Kolejny weekend, kolejne zwroty w walce o tytuł.
Po tym, jak serce i Rangers załatwiły sprawy w sobotę, mistrzowie Celtic przegrali wyjazdowy mecz z Dundee United w niedzielę.
Może nie było to do przewidzenia, ale z pewnością było prawdopodobne.
Aktualna trójka na czele szkockiej Premiership wygrała tylko raz w tym sezonie w ten sam weekend – 10/11 stycznia.
Zbieżność, że zmierzyły się z tymi samymi trzema drużynami, z którymi spotkały się właśnie przed ostatnim weekendem, jest nieprzypadkowa.
Możliwe, że ta tendencja będzie kontynuowana. Ze względu na mecze bezpośrednie po podziale ligi, przynajmniej jedna z czołowej trójki zagwarantuje punktacji w trzech z pozostałych siedmiu kolejek.
Zatem przygotujcie się na burzliwą końcówkę.
Czy gra jako pierwszy ma znaczenie?
Jedno z najbardziej oczywistych pytań przedmeczowych zadawanych menedżerowi w walce o tytuł dotyczy kwestii „wywierania presji” na rywalach, gdy się gra przed nimi. Albo odwrotnie, czy po zakończeniu meczu i rezultacie rywali jest dodatkowa presja na odpowiedź?
Zazwyczaj mówią, że skupiają się tylko na swoim meczu i nie mogą kontrolować tego, co dzieje się gdzie indziej.
Ale to tylko częściowo prawda.
Gracze rzeczywiście sprawdzają wyniki, oglądają mecze i czytają tabele ligowe.
Prawdopodobnie można powiedzieć, że nie są w stanie kontrolować tego, co dzieje się w innych meczach, chociaż wciąż mogą na nie wpłynąć.
To potwierdza ciągła tendencja do niedomogów w kolejnych meczach, zespół, który gra pierwszy, zazwyczaj ma przewagę:
- Oczywista rzecz – Celtic przegrał z Dundee United w niedzielę po zwycięstwach serca i Rangers w sobotę.
- Serce przegrał z Kilmarnock w zeszłą sobotę wieczorem po zwycięstwie Celtika z Motherwell po południu.
- Poprzedni meczowych przedtem, kluby Old Firm zremisowały ze sobą po tym, jak serce pokonało Aberdeen.
- A tydzień wcześniej serce pokonało Falkirk w sobotę przed tym, jak Rangers zremisowali z Livingston, a Celtic przegrali z Hibernian w niedzielę.
Mógłbym tak dalej i dalej. Ostatni raz, kiedy żadna z drużyn nie popełniła błędów w weekendzie, grając później, miało miejsce 10/11 stycznia – jedyny taki weekend, w którym wszystkie trzy drużyny wygrały.
To psychologia, nie zbieg okoliczności.







