Emma Raducanu popisała się świetnym zwycięstwem w pierwszej rundzie Australian Open, pokonując Tajkę, Mananchayę Sawangkaew, światową numer 195, w inauguracyjną niedzielę.
Raducanu, która dotarła do ćwierćfinału Hobart International i przyjechała do Melbourne dopiero w piątek, była zmuszona pospiesznie przygotować się do turnieju.
Ale po wolnym początku zdobyła 10 z 11 kolejnych gemów, aby zwyciężyć 6-4 6-1 przeciwko debiutantce z Tajlandii na arenie Margaret Court.
Rezultat zakończył doskonały pierwszy dzień dla brytyjskich zawodników, gdy Cameron Norrie i kwalifikant Arthur Fery w obydwu zakwalifikowali się do drugiej rundy gry pojedynczej mężczyzn.
„Czuję się bardzo szczęśliwa, że udało mi się przejść przez ten mecz” – powiedziała Raducanu, wypowiadając się na korcie po swoim zwycięstwie.
„Od początku grała niesamowicie dobrze – wszystkie jej returny i uderzenia wydawały się trafiać tuż przy linii końcowej.
„To bardzo utrudniało życie, dlatego jestem naprawdę dumna z tego, jak się odnalazłam w pierwszym secie.
„Grała niesamowicie, znacznie lepiej niż wynika to z jej obecnego rankingu i jestem pewna, że w tym roku osiągnie wiele dobrych rzeczy.”
23-latka ponownie borykała się z problemami fizycznymi w okresie przedsezonowym, z powodu kontuzji stopy ograniczającymi jej czas na korcie. Wyglądała na pozbawioną ostrości w meczu z Marią Sakkarą na United Cup w zeszłym tygodniu, podczas gdy pokonała Camilę Osorio w pierwszej rundzie w Hobart, ale później przegrała z numerem 204 na świecie, Taylah Preston.
Sawangkaew, debiutując w turnieju wielkoszlemowym, już w tym sezonie ma na swoim koncie tytuł z niższej rangi i zrobiła błyskawiczny start, będąc o dwa punkty przełamania od prowadzenia 4-1 w pierwszym secie.
Ale Raducanu odnalazła swój rytm i przejęła inicjatywę w następnych siedmiu gemach zanim Sawangkaew zatrzymała tę passę.
Brytyjska numer 1 osiągnęła swój cel ponownego rozstawienia w turnieju wielkoszlemowym i kontrolowała swoją przeciwniczkę, dając obiecujące oznaki w większej siłę i precyzje uderzeń.
Skutecznie zamknęła swoją pierwszą piłkę meczową as serwisowy, aby odnieść perfekcyjne 5-0 w pierwszych rundach meczów na Australian Open.
Czeka ją jeszcze wiele trudniejszych testów, a w drugiej rundzie zmierzy się z numerem 55 światowego rankingu Anastasią Potapovą, a ewentualnie w trzeciej rundzie spotka się z numerem 1 globu, Aryną Sabalenką.
Potapova pokonała Holenderkę Suzan Lamens 3-6 7-5 6-2.
Mówiąc o chwili, gdy po raz pierwszy stanęła na wielkim stadionie podczas Wimbledonu w tym samym roku, co jej zwycięstwo w US Open w 2021 r., Raducanu powiedziała: „Byłam niesamowicie zdenerwowana, ale jednocześnie miałam tak świetny bieg i zapamiętałam tak fantastyczne wspomnienia.
„To jedno z moich najbardziej ulubionych wspomnień z turnieju. To bardzo stresujące, zwłaszcza grając od razu na dużej arenie. Ona zrobiła naprawdę dobry początek. Byłam tak pod wrażeniem.”
Była także zaskoczona dowiadując się swojego nowego przezwiska: „Rado, jak mi się wydaje, to moje nowe przezwisko.”
Raducanu wyraziła radość po konferencji prasowej, mówiąc o swoim początku: „Tak naprawdę nie czułem się szczególnie źle pod względem popełniania błędów. Myślałam, że ona serwuje niesamowicie dobrze, lepiej niż się spodziewałam idąc na kort. Returny spadały bardzo głęboko przy linii kilka razy na początku.
„To wywierało dużą presję od razu. Być może popełniłam kilka błędów myśląc, że muszę zrobić zbyt wiele od samego początku. Nadal szukałam forehandu, robiłam właściwe rzeczy.
„Byłam bardzo zadowolona z tego, jak się ścigałam. To był bardzo ważny gem (przy wyniku 1-3), który udało się obronić.
„Potem przyszła kombinacja odnalezienia moich nóg, mojego ruchu, dominacji trochę bardziej, a także kilku błędów z jej strony. Skończyłam na całkiem dobrym szeregu gemów. Jestem naprawdę dumna z siebie.”







