Strona główna Sport Bompastor: Chelsea wspiera mnie, nie czuję presji

Bompastor: Chelsea wspiera mnie, nie czuję presji

12
0

Trenerka Chelsea Women, Sonia Bompastor, jest zdecydowana, że klub nadal ją wspiera po ciężkiej porażce 5-1 z Manchesterem City w niedzielę. Porażka pozostawiła obrońców tytułu WSL 12 punktów za liderem z acht meczami do rozegrania, co naraża ich na brak tytułu po raz pierwszy od sezonu 2018/19.

Bompastor została przyjęta, aby zastąpić Emmę Hayes po zakończeniu jej bogatego w trofea pobytu w klubie, gdy przeniosła się, aby zostać głównym trenerem Narodowej Reprezentacji Kobiet Stanów Zjednoczonych, ale była trenerka Lyonu poddawana jest coraz większej kontroli, gdy jej drużyna zajmuje trzecie miejsce za City i Manchesterem United w tabeli.

Po meczu Bompastor przyznała, że jeśli hierarchia klubu nie poczuje, że jest odpowiednią osobą do pracy, odejdzie. Teraz ponownie podkreśliła, że osoby mające wpływ są za nią i nie czuje się pod presją.

„Od momentu dołączenia czułam wsparcie klubu”, powiedziała Bompastor przed meczem Chelsea w WSL z Tottenhamem w niedzielę. „Nadal czuję wsparcie klubu. To było jasne. Nie czuję presji.

„Z barierą językową może źle wyraziłem to po meczu. Ale wsparcie było niesamowite. Wspierają drużynę kobiet. Wspierają mnie i zawodniczki. Nie mam wątpliwości w tym.”

Pojawiająca się poziomka w komentarzach nt. „braku głębokości” był zinterpretowana błędnie. Po przygnębiającej porażce z liderem WSL w zeszłym weekendzie Bompastor wydawała się potwierdzać swoje stanowisko, że brak głębokości w składzie nie był wystarczający, co sugerowano kilkakrotnie w tym sezonie.

Chelsea nadal rywalizuje na czterech frontach, będąc w piątej rundzie Pucharu Anglii, finale Pucharu Ligi i w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, Bompastor wyraziła frustrację z powodu braku aktywności na rynku transferowym w styczniu.

Jednak szefowa Bluesów teraz odwołuje się od tych komentarzy i sugeruje, że zostały źle zinterpretowane.

„Chciałabym przypomnieć wszystkim, że angielski nie jest moim pierwszym językiem. Trochę mówiłam o głębokości składu. Kiedy to powiedziałam po meczu, miałam na myśli, że brakuje nam niektórych kluczowych zawodniczek od początku sezonu,” powiedziała. „Myślę, że to prawdopodobnie główne wyjaśnienie dla naszej obecnej sytuacji. Wiem, że takie rzeczy zdarzają się w piłce nożnej, ale to jest nasza rzeczywistość.

„Jestem naprawdę zadowolona z zawodniczek, które mam w kadrze i dostępnych. Nadal mamy wiele jakości. Nie pomaga to, gdy rywalizujemy we wszystkich czterech rozgrywkach. To chciałam powiedzieć.”

Chelsea znalazła się w niezbadanym terytorium z problemem związanym z Bompastor. [Komentarz od Sky Sports’ Callum Bishop]

Przez 4 295 dni jedno zapytanie, które decydenci w Chelsea rzadko lub nigdy nie musieli zadawać, brzmiało: „Czy powinniśmy zwolnić trenerkę kobiet?”. To dlatego, że Emma Hayes zbudowała dominację jak żaden inny w grze kobiet. Domestycznie Chelsea były nieosiągalne. Podczas gdy nigdy nie zdobyły trofeum europejskiego, którego Hayes i spółka pragnęli, były pionierami w konkurencji kontynentalnej, jeśli chodzi o angielską reprezentację.

Hayes nigdy nie miała odejść z niczego innego niż z własnej woli. Zdobyła to prawo. A chociaż Bompastor odniosła także sukcesy, zarówno na zachodnim Londynie, jak i wcześniej w Lyonie, to jeszcze nie zbudowała na tyle przekonującego dorobku w Chelsea, żeby stała się niezastąpiona.

Długa panująca dominacja Bluesów na szczycie WSL musiała kiedyś dobiec końca. Ale fakt, że dzieje się tak bez większego szumu, musi wzbudzać niepokój.

Łatwo byłoby spojrzeć na to, jak bardzo spadli w tyle, zarówno dosłownie, jak i pod względem oczekiwań, i podjąć drastyczne działania. Tak na pewno byłoby w przypadku trenera męskiej drużyny. Jednakże, nie rozważając takiej decyzji od ponad dekady, będzie interesujące zobaczyć, czy coś musi ulec zmianie.

Sytuacja przypomina tą, w jakiej znajduje się Arne Slot z obroną tytułu Liverpoolu w Premier League w zeszłym sezonie. Tylko nikt nie spodziewał się, że Liverpool wygra. Wszyscy oczekują, że Bompastor i Chelsea wygrają. Jej pracodawcy także.

Pozostaje zobaczyć, co się wydarzy, ale podobnie jak spekuluje się, że Slot potrzebuje silnej kampanii Ligi Mistrzów, aby zdobyć sobie większe uznanie, może tak samo być w przypadku Bompastor.