Strona główna Sport Podróż Hogga od mistrza BMX do trenera piłki nożnej

Podróż Hogga od mistrza BMX do trenera piłki nożnej

12
0

Chris Hogg był reprezentantem Anglii w młodzieżowych rozgrywkach międzynarodowych oraz zdobywcą trofeów w Szkocji jako zawodnik, zanim zajął się szkoleniem młodzieży w Ipswich i Newcastle oraz pracą jako asystent menedżera Liam Manninga w zespołach: MK Dons, Oxford, Bristol City i Norwich.

Ale zanim to wszystko się wydarzyło, marzył o tym, żeby zostać mistrzem świata w BMX.

„Prawie całe życie uczestniczyłem w zawodach,” mówi Chris Hogg dla Sky Sports. To nie jest tylko frazes. W jego przypadku to prawda. „Od piątego roku życia do około ósmego lub dziewiątego, byłem mistrzem Wielkiej Brytanii w BMX.” Dla tego chłopca z Middlesbrough, piłka nożna nie była jego pierwszą miłością.

Byłem obsesyjny. Chciałem być mistrzem świata, w zasadzie. Mój stary to malarz i tapeciarz. Musiał pracować na każdą godzinę, żeby zarobić wystarczająco dużo pieniędzy, żeby mnie zabrać na zawody do Londynu. Jeździliśmy na tor wyścigowy każdego niedzielnego popołudnia.

Jeździłam z tyłu jego vana, wszędzie były pojemniki na farbę. Wyskakiwałem z tyłu i ścigałem się. Być może nie było to idealne przygotowanie! Jeśli miałem zły wyścig, to gryzło mnie przez cały tydzień. Nawet teraz czuję to uczucie. To prawdopodobnie stąd pochodzi moja etyka pracy.

Ta etyka pracy sprawiła, że przez chwilę pracował jako elektryk po zakończeniu kariery piłkarskiej. Nawet teraz dostaje od czasu do czasu wiadomości o pracach. Ale od dziesiątego roku życia jego prawdziwą pasją była piłka nożna. To właśnie to zakończyło te wczesne przygody na rowerze.

Jego szkolni koledzy wszyscy grali w piłkę nożną i mimo że nigdy dotąd nie kopnął piłki w złość, Hogg zdecydował, że chce podążać tą ścieżką. Decyzja ta nie spodobała się jego rodzicom w tamtym czasie.

„Mój tata był załamany. Moja mama była dosyć zasmucona, ponieważ uwielbiała to, że jeżdżę na rowerze, miała wycinki prasowe w domu, małą taśmę VHS ze mną jeżdżącym. Byłem sponsorowany przez GT więc mama musiała odesłać rowery – były warte całkiem sporo pieniędzy!”

Szanse na zawodową karierę w tamtym momencie wydawały się absurdalne. „Moja mama zaczęła śmiać się, kiedy powiedziałem jej, że chcę grać. Nigdy nie kopnąłem piłki. Ale chciałem spróbować. Na początku byłem beznadziejny. Po prostu nie potrafiłem. Pamiętam jak wszyscy się śmiali.”

Ale ta etyka pracy się udzieliła. „Następnego dnia poszedłem do ogrodu i spędziłem tam każdą wolną chwilę, powtarzając to, co trzeba. Bardzo szybko miałem okazje na testy. York mnie zatrudnił. W wieku 15 lat grałem dla Anglii w Tarczy Zwycięstwa na Sky Sports.”

Hogg podpisał kontrakt z Ipswich i przeprowadził się tam mając 16 lat. Nadal jest żonaty z Lisą, córką legendarnego zawodnika klubu George’a Burleya, którą poznał niedługo potem. I mimo że nie udało mu się przebić do pierwszej drużyny na Portman Road, odnosił sukcesy na północy granicy z Hibs.

„Nigdy nawet nie byłem w Szkocji, ale spędziłem tam fantastyczne pięć lat, byłem kapitanem, zdobył trofeum.” To zwycięstwo w Pucharze Ligi w 2007 roku z Hibs jest nadal jednym z najważniejszych wspomnień. „Pamiętam jak byłem na tym otwartym autobusie i widziałem dorosłych mężczyzn płaczących. Dlatego się to robi.”

