Cameron Brannagan wykorzystał rzut karny i zapewnił drużynie Oxford United punkt w walce o uniknięcie spadku – nadal zajmują oni przedostatnie miejsce w mistrzostwach, tracąc nadal punkt do utrzymania po remisie 1-1 z Hull City. Mo Belloumi strzelił bramkę już po czterech minutach gry po powrocie do składu walczącego o baraże Hull, który wziął wcześnie prowadzenie. Algierski skrzydłowy sprawił, że dla Tygrysów mecz zaczął się jak marzenie, kiedy wybiegł na długą piłkę Semi Ajayi’ego w prawo, przewyższył lewego obrońcę U Rubena Rooskena, a następnie skręcił i strzelił nisko uderzeniem obok Jamiego Cumminga. Oxford wyrównał po 10 minutach, gdy Brannagan wykorzystał rzut karny po tym, jak Charlie Hughes sfaulował Willa Lanksheara od tyłu, gdy napastnik przedarł się do pola karnego. Rezerwowy Mark Harris mógł zdobyć bramkę dla gospodarzy pod koniec doliczonego czasu gry, ale jego strzał minął wybornie pałkę po dośrodkowaniu z prawego skrzydła przez Stana Millsa. Wynik nie był idealny dla żadnej ze stron, ale dodano kolejny ważny punkt do dorobku obu drużyn. Obie drużyny miały ważnych graczy wracających z obowiązków międzynarodowych, przy czym Jamie Donley ponownie znalazł się w składzie United po zdobyciu bramki dla Irlandii Północnej przeciwko Walii, a Walijczyk Harris wrócił na ławkę po strzeleniu jednego z rzutów karnych w odpadnięciu w rzutach karnych przeciwko Bośni i Hercegowinie. City dokonało pięciu zmian, z czego jedna z nich to bramkarz Dillion Phillips zastępujący Ivora Pandura, gdy trener Sergiej Jakirović był zaniepokojony ilością podróży, jakie odbył Chorwat. Belloumi wrócił po kontuzji mięśnia dwugłowego na swoje pierwsze występy w tym roku, podczas gdy Hughes wrócił po pauzie z powodu zawieszenia. Mimo że Oxford rozpoczął mecz agresywnie, a Lankshear miał wczesnego strzału obronionego, to to goście jako pierwsi zdobyli gola, gdy Belloumi uciszył kibiców gospodarzy swoim znakomitym indywidualnym trafieniem. Gdy Hughes bezmyślnie sfaulował Lanksheara, gdy ten przedarł się do pola karnego, a Oli Langford wskazał na „wapno”, kibice domowych zaczęli domagać się czerwonej kartki, ale sędzia wziął pod uwagę obrońcę zlokalizowanego obok i pokazał Hughesowi żółtą kartkę. Było to trochę jak autobusy w Londynie z rzutami karnymi dla Oxford. Nie były one przyznawane przez niemal dwa lata, aż do ostatniego meczu u siebie przeciwko Charltonowi, przed drugim z rzędu w Kassam Stadium. Brannagan pewnie to wykorzystał, strzelając prawonożnym strzałem z rzutu karnego po lewej stronie Phillipsa. Zostaliśmy zesłani w pierwszej połowie. Gracze Matta Bloomfielda mieli okazję, gdy Lankshear skierował prostopadłe do bramki dośrodkowanie Millsa z prawego skrzydła nad poprzeczkę, a z drugiej strony Cummings dobrze obronił od strzału Kyle’a Josepha po tym, jak źle podał Ciaron Brown. Imponujący Brannagan spróbował swojego szczęścia z 25 jardów na początku drugiej połowy, a Phillips był zmuszony do pełnego wysiłku, aby obronić wysoko w lewo i zatrzymać piłkę. Oxford przeprowadził więcej ataków przez resztę zaciętego meczu, nie znajdując jednak przełamania, gdy obie drużyny musiały zadowolić się ciężko wywalczonym punktem. MENEDŻEROWIE: Matt Bloomfield z Oxford: „Maka… (tekst przycinany ze względu na limit znaków)






