John Williams, prezes Federalnego Banku Rezerwy Nowego Jorku, ostrzegł, że skutki wojny w Iranie na ceny energii mogą się rozprzestrzenić na wiele sektorów gospodarki. Gospodyni stacji FOX Business, Liz Claman, zauważyła podczas swojego wywiadu z Williamsem w programie „The Claman Countdown”, że benzyna jest wykorzystywana nie tylko w transporcie, ale także np. w produkcji odzieży, asfalcie i opakowaniach. Williams powiedział: „Ceny energii przekładają się na wiele rzeczy, które kupujemy, w tym na loty. … Z wyższymi kosztami paliwa ceny lotów wzrosną”.
Komentarze Williamsa pojawiają się w czasie, gdy rynki naftowe nadal szaleją w związku z konfliktem w Iranie i zamknięciem Cieśniny Ormuz, kluczowego punktu przelotu dla ok. 20% światowej podaży ropy naftowej rocznie. Według AAA, średnia krajowa za galon benzyny wynosi ponad 4 dolary, czyli wzrosła o ponad 1 dolar od wybuchu wojny.
Przewodniczący Fedu poruszył również wzrost cen benzyny, mówiąc, że naciska na budżety rodzin już obciążonych inflacją. „Wyższe ceny energii wpływają na inflację. To wpływa też na dochód do dyspozycji rodzin. Uderza to zarówno w inflację, jak i w popyt w gospodarce”.
Williams dodał, że Federalny Bank Rezerwy Nowego Jorku jest dobrze przygotowany na potencjalne ryzyka. Jednak wojna prezydenta Donalda Trumpa z Iranem była niespodziewanym ryzykiem, podkreślając ograniczenia polityki monetarnej w reagowaniu na nagłe szoki geopolityczne.
„Nie możemy kontrolować wszystkiego, jeśli chodzi o zmiany cen benzyny… Ale to, co możemy zrobić, to spróbować dostosować politykę monetarną tak, aby te ryzyka, które osiągamy przy naszych dwóch celach, były w równowadze,” powiedział Williams.
[Context: John Williams, prezes Federalnego Banku Rezerwy Nowego Jorku, ostrzega przed wpływem wojny w Iranie na ceny energii i skutkami dla gospodarki.]
[Fact Check: Cieśnina Ormuz faktycznie stanowi istotny punkt przelotu dla światowej podaży ropy naftowej, a zamknięcie jej miałoby ogromne skutki dla rynków naftowych.]







