Atalanta zdobyła widowiskowe, last-gaspowe zwycięstwo, aby awansować do 1/16 finału Ligi Mistrzów. Juventus walczył dzielnie w dogrywce z 10 graczami. Jednak ten pokaz walki nie rozwiał czarnej chmury, która opadła nad włoskim futbolem w tym tygodniu.
Rzut karny w 98. minucie, wykorzystany przez Lazar Samardzica z Atalanty, oznacza, że w następnej rundzie rozgrywek fazy pucharowej Ligi Mistrzów będzie reprezentacja włoska.
Ale ich giganci upadli.
We wtorek wieczorem na San Siro zaszła pewna ironia. Chwile przed rozpoczęciem meczu Inter Mediolan przywitał na boisku legendarnych piłkarzy klubowych – Ronaldo Nazario i Christiana Vieriego jako specjalnych gości – dwóch postaci, których partnerstwo kiedyś zdemonstrowało potęgę Serie A.
Do końca tego wieczoru ten okres nigdy nie wydawał się bardziej odległy. To, co nastąpiło na boisku, to Inter – 10 punktów przewagi w Serie A – został wyeliminowany przez drużynę Bodo/Glimt, która jest obecnie w okresie przygotowawczym.
Inter nie tylko przegrał; został wyrównany, przeciwko drużynie, która po raz pierwszy w historii uczestniczy w Lidze Mistrzów w tym sezonie, notując zwycięską prześliczkę.
I przegrywając eliminacje do fazy pucharowej z pierwszą prawdziwą norweską drużyną w Lidze Mistrzów od prawie dwóch dekad, Inter nie tylko przeżył upokorzenie, ale potwierdził również porażkę dla włoskiego futbolu.
Strona główna Sport Atalanta taranuje, ale Juve wyeliminowane z Ligi Mistrzów, gdy włoskie giganty osiągnęły...






