zaangażowanie organizacji społeczeństwa obywatelskiego w procesach odbudowy i rekonstrukcji wspólnot terytorialnych”. (Zdjęcie: Fundacja Europy Wschodniej)]
Badanie pokazuje, że organizacje obywatelskie są najbardziej aktywne w obszarach, gdzie ludzkie powiązania mają największe znaczenie.
Przywracanie spójności społecznej jest najczęstszym obszarem działania, gdzie 81,1% organizacji wspiera integrację osób wewnętrznie przesiedlonych, reintegrację weteranów, organizuje imprezy społecznościowe i podejmuje działania mające na celu odbudowanie zaufania między władzami lokalnymi a mieszkańcami.
Są także zaangażowane w przywracanie dostępu do podstawowych usług. Prawie połowa z badanych organizacji społeczeństwa obywatelskiego pracuje nad zapewnieniem ludziom dostępu do opieki zdrowotnej, edukacji, wsparcia administracyjnego i opieki psychospołecznej w swoich społecznościach. Często współpracują one z samorządami, aby umożliwić świadczenie tych usług.
Organizacje operujące w obszarach terytorialnych przy linii frontu wyróżniają się skalą i intensywnością swojej pracy. Funkcjonując pod stałym zagrożeniem, realizują więcej projektów, pracują w szerszym zakresie sektorów i skupiają się głównie na pomocy humanitarnej, ponieważ społeczności przy linii frontu polegają na nich w zaspokajaniu pilnych, codziennych potrzeb.
Udział jest bardziej ograniczony w ogóle w sektorach wymagających zdolności technicznych lub finansowych. Tylko 6,5% organizacji obywatelskich zaangażowało się w bezpośrednią rekonstrukcję infrastruktury, a zaledwie 4% w ocenę strat związanych z wojną. Odbudowa środowiska naturalnego i gospodarcza również wykazują jeszcze niższe wskaźniki zaangażowania.
[BADANIE: Ograniczenia]
Badanie oceniło odporność w pięciu kategoriach: potencjał ludzki, potencjał finansowy, potencjał materiałowo-techniczny, potencjał ekspercki i potencjał komunikacyjny.
Najmocniejszym wymiarem jest komunikacja. 75,2% organizacji zgłasza wystarczającą współpracę z władzami lokalnymi, mieszkańcami, firmami i mediami.
Potencjał ekspercki jest również wysoki: 72,6% zgłasza posiadanie wystarczającej wiedzy do przyczyniania się do odbudowy. Jednak obawy o jakość i ciągłość rosną, zwłaszcza w obszarach przy linii frontu.
„Mamy teraz menedżerów grantów, którzy nawet nie skończyli studiów uniwersyteckich. Jakość propozycji znacznie spadła” – napisał jeden respondent z Mykoliwa w anonimowym wywiadzie przeprowadzonym podczas badania.
Potencjał ludzki jest bardziej napięty. 61,2% organizacji zgłasza posiadanie wystarczającej liczby pracowników lub wolontariuszy, jednak wypalenie zawodowe i braki kadrowe nadal osłabiają ich zdolność operacyjną.
„Naszym największym problemem są zasoby ludzkie. Następuje realna migracja młodych ludzi i aktywistów” – podzielił się lider organizacji społeczeństwa obywatelskiego z Czernihowa w anonimowym wywiadzie zebranym podczas badania.
Największym punktem słabości jest odporność finansowa. 76,2% organizacji obywatelskich zgłasza brak środków finansowych.
Organizacje w obszarach przy linii frontu polegają głównie na grantach międzynarodowych, podczas gdy te w tylnych obszarach charakteryzują się najbardziej zróżnicowanym strukturami finansowania, łącząc wsparcie dawców z lokalnymi budżetami i dochodami generowanymi samodzielnie, np. z darowizn.
[ZDJĘCIE: Prezentacja badania „Poziom trwałości i zaangażowanie organizacji społeczeństwa obywatelskiego w procesach odbudowy i rekonstrukcji wspólnot terytorialnych” w Kijowie, Ukraina, 11 grudnia 2025 r. (Zdjęcie: Fundacja Europy Wschodniej)]
Regionalne różnice
Badanie wykazuje również różnice w zależności od tego, gdzie znajduje się organizacja.
Organizacje działające w społecznościach przy linii frontu są najbardziej aktywne i pomysłowe pod względem zakresu projektu, pomimo działania pod największym naciskiem. Są bardziej zaangażowane w świadczenie bezpośrednich usług i pomocy humanitarnej.
Z kolei organizacje ze środkowych regionów, choć geograficznie bezpieczniejsze, są najmniej finansowo stabilne i najmniej zaangażowane w wysiłki odbudowy o wysokim wpływie. Ich rola często ogranicza się do funkcji wsparcia, takich jak komunikacja i outreach.
Organizacje z obszarów tylnych są w stosunkowo lepszej sytuacji. Mają większą elastyczność finansową i większe doświadczenie w korzystaniu z różnorodnych źródeł finansowania. Pozwala im to pozostać aktywnymi i uczestniczyć bardziej konsekwentnie w planowaniu odbudowy.
O badaniu
Badanie zostało przeprowadzone w ramach projektu Impulse przez Fundację Europy Wschodniej i Międzynarodową Fundację Odrodzenia. Opiera się na ankietach ponad 200 liderów organizacji społeczeństwa obywatelskiego i sześciu grupach fokusowych przeprowadzonych na Ukrainie, obejmujących zarówno obszary przy linii frontu, jak i tylne regiony. Badanie było wspierane przez Norwegię i Szwecję.







