Hull skutecznie odeprzeło zaciętą ofensywę zespołu Catalans w drugiej połowie i zapewniło sobie drugie z rzędu zwycięstwo w Betfred Super League, wygrywając 24-20 na stadionie MKM.
Hull promieniowało pewnością siebie po zwycięstwie nad Leeds w zeszłym tygodniu i imponowali w pierwszych 40 minutach, zdobywając cztery przyłożenia za sprawą Arthura Romano, Lewisa Martina, Logana Moia i Sama Lisone.
Scenariusz zupełnie się zmienił po przerwie, a Catalans odpowiedzieli czterema przyłożeniami w przeciągu 12 minut autorstwa Lenny’ego Marca, Leo Darrelatoura (dwóch) i Charliego Stainesa, doprowadzając do zaledwie dwupunktowej różnicy, zanim późna kara Zaka Hardakera zadecydowała o losach spotkania dla gospodarzy.
Na tablicy wyników pojawiło się po czterech minutach, gdy Romano otworzył wynik przeciwko swojemu byłemu klubowi.
Drugie przyłożenie Hull padło w 13. minucie za sprawą kosztownego błędu Catalans. Marc stracił piłkę w pobliżu własnej linii bramkowej, James Bell ją wykorzystał i podał Martina, który bez problemów przekroczył linię.
Trzecie przyłożenie nastąpiło, gdy Davy Litten skierował wysoką piłkę w stronę Bella, który zagrał do Moia.
Lisone przebywał na boisku zaledwie kilka sekund, gdy przebił się do przodu i zdobył przyłożenie swoim pierwszym dotknięciem, dając Hull zdrowe prowadzenie przed przerwą.
Draczyki były zupełnie innym przeciwnikiem po zmianie stron i zdobyli przyłożenie za sprawą Marca, zanim zredukowali stratę do 12 punktów, gdy Darrelatour zakończył szybką akcję.
Goście zbliżyli się na dwa punkty, gdy Darrelatour wspiął się w narożniku, a następnie Staines zdobył punkty, co zapewniło nerwowe ostatnie 10 minut. Hull odetchnęło z ulgą, gdy arbitrowano rzut karny za faul w powietrzu na Moia, a Hardaker trafił dwa punkty, łagodząc presję.







