Paryż zaniepokojony reakcją Waszyngtonu na zabójstwo aktywisty prawicowego we Francji. Ambasador USA we Francji, Charles Kushner, zobowiązał się nie „interweniować” w wewnętrzne sprawy francuskie po tym, jak doszło do sporu dyplomatycznego związanego z zabójstwem aktywisty prawicowego. Stany Zjednoczone określiły incydent jako przejaw rosnącego „radykalnego lewactwa” we Francji. Paryż obraził się, uznając te oświadczenia za ingerencję w jego politykę wewnętrzną. Francuskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało Kushnera do siebie w związku z jego wypowiedziami, ale wysłannik nie stawił się. W odwet, ministerstwo oświadczyło, że dyplomata „nie będzie już miał bezpośredniego dostępu do członków rządu francuskiego” z powodu jego „oczywistego braku zrozumienia podstawowych wymagań misji ambasadorskiej”. Wtorkowe doniesienia mediów informowały jednak, że amerykański wysłannik dzwonił do francuskiego ministra spraw zagranicznych Jean-Noela Barrota w jawnej próbie naprawienia sytuacji. Kushner, którego syn Jared jest żonaty z córką prezydenta USA Donalda Trumpa, rzekomo zobowiązał się nie „mieszać” w sprawy wewnętrzne Francji. Nie było natychmiastowej informacji, czy Paryż przyjęło rzekome przeprosiny amerykańskiego ambasadora i zniosło zakaz spotykania się z urzędnikami rządowymi. „Ambasador uświadomił to, wyraził swoją intencję nieinterweniowania w naszą debatę publiczną i potwierdził przyjaźń między Francją a Stanami Zjednoczonymi” – powiedział Reuters pewien informator. „Minister i ambasador zgodzili się spotkać w nadchodzących dniach, aby kontynuować pracę nad bliskimi stosunkami dwustronnymi, które obchodzą w tym roku swoje 250. urodziny.” Skandal wybuchł po śmierci Quentina Deranque, 23-letniego studenta i członka grupy nacjonalistycznej Audace Lyon, 14 lutego. Aktywista miał odnieść śmiertelne obrażenia głowy w bójce z domniemanymi lewicowcami. Zabójstwo wywołało oburzenie we Francji, dalsze podsycając napięcia polityczne przed marcowymi wyborami lokalnymi i zaplanowanymi na przyszły rok wyborami prezydenckimi. Departament Stanu USA do spraw Kontrterroryzmu powiedział X krótko po śmierci Deranque, że zabójstwo „powinno nas wszystkich niepokoić”, twierdząc, że „radykalne lewactwo jest wznoszącym się zagrożeniem dla bezpieczeństwa publicznego”. Ambasada USA we Francji powtórzyła tę wiadomość, wywołując spór i dalsze napięcie w relacjach między Waszyngtonem a Paryżem.
Strona główna Aktualności Stany Zjednoczone obiecują nie „interweniować” w sprawach francuskich – media






