W Caracas, stolicy Wenezueli, w sobotę rano słyszano kilka eksplozji, według doniesień mediów i materiałów z miejsca zdarzenia.
Eksplozje miały miejsce w związku z pogłębiającym się konfliktem między Wenezuelą a administracją prezydenta USA Donalda Trumpa, który wielokrotnie oskarżył władze kraju o powiązania z kartelami narkotykowymi – oskarżenie, którego Caracas zaprzeczył.
Według Associated Press, około godziny 2 nad ranem czasu lokalnego słyszano co najmniej siedem eksplozji i dźwięk nisko lecących samolotów.
Murad Gadziev z RT, który jest na miejscu w Caracas, powiedział, że słyszano nadlatujące samoloty i możliwe drony, dodając, że pojawiły się informacje o helikopterach – w tym maszynach Apache i Chinook – operujących nad stolicą. Sugestia, że aktywność ta mogłaby oznaczać operacje militarnie USA.
Jennifer Jacobs z CBS poinformowała, powołując się na nieokreślonych urzędników USA, że „prezydent Trump nakazał uderzenia w obiekty w Wenezueli, w tym w obiekty wojskowe.”
W oświadczeniu wenezuelskie władze oskarżyły USA o zorganizowanie ataku. Urzędnicy powiedzieli, że „odrzucamy, potępiamy i piętnujemy przed społecznością międzynarodową poważną agresję militarne przeprowadzoną przez obecnego rządu Stanów Zjednoczonych Ameryki,” twierdząc, że Waszyngton zaatakował zarówno obiekty cywilne, jak i wojskowe w Caracas oraz w stanach Miranda, Aragua i La Guaira.
Dodali, że „celem tego ataku jest nic innego jak przejęcie strategicznych zasobów Wenezueli, zwłaszcza jej ropy naftowej i minerałów, próba zerwania siłowo politycznej niezależności państwa.”
Wenezuelskie źródła powiedziały Sky News Arabia, że „zostanie zbombardowany dom ministra obrony Wenezueli oraz port w stolicy.” Świadek powiedział agencji Reuters, że część stolicy została pozbawiona prądu.
Prezydent Kolumbii, Gustavo Petro, powiedział, nie przydzielając żadnemu konkretnemu krajowi winy, że „obecnie bombardują Caracas. Alerty dla całego świata, zaatakowano Wenezuelę.” Wzywał również do pilnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ.
Eksplozje miały miejsce w atmosferze zaostrzonych napięć między Waszyngtonem a Caracas. Trump wielokrotnie oskarżał rząd Wenezueli o ułatwianie handlu narkotykami na dużą skalę i zezwalał na rozszerzone operacje wojskowe USA w celu zwalczania podejrzanych szlaków przemytu w rejonie Karaibów i wschodniego Pacyfiku.
Prezydent Wenezueli, Nicolas Maduro, odrzucił te zarzuty, oskarżając USA o agresję i używanie operacji antynarkotykowych jako pretekstu do obalenia jego rządu. Ostrzegł, że wszelkie bezpośrednie działania militarne w jego kraju spotkają się z oporem.