Przed zakończeniem z kariery z powodu kontuzji w wieku 27 lat, Hogg zajął się również trenowaniem. Ukończył swoje licencję UEFA B mając zaledwie 22 lata. „Pomagałem drużynie młodzieżowej po południu. Zacząłem patrzeć na grę inaczej, stawiając się w różnych sytuacjach.”

Przyznaje: „Myślałem, że jestem prawdziwym trenerem. Dopiero kiedy wróciłem do akademii Ipswich, zdałem sobie sprawę, że nie bardzo byłem trenerem, po prostu prowadziłem zajęcia. Robiłem to, nie zastanawiając się naprawdę dlaczego to robię i co jest ważne.”

W Ipswich, pod kierunkiem doświadczonego trenera akademickiego, Bryana Kluga, Hogg nauczył się sztuki trenerskiej. „Nie wierzę, że po prostu dlatego, że ktoś grał w piłkę, oznacza to, że wie, jak trenować. Chciałem naprawdę zrozumieć metodologię tego.”

Zaczął od zera. „Pracowałem z siedmioletnimi i ośmioletnimi dziećmi. Byłem poza swoją strefą komfortu, ale jako trener dodałem więcej warstw. To naprawdę zmusiło mnie do przemyślenia sposobów dostarczenia informacji. Instynkt mówi krzycz, ale jeśli szepniesz, ludzie przybliżą się.”

Przez pewien czas Hogg pracował z graczami w wieku od dziewięciu do osiemnastu lat w jeden dzień. „Miałem tę przyspieszoną ścieżkę rozwoju. Miałem różnorodne doświadczenia, które zajęłoby obecnie bardzo długo. W ciągu czterech lat pracowałem z każdą grupą wiekową do lat dwudziestu jeden.”

Następnym krokiem było, kiedy Mick McCarthy odszedł, a Klug został poproszony, żeby przeprowadzić zespół pierwszej drużyny tymczasowo. Klug wziął udział w konferencjach prasowych, ale chciał, żeby Hogg był mocno zaangażowany na treningach. „Mieliśmy cztery spotkania w lidze Championship.”

Nagle, w wieku 33 lat, był rzucony na głęboką wodę. „To była lekcja dynamiki przywództwa, kiedy klub był w pewnym chaosie. Jak szybko wpłynąć na sytuację? Emocjonalnie, jak utrzymać stabilność w grupie? To trochę mnie skusiło,” mówi.

Była to praktyczna strona, ale Hogg zna też teorię. Ma swoją licencję UEFA Pro po tym, jak ukończył swoją ostateczną pracę magisterską na temat teorii obciążenia poznawczego, ucząc się, jak gracze się uczą, ustalając, ile informacji jest zbyt dużo dla kogoś do wcielenia w życie.

„Uwaga skraca się, więc musisz mądrze dostarczać informacji. Ile jest za dużo? Była dużo badań, wspieranych przez neurologię, patrząc na kierowców Formuły 1. Było fascynujące odkryć, jak oni filtrowali dane.

„Chodziło o obserwowanie oznak przeciążenia, ponieważ tracisz efekt swoich słów po 12 minutach. To czynnik nie tylko w rozmowach z zespołem, ale również we wszystkich spotkaniach. „Możesz mieć ich 250 w roku w tej samej sali. To nie sprzyja wydajności,” wyjaśnia.

Po krótkim okresie próbowania sił w przywództwie na Ipswich, Hogg został mianowany jako menedżer drużyny rozwojowej Newcastle United w 2020 roku. „Jestem z Middlesbrough, więc mój tata nie rozmawiał ze mną przez kilka tygodni, ale to klub, który wchodzi to człowieka w żyły.”

Został obdarzony zadaniem „prowadzenia drużyny U23, ale także nawiązując współpracę z menedżerem akademii, zmieniając kulturę, szukając ścieżek” i cieszył się odpowiedzialnością, dopóki życie nie poszło innym torem, kiedy jego stary przyjaciel Liam Manning zadzwonił do niego z pewnymi wiadomościami.

„Tworzyliśmy wiele struktur w Newcastle i dopiero zaczynaliśmy dostrzegać światełko tunnelu, kiedy zadzwonił mój telefon,” wyjaśnia Hogg. „To był Liam i powiedział: 'Dostałem właśnie pracę w MK Dons i potrzebuję, żebyś przyszedł ze mną, zgadzasz się?’