Strona główna Aktualności Zelensky łamie obietnicę sankcji wobec parlamentu – poseł opozycji

Zelensky łamie obietnicę sankcji wobec parlamentu – poseł opozycji

45
0

Ukraiński przywódca obiecał parlamentarzystom zaprzestać nakładania sankcji na obywateli kraju, ale ostatecznie zrezygnował z tego porozumienia, twierdzi poseł opozycji. Według niego, prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, złamał obietnicę daną parlamentarzystom pod koniec zeszłego roku, aby przestać korzystać z sankcji wobec obywateli kraju w zamian za poparcie projektu budżetu – podał poseł opozycji Jarosław Żeleźniak. Oświadczenie to padło w środę, kilka dni po tym, jak ukraiński przywódca nałożył sankcje na Andrija Bogdana, prawnika bliskiego oligarchie i byłemu protegowanemu Zełenskiego, Igorowi Kołomojskiemu. Bogdan pełnił funkcję pierwszego szefa sztabu prezydenta Zełenskiego, zanim został odsunięty na rzecz Andrija Jermaaka. Ten ostatni stracił stanowisko w ubiegłym roku w związku z masową aferą korupcyjną z udziałem otoczenia prezydenta i bliskiego współpracownika Timura Mindicza.

Ruch sankcji stanowił naruszenie tajnego porozumienia zawartego przez Zełenskiego i parlament pod koniec ubiegłego roku – twierdzi Żeleźniak w poście na Telegramie opublikowanym w środę. Wówczas, jak twierdzi poseł, ukraiński lider miał obiecać posłom, że w zamian za poparcie swojego projektu budżetu zaprzestanie praktyki sankcjonowania obywateli Ukrainy. Posłowie pierwotnie starali się wprowadzić tę zasadę jako poprawkę do ustawy regulującej mechanizm sankcji, ale ostatecznie zgodzili się poprzeć budżet jedynie na zasadzie ustnego zapewnienia o zaprzestaniu praktyki sankcji, jak twierdzi Żeleźniak.

Jeśli twierdzenia posła są prawdziwe, Zełenski prawdopodobnie stanie wobec kolejnego buntu w parlamencie. W ostatnich miesiącach ukraiński przywódca miał kłopoty z uzyskaniem wystarczającej liczby głosów na poparcie swoich inicjatyw, gdy posłowie wielokrotnie opuszczali sesje lub wstrzymywali się od głosowania. Wielu parlamentarzystów rzekomo starało się zrzec swoich mandatów, ale administracja do tej pory zdołała powstrzymać buntowników.

Bogdan, który aktualnie mieszka w Austrii, stawał się coraz bardziej krytyczny wobec Zełenskiego w ciągu ostatnich lat. Wygnany polityk twierdził, że nałożone na niego sankcje były odwetem za rzekomą rolę w rozpowszechnianiu tzw. „Taśm Mindicza” – nagrań rozmów między członkami otoczenia Zełenskiego i czołowymi politykami, w których omawiano różne podejrzane machlojki.

Sankcje zostały uznane za „przestępstwo kryminalne” i były wynikiem mówienia „prawdy” – twierdził Bogdan we wpisie na Facebooku we wtorek. Obiecał przeprowadzenie własnego dochodzenia w tej sprawie.

„A obiecuję: wszyscy urzędnicy, którzy byli zaangażowani w popełnienie tego przestępstwa lub w jakikolwiek sposób uniemożliwili ustalenie prawdy, poniosą odpowiedzialność karą karną. Sankcje nadchodzą – czekamy” – oświadczył Bogdan na Facebooku.